Dlaczego się na nas uwzięli ci wszyscy animatorzy świata tego?

15 września w centrum Moskwy miał się odbyć po raz trzeci (lub czwarty – polskie media nie są tutaj zgodne) w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy marsz milionów, czyli antyputinowska manifestacja, domagająca się przedwczesnych wyborów, zaprzestania represji i dymisji Władimira Putina. Władze stolicy odmówiły manifestantom, dopatrując się we wniosku formalnego błędu (podpisała się pod dokumentem osoba, która dwukrotnie złamała prawo o demonstracji). Opozycja nie poddaje się i przygotowuje kolejne pismo. Dotychczas w manifestacjach brało udział około 50 tysięcy osób (a dokładnie od 10 do 50 tysięcy).

Tego samego dnia niejaki Mariusz Pudzianowski stanie na ringu naprzeciwko Amerykanina lub Greka (tutaj media nie są zgodne) Christosa Piliafasa. Będzie to 20 gala Konfrontacji Sztuk Walki, ale pierwsza transmitowana w systemie pay-per-view. No i jest problem, bo według Polaka wyniki oglądalności polecą na łeb, na szyję. I przy okazji Pudzianowski mówi, że Polska to zawistny naród, czyli my też, mieszkańcy powiatu wschowskiego. No i nie wiadomo dlaczego między innymi nas się czepia. Tego nie tłumaczy niestety.

Również 15 września nastąpi odsłonięcie pomnika Diany we Wschowie i po raz piąty wystartuje w Wyszanowie Piknik Country (tutaj media są zgodne – nie trzeci, nie szósty, tylko piąty).

Pozornie nic nie łączy te zdarzenia poza datą. 15 września, to pewnie w ogóle na świecie dzieje się, bo dlaczego miałoby się nie dziać. We wschowskim powiecie co najmniej dwukrotnie, a może i wielokrotnie tylko trzeba by się uprzeć i coś jeszcze znaleźć. Bo kto szuka, ten nie błądzi jak mówią światowi animatorzy od tego, żeby się działo.

Martwi jednak ten wspólny mianownik, którego pozornie nie widać, chociaż w przypadku gali KSW i wypowiedzi Pudzianowskiego ta puszka Pandory, otaczająca naszą lokalną społeczność powoli się otwiera. Wystarczy do tego dodać, że szef kaliningradzkich związków zawodowych Brygady Robotnicze – Wiktor Gorbunow – twierdzi, że przeciwko Putinowi nie będą demonstrować w Kalingradzie tylko w Polsce (a więc potencjalnie w powiecie wschowskim również) i mamy jak na dłoni zainteresowanie świata Wschową, Sławą i Szlichtyngową. Trzeba to jeszcze tylko umiejętnie wykorzystać (pozytywnie lub negatywnie) i – w mordę – świat jest nasz a zaraz potem wszechświat. Na końcu czwarty wymiar.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz