O 14.00 przed wschowskim ratuszem mają pojawić się nauczyciele oraz rodzice, którzy nie zgadzają się z wynikiem konkursu na dyrektora SP1. Mam ambiwalentny stosunek szczególnie do protestów nauczycieli (w poprzednim wpisie zajmowałem się tym), ale ta pikieta na pewno pokaże czy to dojrzały bunt czy tylko niewinna igraszka.
Jeżeli to pierwsze, to Burmistrz nie podpisze nominacji, jeżeli to drugie – to wbrew pozorom protest nauczycieli i rodziców nie miał od początku żadnej wartości dla samych zainteresowanych. Byłby wtedy tylko emocjonalną, pospolitą reakcją. A jeżeli tak, to okazałoby się, że na prowincji jak za dobrych lat – dużo hałasu o nic.
Wszystko albo nic – taka jest natura protestu. Jeżeli jej się nie rozumie, to lepiej zostać w domu, albo wyjść do sklepu, kupić karmę dla kota, papugi lub psa. Nie mówimy oczywiście o walce na śmierć i życie. Bynajmniej. Mówimy o dojrzałości protestu/buntu. Bo albo coś się wydaje przegięciem, albo akceptujemy reguły gry i nie zawracamy nikomu głowy.
Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)