Na tropie osób, co to kłócą się w radzie powiatu

Tak jak kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą, tak robienie dobrej miny do złej gry staje się nawykiem. A jak jeszcze coś się po drodze przyklei do człowieka, organizacji, instytucji lub jednostki samorządowej, to trzeba czasu, żeby się tego pozbyć.

W ogólnej świadomości rośnie wtedy przekonanie, jak te, któremu jakiś czas temu dał wyraz radny powiatowy Cezary Burzyński. A mianowicie, że rada się kłóci. Cytuję fragment wypowiedzi: W tej sytuacji każdy, kto patrzy z boku, mówi: rada się kłóci. Taka jest na dzień dzisiejszy sytuacja, nad którą bardzo ubolewamy.

Kłócą się raz w miesiącu, ewentualnie raz na dwa miesiące

Co to za sytuacja? Komisja rewizyjna nie może działać, ponieważ radni opozycji widzą przeszkody, aby w niej funkcjonować. Interesujące w tym cytowanym fragmencie jest spostrzeżenie o kłótni. To ogólne stwierdzenie sugeruje, że 15 radnych kłóci się. Przychodzą raz w miesiącu na sesję rady powiatu wschowskiego i spierają się. Wniosek można by wysnuć taki, że po pierwsze można kilkugodzinnym posiedzeniem raz w miesiącu wypracować taki model rady, który na zewnątrz jawi się jako kłębek nieustających sporów. Po drugie, że wszyscy się kłócą. I po trzecie, że ludzie, którzy obserwują to z boku, widzą to i opisują. I po czwarte są radni, którzy nad tym stanem rzeczy ubolewają i należy do nich radny Burzyński i jakaś nieokreślona przez radnego grupa osób. Mogą to być radni z opozycji, ale równie dobrze mogą ubolewać radni z koalicji. Nie wnikając w szczegóły – wiemy na pewno, że radny Burzyński ubolewa nad tym, że rada się kłóci. Co do innych, to możemy jedynie mieć mgliste przypuszczenia.

A jednak, pomimo dość ogólnych stwierdzeń radnego, spróbujmy wyłonić tę grupę osób, która się kłóci w radzie. Bo to chyba ważne, prawda? Kto w tej radzie tak się spiera od 12.00 do 20. Raz w miesiącu? Ewentualnie od 14.00 do 20.00 w każdą ostatnią środę miesiąca.

Ci, którzy się kłócą nie są igłą w stogu siana

Rzeczywiście jest tak, że nowa kadencja rady powiatu wschowskiego toczy się burzliwie. Co do tego nie ma wątpliwości. Wystarczy przejrzeć doniesienia medialne z dwuletnich obrad radnych i można taki wniosek z dużym prawdopodobieństwem wysnuć. Jest coś w tej radzie, w jej obecnej konstrukcji, co sprawia, że pierwszy lepszy mieszkaniec powiatu może mieć takie wrażenie. Kłócą się, jak śpiewał klasyk – znowu się kłócą. Znajdźmy więc ich. Ostatecznie nie jest to tłum, ani przysłowiowa igła w stogu siana.

Metoda badawcza

Mamy w powiecie dwa główne organy – zarząd powiatu i radę powiatu. W Zarządzie zasiada pięć osób – Marek Boryczka, Zbigniew Semeniuk, Dorota Kostka, Wojciech Kuryłło i Zdzisław Siemczyk. Jeżeli mnie pamięć nie myli, nigdy nie pojawił się głos, że w zarządzie się kłócą. Potwierdza to poniekąd radny Burzyński, nie wymieniając zarządu tylko radę.

Jeżeli nie oni, to mamy 4 osoby z głowy, ponieważ starosta radnym nie jest. A chyba nie uznamy, że nagle na widok rady, w tych 4 osobach włącza się jakaś szalona chęć do kłótni. No raczej, skoro nie kłócą się w zarządzie, to z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że z natury nie są skorzy do kłótni. Pozostaje nam w takim razie jeszcze 11 osób z samej rady.* Pięcioro radnych z koalicji i sześcioro z opozycji: Burzyński Cezary, Denesiuk Jolanta, Dziubaty Stanisław, Kraśny Marek, Kulus Marian, Maćkowiak Andrzej, Mika Daniel, Rahnefeld Elżbieta, Strzałkowska Magdalena, Szumski Ryszard i Żukowski Leon.

Każdy kto patrzy z boku

Opierając się na wypowiedzi radnego Burzyńskiego za kryterium, które pomoże wykryć tych, co się kłócą, niech będzie to, z którego korzysta radny, czyli, cytuję: każdy kto patrzy z boku. Jak to należy rozumieć?

Otóż z boku na to patrzą media, które z tego boku potem relacjonują wydarzenia z sesji rady. Z boku tez patrzą przedstawiciele jednostek powiatowych oraz osoby, które od czasu do czasu przychodzą i przyglądają się obradom. Co mówią przedstawiciele jednostek powiatowych i osoby, które od czasu do czasu przychodzą na sesje – nie wiem.

Pozostają media, bo te piszą. Więc opierając się na mediach, np. na Elce, można z czystym sumieniem wykreślić kilka osób z tych jedenaściorga, które na pewno się nie kłócą, ponieważ z natury rzadko, naprawdę rzadko zabierają głos. To są: Denesiuk Jolanta, Dziubaty Stanisław, Kulus Marian, Mika Daniel oraz Strzałkowska Magdalena.

Obliczenia

Teraz przyszedł czas na działanie matematyczne. 15 (cała rada) – 4 (członkowie zarządu) = 11. Następnie: 11 (rada bez członków zarządu) – 5 (radni, którzy rzadko zabierają głos podczas sesji [wyłoniłem ich według kryterium każdy kto patrzy z boku]) = 6

Pozostały więc następujące osoby: Burzyński Cezary, Kraśny Marek, Maćkowiak Andrzej, Rahnefeld Elżbieta, Szumski Ryszard i Żukowski Leon.

Mamy tutaj 5 osób z opozycji i jedną osobę z koalicji. Mógłbym wykluczyć z tej grupy przewodniczącego Szumskiego, bo z racji swojej funkcji przewodniczy obradom radnych. Ale, jak znam życie, jak wykluczę radnego Szumskiego, to zaraz będzie, że metoda badawcza coś szwankuje, a ja, to wiadomo kto ja jestem, że taki i owaki, mówiąc najoględniej. Więc dobrze, nie będę tutaj teraz na oczach wszystkich doskonalił swojej tzw. metody badawczej. Przewodniczącego zostawiam.

Więc to by były chyba te osoby, o których mówi radny Burzyński. Czyli te, które się kłócą. Chyba, że radny ma na myśli kogoś innego albo też zna inny sposób na znalezienia jądra kłótni w radzie niż ten, który tutaj ujawniłem desperacko. Mogłem się też gdzieś pomylić, bo nie jestem znowu taki orzeł z matematyki.

Metodę badawczą ofiaruję ludzkości non profit

W każdym razie mylić się jest rzeczą ludzką, szukać osób, które się kłócą również jest rzeczą ludzką. Ludzką rzeczą też jest stosować przeróżne metody badawcze, żeby osiągnąć cel. I wreszcie ludzką rzeczą jest metody badawcze ujawniać szerszej publice, by ta (szersza publika), jeżeli tylko znajdzie trochę czasu, również pochyliła się nad jakąś metodą badawczą, która być może pozwoli z całą matematyczną dokładnością i precyzją ustalić raz na zawsze kto się kłóci. Bo że cała rada na pewno nie uprawia tego procederu, to chyba udało mi się powyżej wykazać. Ale – jak już pisałem – mogłem gdzieś po prostu, jak to mówią, w obliczeniach przeszarżować. Więc jakby co, to jestem otwarty na inne propozycje badawcze i – od razu powiem – że swój powyższy aparat badawczy ofiaruję ludzkości non profit i z nikim po sądach włóczył się nie będę. No, taki gest.

*Zastosowałem tutaj działanie matematyczne: 15-4=11

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz