,,Och jak mi przykro”, czyli każdy we Wschowie musi chociaż raz w życiu oburzyć się publicznie

Stowarzyszenia, kluby sportowe otrzymały dotacje. Jest rozporządzenie na stronie gminy, napisaliśmy o tym na zw. Kilka dni wcześniej różne projekty z różnych miejsc otrzymały też dotacje w ramach Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Tam na 161 wniosków, 104 rozpatrzono pozytywnie.

Zwrócono mi dzisiaj uwagę na to, że i tutaj i tam pojawiły się projekty o tej samej nazwie, tych samych organizacji. Jeżeli otrzymały dotację w profilaktyce, to odrzucono je z powodów merytorycznych w gminie i na odwrót.

Ale nie o tym dzisiaj, bo dzisiaj o komentarzu osoby, podpisującej się Franek, która pod tekstem Burmistrz przyznał dotację, napisał, cytuję: Fabryka Kultury nie otrzymała dotacji, och jak mi przykro. Ciekawe czy na bezkresie umieszczą jakiś artykuł oburzonych tym stanem rzeczy
To ciekawe, że Fabrykę komentator utożsamia z bezkresu lub – żeby nie powiedzieć za dużo – bezkresu traktuje się jako rzecznika Fabryki. Bo przecież bezkresu w tym cytacie mogłoby ująć się również za innymi organizacjami, np. za Stowarzyszeniem Klubu Jeździeckiego „Tradycja”, którego to stowarzyszenia najwięcej wniosków odrzucono z powodów merytorycznych, ale nie, komentarz sugeruje zależność między portalem a stowarzyszeniem. Innymi słowy z Fabryki czyni ubezwłasnowolniony podmiot, który zapomniał języka w gębie, a z bezkresu ślepą jak przysłowiowa kura platformę, która – gdyby miała zabrać głos w sprawie – to jego treść jest już z góry przesądzona.

Ale chyba nie ten aspekt zależności zwrócił moją uwagę. Bo w tym komentarzu czai się jeszcze jedna zależność, którą można by mniej więcej zinterpretować w ten sposób: FK nie potrafi iść ręka w rękę z władzą, kojarzone jest z opozycyjnym bezkresu, w rezultacie otrzymuje to na co zasłużyło. Innymi słowy kryje się za tym prosta i nieskomplikowana teza: kto nie z nami, ten przeciwko nam. Czyli po staremu. Nie zastanawiam się czy tak jest rzeczywiście, bo to jest opowieść na inny wpis. Interesuje mnie raczej wyartykułowane spostrzeżenie. Nawet nie cynizm z niego wynikający, który sugerowałby, że trzeba z władzą konie kraść, wtedy świat staje się prostszy. Każdy ma jakieś narzędzia, którymi potrafi się posługiwać – jeden potrzebuje do tego cynizmu, drugi ironii, trzeci krzyku itd. Jednak za formą stoi treść. I do niej trzeba się dobrać.

Więc pomijając ten cynizm (czyli konwencję, maskę, która umożliwia wyrażenie jakiejś tam myśli) zastanawia mnie grupa ludzi, którą na własny użytek nazwę Wielkim Obozem X (mógłbym użyć utartej formuły pokolenia X, ale to takie banalne :) ), czyli w skrócie WOX.

Jak wynika z tego komentarza WOX chętnie weźmie udział w igrzyskach, czyli przeczyta ewentualny tekst oburzony na bezkresu. Ba! nawet pali się do tego, żeby taki tekst powstał, w jakiś sposób dopinguje takiemu scenariuszowi. Coś się będzie działo, mniej lub bardziej intrygującego. Jak powstanie tekst oburzony, to za nim posypią się komentarze oburzone – no nic tylko czytać, karmić się cudzymi emocjami, ha! nawet przez jakiś czas (nie wiem – dzień, dwa) czyjeś emocje oburzone traktować niemal jak swoje. Nuda przecież jest śmiertelną towarzyszką. A w takim mieście jak Wschowa, cóż innego robić, kiedy człowiekowi blisko do WOX, nic tylko liczyć na jakieś emocje, które ktoś na tacy nam poda.

Ale gdyby tylko to, gdyby nic poza tym, to niech i tak będzie. Ale WOX jak wynika z tego komentarza taką ma naturę, że jednak przyjdzie taki dzień sądny i głos w sprawie zabierze. I jest to głos przewidywalny, opowiadający się po stronie silniejszego, który w całym swoim bogatym instrumentarium potrafi rozdawać klapsy na lewo i prawo. I wtedy WOX się wypowie, wszystko, co do tej pory zrozumiał, czego się nauczył, cały mało skomplikowany świat swój ujawni i będzie on brzmiał mniej więcej tak jak wyżej, czyli w zacytowanym komentarzu.

Dlatego cenię sobie Fabrykę Kultury za wypracowaną tożsamość. Nawet jeżeli jest tak kojarzona i budzi w różnych konfiguracjach takie komentarze, to przecież musi zdawać sobie sprawę, że nie ma nic za darmo i – jak znam FK, a ostatecznie jestem członkiem Fabryki, więc ją znam – na rzeczywistość się nie obraża, ba! rzeczywistość rozumie.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz