Wczoraj podczas koncertu kolęd na dziedzińcu Franciszkanów odbyła się nieoczekiwana konferencja trzech kandydatów na burmistrza Wschowy. Przebrani jak tradycja każe za trzech króli, przyznali, że codziennie monitorują ruch w mieście i wyszło im, że największe skupienie osób znajduje się w tym właśnie miejscu
Przebrani za Kacpra, Baltazara i Melchiora zainstalowali się na terenie żywej szopki podczas koncertu zespołu Turnioki. Jak zgodnie oświadczyli pomysł konferencji zrodził się spontanicznie i żywiołowo, ponieważ oni sami zawsze starają się być spontaniczni i żywiołowo reagować na mniej lub bardziej zgodne z prawem zgromadzenia mieszkańców.
Niestety muzycy zespołu Turnioki skutecznie zagłuszali wypowiedzi kandydatów, jednak ci z mieszkańców, którzy stali najbliżej przebierańców, podzielili się tym, co usłyszeli.
– Nie wiem, co to za ludzie – mówi jedna z przypadkowych osób – ale powiem, co słyszałem. Ten przebrany za Kacpra mówił, że stracił ostatnio 50 groszy, bo zaparkował w strefie parkowania, a sklepy były zamknięte, bo to święta i nie dziwi się w związku z tym, że lokalni przedsiębiorcy nie mają klientów. Dlatego jest za likwidacją sklepów w całej strefie. Baltazar powtarzał, że jest za likwidacją rynku, ponieważ latem przyniosła dochody publicznej jednostce kultury około 300 złotych na miesiąc, a przecież z tego nie wyżyje trzyosobowa, wschowska rodzina, a co dopiero wieloosobowa jednostka kultury. Melchior natomiast odgryzał się tym dwom królom, mówiąc, że w takim razie jest za likwidacją ulicy Wolsztyńskiej oraz innych dojazdowych ulic do marketów, bo markety to wymysł szatana, a on szatana prywatnie nie lubi.
Przypadkowa osoba, która chce pozostać anonimowa, zapytana o komentarz, powiedziała:
– Nie mam nic więcej do dodania.
Jak zapewniają kandydaci na burmistrzów nie jest to ostatnia tak spontanicznie zwołana konferencja. W przyszłości będzie ich więcej, jak tylko gdzieś w mieście pojawi się większe skupisko ludzi.
Zmyślone newsy z powiatu wschowskiego: wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)