Klaszczę w dłonie gdy mam powód do świętowania

Język jest po to by go wytykać
na wiatr, na mgłę
(Variete, Klaszczę w dłonie)

Gazetę dajemy do druku w tzw. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, czyli 13 grudnia. To dobra data. Nie ma nic lepszego pod grudniowym słońcem jak wpisywać się w ogólnopolską traumę. Jak mnie kiedyś dzieci zapytają – w co jednak wątpię – jak obchodziłem rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, to będę miał chociaż pod ręką kilka anegdot z życia redakcji, której w oczy zagląda zbliżający się deadline

Z dziećmi najszybciej jednak świętować będziemy 22 czerwca, bo urodził się wtedy Bruno Latour lub 5 maja z przyczyn oczywistych, bo chociaż dzisiaj pisma Karola Marksa trącą już myszką i jego analizy kapitalizmu – co oczywiste przez wzgląd na epokę, w której powstawały – są archaiczne, to jednak, pomimo upływu lat, kilka zdań wciąż staje się punktem zapalnym (w dyskusjach oczywiście, nie na ulicach). Zresztą, zamiast świętować polskie traumy, chętnie wybrałbym się we Wschowie na jakąś uroczystą akademię w związku z kolejną rocznicą wydania w Polsce Uwikłanych w płeć Judith Butler lub choćby polskojęzycznej Zemsty Boga Gillesa Kepela albo – żeby nie być monotematycznym – dzień, w którym usłyszałem Klaszczę w dłonie zespołu Variete też jakąś uroczystością kombatancką bym uświetnił. W każdym razie jest co świętować – radosnego, krzepiącego, budującego.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.