Nie uda ci się być przyzwoitym

Pojechaliśmy z Michałem do Sławy. Między jednym spotkaniem a drugim. Pomiędzy zajrzałem do punktu prasowego. Od kilku tygodni Mariusz Szczygieł poleca literaturę czeską. I w tym punkcie prasowym również polecał. Właściwie – prawie jak w piosence Świetlików – nie przyszedłem na herbatę, odpada więc dylemat z cukrem czy bez, nie przyszedłem na kawę, ja przyszedłem… po GW.

Nie spodziewałem się, że w tym punkcie dopadnie mnie Mariusz Szczygieł, nie spodziewałem się, że mnie skusi, ustawi się na górnej półce i będzie łypał na mnie, wołał, przyciągał. Nieładnie.

Do wyboru miałem butelki zwrotne lub sklep przy głównej ulicy. Gdybym tak długo nie stał przed tym stojakiem, ale nie, musiałem stać. Obiecałem sobie niedawno, że na razie po książki to do biblioteki, ale tak stanąłem, w takiej pozie, w takim niby niedowidzeniu, nieprzyglądaniu, niewyrażeniu (emocji), ale już ręką sięgałem po butelki zwrotne i sklepy przy głównej ulicy. I jeszcze kobieta za ladą, czy w czymś pomóc, doradzić w tym staniu, obstawianiu, opieraniu? No jak pomóc, myślę, jak pomóc? Po co pomóc? Nie trzeba, oczywiście, że nie trzeba, nie ma takiej pomocy, nie ma takiej lady, takich punktów prasowych, takich miast, miasteczek, stojaków, czeskiej literatury i to jeszcze z filmem z 1965 roku, to na pewno nie ma i Szczygła, mnie, tych nagłych i niezręcznych przemilczeń. Nic. Nie. Dziękuję. Pomogę sobie sam. Zaraz, za chwilę. Właśnie rozglądam się, podglądam, nadskakuję, doczytuję, kartkuję.

I wybrałem. Z takim zdaniem, przesłaniem, zabawną sentencją, mottem: Są czasy, w których idzie się wielkimi krokami w niewłaściwą stronę. I choćby kto postanowił iść jak najwolniej i krokami jak najmniejszymi, skutek będzie ten sam ,,nie uda ci się być przyzwoitym” (…)


I dopiero wtedy, ustawiając się w kolejce, bo nagle wyskoczyła przede mną, nie wiadomo skąd właściwie, pan, pani i pan, którzy też pewnie mimochodem tutaj zajrzeli ale zaraz na nich jak nie Szczygiel, to jakiś inny, z innej okładki, więc i oni pan/pani/pan podsuwali niespiesznie jakąś prasę, pod nos tej kobiety, co to pyta wszystkich czy pomoc jest potrzebna, jakbyśmy prosto z krachu na giełdzie tutaj trafili. I dopiero kiedy przyszła kolej na mnie, było już za późno, żeby się wycofać i trzymać się wytycznych, czyli bibliotek, a nie punktów prasowych. Było już późno, nieszczególnie późno albo szczególnie, sam nie wiem zresztą.

Dodaj komentarz

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.