List jedenasty o kefirze i tanich jabłkach

Drogi mój ja z innego komputera

Kończymy z korespondencją. Dwa tygodnie przerwy. Wyjeżdżam, urlop i w ogóle jest upał niemiłosierny.

Obiecywałem sobie dwukrotnie, że wezmę udział w bluesobiegach. Ostatnio, widząc Bieg Orła w Osowej Sieni, uznałem, że w biegu orła też wezmę udział. No i mogę tak jeszcze kilka imprez wymienić, o których myślę w ten sposób.

Żeby jednak w ogóle o tym myśleć poważnie, muszę rzucić papierosy. I zacząć biegać.

To pierwsze zaczynam od poniedziałku. Wyjazd jest chyba niezłym pretekstem. Tak przynajmniej podejrzewam. Mniej skojarzeń z nałogiem.

To drugie od następnego tygodnia. Pobyt na wsi się do tego nadaje. To tez moje podejrzenia.

A poniżej zostawiam cię z Wojtkiem Staszewskim. Lata temu wraz z ,,Lampą” kupowało się to i owo. Między innymi trafiła się płyta Wojtka Staszewskiego kefir i tanie jabłka. Z tej płyty Celestynka.

Do zobaczenia za dwa tygodnie.

ja

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz