Wyborcza spowiedź mizantropa

To dobrze, że w mieście dzieje się tyle, że każdy kto zajmuje się polityką ma o czym pisać. A jednocześnie chociaż jest to szlachetne zajęcie, o wielu sprawach pisać już nie wypada. Zbliża się rok wyborczy, wybory samorządowe i wszyscy do tej pory niepokorni publicyści będą dwa razy dłużej ważyć słowa, żeby w ostatecznym rozrachunku ich wynik wyborczy był zadowalający.

To dobrze. Będzie można testować ich niezależność i intencje. Bo ostatecznie jeżeli nie wykażą się troską o miasto, a ich przekaz ograniczy się jedynie do politycznego cynizmu, to warto ten proces śledzić. Bo w końcu niezależność do czegoś zobowiązuje, troska o miasto również.

Nie będzie więc już wycieczek w stronę społeczności katolickiej, nawet wtedy, kiedy na oczach blogera publiczne, świeckie instytucje oddają się Chrystusowi. Nie zostanie już skomentowana ani ironicznie, ani z przekąsem konferencja prasowa nowego bloku wyborczego. Pomimo tego, że nowy blok wyborczy niczym nie zaskoczył, a przecież mógłby, gdyby tylko zaprosił trochę więcej osób na premierę. A przynajmniej tę jedną, której nie zaprosił.

Niezależne i uznane media o jakich mówił lider nowopowstałego bloku wyborczego na konferencji prasowej czyli portal elka nie będzie cytowany na stronie Stowarzyszenia Odnowy Samorządu, ponieważ nie jest to platforma, która wyraziła w pełni zachwyt występem nowego bloku wyborczego. Są inne, jeszcze bardziej niezależne media, które widzą wszystko tak, jak należy i one oficjalnie interpretują to, co chciał wyrazić nowy, wyborczy ruch.

Ja z kolei pracuję w zw.pl, jak wiadomo. I jak wiadomo jest kilka uwag co do naszej niezależności lub opieszałości. Może nawet więcej niż uwag. Bo, jak to się zdarzyło w przypadku wątpliwości w sprawie Prymusa Innowacyjności tam ktoś napisał, tutaj ktoś napisał i na samym prawie końcu my, a teraz jeszcze Panorama Leszczyńska w papierowym wydaniu. Jest to na pewno afera, ta nasza opieszałość – pełna zgoda.  Jedna z większych w województwie. Lubuska i elka napisały, panorama tylko na papierze i jakby z lekkim opóźnieniem. Media, które od dzisiaj tłumaczą na stronie SOS, co wydarzyło się podczas konferencji również ani słowa, Master też tematu nie podchwycił, ale wszyscy wiedzą, że pozostali, to pewnie jakoś nie zrozumieli wagi tematu. Być w tym samym szeregu co PL, Master oraz media w SOS, to pewnie obciach. Ostatecznie co z Prymusa wyniknie okaże się zapewne niebawem. Może kolejna konferencja. Czas wyborczy, to ostatecznie czas zwoływanych  mniej lub bardziej przewidywalnych spotkań. Ze mną, z tobą, ze wszystkimi.

Więc idą wybory. Warto tym igrzyskom przyglądać się bez pośpiechu. Ja w każdym razie z przyjemnością będę przyglądał się eksplozji niezależności wszystkich ambitnych, wschowskich polityków. I z przyjemnością będę o tym pisał na blogu, którego statystyki podobnie jak na blogu mojego serdecznego przyjaciela blogera rosną z miesiąca na miesiąc. Różnica polega jedynie na tym, że u mnie wpisy pojawiają się ostatnio prawie wcale, a na blogu mojego przyjaciela niemal codziennie. I chociaż nie wyciągam wniosków z rosnących statystyk, że czas się zbroić, bo idą wybory, to oczywiście gratuluję tzw. różnorodności, czyli tego, że można inaczej interpretować wzrost statystyk. Różnorodność jest sexy,  zawsze to wiedziałem i dlatego nie muszę w związku z tym kłaniać się niejakiemu Jerzemu Wschowskiemu. No ale, co innego rozumieć różnorodność, a co innego mieć ją jedynie na ustach. Amen.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz