Drogi mój ja z innego komputera
Kończymy z korespondencją. Dwa tygodnie przerwy. Wyjeżdżam, urlop i w ogóle jest upał niemiłosierny.
Obiecywałem sobie dwukrotnie, że wezmę udział w bluesobiegach. Ostatnio, widząc Bieg Orła w Osowej Sieni, uznałem, że w biegu orła też wezmę udział. No i mogę tak jeszcze kilka imprez wymienić, o których myślę w ten sposób.
Żeby jednak w ogóle o tym myśleć poważnie, muszę rzucić papierosy. I zacząć biegać.
To pierwsze zaczynam od poniedziałku. Wyjazd jest chyba niezłym pretekstem. Tak przynajmniej podejrzewam. Mniej skojarzeń z nałogiem.
To drugie od następnego tygodnia. Pobyt na wsi się do tego nadaje. To tez moje podejrzenia.
A poniżej zostawiam cię z Wojtkiem Staszewskim. Lata temu wraz z ,,Lampą” kupowało się to i owo. Między innymi trafiła się płyta Wojtka Staszewskiego kefir i tanie jabłka. Z tej płyty Celestynka.
Do zobaczenia za dwa tygodnie.
ja
Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)