03. ,,Niczego o nas nie ma w konstytucji”

1. Przy okazji Rozmowy przy szklance wody, przesłuchuję wypowiedzi Zdzisława Mazura z ostatniej sesji rady miejskiej w punkcie obrad pn. wolne wnioski i zapytania. Oprócz swoistego oświadczenia, że radni z klubu ,,Porozumienie dla rozwoju” zdecydowali się nie zabierać głosu podczas sesji, mówi również o roli opozycji w takich małych społecznościach jak nasza, wschowska. I ta wypowiedź chodzi za mną przez cały dzień. Rola opozycji – mówił radny – jest dość niekomfortowa, bo wypowiadając krytyczne opinie wobec przedstawiciela gminy, urzędnika, naczelnika lub dyrektora określonej jednostki samorządowej, polemizuje się z osobami, które prywatnie są, mogą być, dobrymi znajomymi.

Trafna uwaga. To wymaga komentarza. Tak myślę. Wszyscy tutaj we Wschowie jesteśmy blisko siebie. Znamy się, spotykamy, rozmawiamy, wymieniamy mailami itd. Często jest tak, że gdzieś w tej małej, politycznej rzeczywistości, stoimy po różnych stronach barykady. Inaczej, to co obserwujemy, oceniamy w zależności od naszych możliwości i dostępu do informacji. Te sfery: prywatna i – powiedzmy – polityczna przenikają się. Nie da się przed tym uciec. Nie w takiej małej społeczności. Z tego wynikają jakieś określone konsekwencje.

2. Za to we ,,Wprost” rozmowa z Jackiem Żakowskim. Rozmawia Piotr Najsztub. Sporo o dziennikarstwie. W końcu rozmawiają ze sobą panowie po fachu. 15 lat temu prowadzili razem w telewizji publicznej program Tok-Szok. Pada w tej rozmowie kilka zdań, które wydają mi się wyjątkowo ciekawe. Czyli nic innego dzisiaj nie robię jak przemyśliwam to lub tamto. Taki rodzaj bezużyteczności. Bo zamiast się zastanawiać, pewnie lepiej by było, żebym przykręcił jakąś śrubkę albo wbił gwoździa w jakąś deskę (np. kuchenną) lub pomalował pokój (tylko czyj?).

W każdym razie na pytanie: A gdybyś tak spróbował, nie używając słowa ,,dziennikarz”, nazwać to, co starasz się robić? Żakowski odpowiada: Staram się przekonywać swoich coraz mniej licznych odbiorców, ze świat jest bardziej złożony, niżby to wynikało z większości mediów. Na co Najsztub: I co ma wynikać z wiedzy, że świat jest bardziej złożony? Żakowski: Że na przykład nie ma prostych recept. Najsztub: Tak wzmagasz lęk. (całość w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost, nr 40)

3. I na koniec – na dwójce Last Days Gusa Van Santa. Z przyjemnością podglądam. Luźno powiązane sceny, coś co cenię w filmie i literaturze, czyli umiejętność budowania atmosfery przez afabularność. Pozornie nic się kupy nie trzyma. Mityczna ciągłość, sens, historia są fundamentalnie naruszone. A jednak ogląda się to znakomicie. I znowu myślę sobie przy okazji Last Days (film inspirowany ostatnimi dniami życia Kurta Cobaina) o neurotycznych przypadkach. Gdzieś, tylko nie wiem jeszcze gdzie i kiedy, przekracza się granicę. I na oślep szukam jej, tej granicy, konstytucji.

4. Ps. Mój serdeczny przyjaciel z FWB mówi do mnie ostatnio: chciałem pod twoim tekstem napisać, a kogo do cholery obchodzi, że nie czujesz się wstrząśnięty po lekturze wstrząsającej rozmowy z Marią Peszek, ale się wstrzymałem.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz