Zmierzch, czyli trzeba zmienić opozycję

Opozycja we Wschowie dojrzewa od lat. Nie ma lekko, bo wraz z nią dojrzewa też lokalna władza. Teksty pisze opozycja, gazety wydaje, blogerską twarz też posiada, i co cztery lata przegrywa. Starzeje nam się też opozycja, lata jej lecą, siwy włos się prószy, ale jest dzielna. Wydaje się, że bez niej byłoby nudno i smutno.

Gdyby Wschowa była dużą aglomeracją, to można by chociaż o dwóch silnych ośrodkach opozycyjnych opowiadać, że jedno w tej swojej opozycyjnej zadumie burmistrza na kandydata ogłosiło, po czym tego kandydata gdzieś na margines zepchnęło. Stara jest już ta nasza opozycja, więc też próbuje nowej strategii – kandydata trzyma w piwnicy.

Drugi ośrodek, zakładając, ze mamy do czynienia z aglomeracją, po sześciu miesiącach od ogłoszenia tego, że Swedwood nie dotrzyma umowy i fabryki nie wybuduje w 2014 roku, wspomina o tym z rozrzewnieniem. Wiadomo, że winna jest władza – nic innego przecież opozycja nie wymyśli. W związku z tym od lat, dobrych lat kilku, a może nawet kilkunastu powtarza, że zmiany są konieczne.

Postulat może i ambitny, a nawet śmiały, ale że starzeje nam się opozycja, to z roku na rok odnosi się wrażenie, że przyszedł czas i na zmianę opozycji. Bo jeżeli nie jest w stanie spełnić swojego podstawowego, a nawet fundamentalnego postulatu, to po co komu zawracać głowę, że chciałoby się coś zmienić, ale brakuje możliwości i umiejętności?

I chociaż Wschowa dużym ośrodkiem nie jest, to wciąż na horyzoncie pojawiają się nowe opozycyjne propozycje. I zdaje się, że nauczone fiaskiem starej mantry o zmianie władzy, na razie nie formułują żadnych postulatów. Ani nie chcą zmienić władzy, ani nie cieszy ich status emeryta opozycjonisty. Tutaj jedną mantrę zamieniono drugą: stawiamy na młodość.

Jak podpowiada wschowskie doświadczenie opozycyjna młodość kiedyś się zestarzeje, stara opozycja zniedołężnieje, a władzę, jaka by nie była, zawsze ktoś będzie chciał zmienić. Dzięki temu każdy zachowa swój status opozycjonisty od przedszkolaka do emeryta.

Tekst pochodzi z bloga ale sam w to nie wierzę (2011-2014)

Dodaj komentarz