List pierwszy: co normą jest, a co nie jest

Drogi mój ja z innego komputera

Miało być o poliamorii, ale uznałem, że potrzebny będzie wstęp. Że ja kilka słów napiszę, potem może ty, potem znowu ja i znowu ty i dopiero wtedy będzie odpowiedni czas na poliamorię? Jeżeli oczywiście kiedykolwiek jest dobry czas na wielomiłość. Tego oczywiście nie wiem, bo skąd mam wiedzieć.

W każdym razie uznałem, że trzeba jednak nakreślić jakiś stan/miejsce/płaszczyznę, z której na tę poliamorię patrzymy. My. Obaj.

Bo wiesz o czym pomyślałem? O tym, że łatwiej jest zaakceptować to, że osoby, których nie dziwi wniebowstąpienie matki Jezusa, ponieważ to nie jest sprawa, którą rozstrzyga racjonalność, ale są to te elementy, których wiarygodność oparta jest o akt wiary – otóż łatwiej jest uznać, że w tym przypadku działa mechanizm, który stawia zaporę rozumowi, bo to szczególna wyłączność religii. Trudniej jest uznać, że większość naszych przemyśleń nt. płci, związków międzyludzkich i tego co jest normą, a co normą już nie jest, oparte jest na tej samej konstrukcji.

W konsekwencji kiedy jakaś społeczność uznaje, że tylko mężczyzna i kobieta czyli dwoje ludzi gwarantuje stabilną i zasadną relację międzyludzką, to wyklucza się akt wiary, a stawia na racjonalne przesłanki. I dzięki temu ten aspekt więzi międzyludzkich staje się normą, a to co nie przystaje do tego modelu jest jakimś błędem w systemie.

Ale, mój drogi, zwróć uwagę na to, że mamy do czynienia z tym samym modelem. Jeżeli zakłada się, że dwoje ludzi, mężczyzna i kobieta i to co ich łączy, to efekt bezdyskusyjnej więzi, która nie podlega redefinicji, ponieważ jest czymś więcej niż tylko związkiem. Jest czymś nadanym z góry. W zależności od światopoglądu albo zdecydował o tym Bóg lub Bóstwa (w zależności od tego czy mamy do czynienia z monoteizmem czy politeizmem), albo natura. Czy to nie jest akt wiary? A jeżeli jest, to czy nie sądzisz, że to zbyt prosta, a zarazem kosztowna konstrukcja?

Co mówisz?

Twój, jak wiesz, Ja

Ps. Nie wiem oczywiście z jakiego komputera będziesz odpowiadał, jakie masz IP (i nie myśl, że do Twojego IQ piję), jakiej jesteś płci, chociaż mam nadzieję, że jesteś androgyniczny i że będzie nam przez czas wakacji po prostu raźniej skoro zdecydowałeś się na korespondencję. I wiedz, że nie ma prądu, kiedy piszę, ale bateria w laptopie jest naprawdę wytrzymała i w ogóle czytałem dzisiaj scenariusz filmu utalentowanej kobiety, która – wyobraź sobie – wymyśliła, że warto przełamać schemat myślenia, polegający na tym, że Wschowa jest miastem emerytów, w którym nic się nie dzieje itp. Czy to nie są przykłady kolejnych aktów wiary takich jak: Miasto emerytów, nic się nie dzieje, my wiemy lepiej, burmistrz jest zły, opozycja jest dobra albo burmistrz jest dobry, opozycja zła, itd., itp. Pomyśl o tym, że wyznawcy tych aktów, czy potocznie rzecz ujmując stereotypów są jak wyznawcy tych lub innych wierzeń. Może nawet są bardziej niebezpieczni, bo obejmują swoją wiarą nie tylko przestrzeń sakralną, ale również świecką. Rozmowa z nimi jest utrudniona. Dlatego chyba zdecydowaliśmy się na epistolarną, wakacyjną przygodę. Razem jesteśmy w stanie nieźle się wyalienować.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.