Więcej systemowych rozwiązań, mniej doraźnych

Jak wiadomo jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Na każdym polu i na co drugiej ulicy. Nie ma firmy Swedwood, nie ma miejsc pracy, bezrobocie sezonowo maleje i sezonowo rośnie. Kto jest temu winien też wiadomo, przynajmniej tak się mówi tu i tam, że wiadomo, więc nie ma co strzępić języka po próżnicy skoro pozornie wszystko jest jasne. Nikt nie wie natomiast co w zamian.

Kiedyś będzie lepiej

Odnosi się czasami wrażenie, czytając publikacje niepokornych wschowskich środowisk, ale również słuchając przedstawicieli wschowskiej władzy że Wschowę czeka świetlana przyszłość. Każdy wie swoje, ale jedno jest pewne. Za chwilę pojawią się inwestorzy, miasto w różnych dziedzinach życia zostanie rozsławione na cały kraj, a może nawet na Europę lub przynajmniej jej część. Pojawią się na rynku lub w innym miejscu miasta eventy, które ściągną śmietankę intelektualną, kulturalną, towarzyską lub chociażby masę ludzi. Jak to się stanie, tego jeszcze nie wiadomo, ale wyraźnie czuć coś w powietrzu. Trudno powiedzieć, co to jest. Ale pomimo tego, że jest mgliście, wydaje się, że gdzieś poza ogólnie dostępną świadomością, we wschowskich bunkrach, tworzą się tajne opracowania poświęcone jednej tematyce, mianowicie Wielkiej Wschowie. Jaka ona będzie, kto w niej będzie i kto do niej przybędzie jeszcze nie wiadomo. Ale ten czas zapewne nadchodzi. I w ten sposób koło historii się zamyka. Nikt nic nie wie poza tym, że jest odrażająco, brudno i źle (to opozycja) lub że jest fantastycznie, a będzie jeszcze lepiej (to koalicja).

Na początku były media

Otóż jak to mają w zwyczaju pluralistyczne media dyskusja wewnątrz nich (tych pluralistycznych mediów) jest niezmiernie otwarta i bogata w szczegóły. Ten kto kiedykolwiek pracował w pluralistycznych mediach ten wie. Ten kto nie pracował, nie dosyć, że nie wie, to jeszcze bazuje na odrażających, brudnych i złych stereotypach. Ale do rzeczy, bo mówię dzisiaj do mojego serdecznego kolegi redakcyjnego Michała, że Leszno promuje się w Polsce jako przystań dla osób starszych. Na co Michał odpowiada, że Leszno promuje się i owszem, ale samo z siebie przez szybownictwo i żużel i dodatkowa promocja wymyślona przez urzędników nie jest miastu potrzebna. Innymi słowy Leszno w Polsce jest znane i bez kreatywności urzędników. A samo hasło promujące miasto – Leszno. Rozwiń skrzydła mówi samo za siebie.

Michał oczywiście używa skrótów myślowych i prawdę mówiąc trudno mi ocenić czy ta promocja miasta w ramach przystani dla starszego pokolenia jest nietrafiona. Może tak, może nie. To wymaga jakichś badań, na które nie ma tutaj miejsca. Ale nie ulega wątpliwości, że tak żużel jak i szybownictwo, to przestrzeń wokół której od lat, dekadami, buduje się pewien wzorcowy wizerunek, poparty oczywiście osiągnięciami, wydarzeniami na skalę Polski, Europy, a nawet świata. Za tym idą pieniądze, powstają infrastruktury  – drogowa, edukacyjna czy turystyczna. Jest jakiś system tzw. naczyń połączonych, które wzajemnie się wspierają, zarabiają na siebie itd., itp.

Więcej systemowych rozwiązań, mniej doraźnych

Co z tego wynika? Dla mnie, wschowskiej władzy, być może dla czytelnika, dla niepokornych publicystów opozycji i w ogóle – ośmielę się powiedzieć – dla wszystkich, którym miasto, że się tak wyrażę, leży na sercu? Dużo, wynika sporo, ale że miałem długi wstęp, to w krótkich zdaniach puenta w punktach, a rozwinięcia należy szukać w następnych wpisach.

  1. Żeby myśleć o zmianie Wschowy trzeba mieć w zanadrzu rozwiązania systemowe, w których główną rolę odgrywają pieniądze publiczne. Przykładem niech będzie jubileuszowy Królewski Festiwal Muzyki. Jeżeli rzeczywiście patronat nad tym wydarzeniem obejmie TVP Kultura, to trzeba zrobić wszystko, aby w następnych latach również obejmowała patronat, a żeby tak się stało, potrzebne są pieniądze na repertuar, który przyciągnie uwagę. Sam oczywiście patronat to z jednej strony dużo, z drugiej strony trzeba mieć pomysł jak go maksymalnie wykorzystać. I to wymaga już systemowych rozwiązań.
  2. Żeby myśleć o zmianie Wschowy, trzeba dostrzegać potencjał tam, gdzie on jest i w oparciu o niego budować pewien zespół zachowań i przyzwyczajeń, przykładem niech będzie WSTK. To drugi klub w woj. Lubuskim z tak wysoką ligową pozycją w koszykówce. Żaden inny sport we Wschowie nie stoi tak wysoko. Nie tylko w województwie, ale jak mówi jego prezes również w płd-zach Wielkopolsce i zagłębiu miedziowym. Jak wykorzystać ten potencjał? Zaufać działaczom, dać im więcej, dużo więcej pieniędzy na działalność (szkolą młodzież na różnych szczeblach) i jednocześnie w ramach umowy wymagać od nich (od działaczy) myślenia marketingowego. A jeżeli nie potrafią, nie mają takich zdolności/umiejętności, to wspierać ich dopóki się tego nie nauczą. WSTK wbrew pozorom, przy dobrej organizacji i współpracy samorządów, biznesu oraz działaczy może (a nawet powinien) przyciągać pieniądze do Wschowy/Sławy. Nawet jeżeli nie od razu, to w najbliższej przyszłości.
  3. I na koniec, bazując na pierwszym lepszym przykładzie Leszna – mamy we Wschowie kilka eventów, które mają potencjał, budowane od lat przynoszą coraz większe zainteresowanie i prestiż. Mamy też we Wschowie kilka nowych, rodzących się dopiero inicjatyw z potencjałem. W moim odczuciu to nad nimi dzisiaj trzeba myśleć, aby ich możliwości nie zaprzepaścić.
  4. I – kończąc – co ma do zaoferowania dzisiaj w takim razie miasto a co opozycja?

ps. pomijam ewentualne pomysły na zagospodarowanie środków unijnych na lata 2014-2020, ale o tym jak i o rozwinięciu powyższych punktów w następnych wpisach.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz