Żeby szybciej biegać, trzeba po prostu zacząć szybciej biegać

Przez kilka ostatnich miesięcy 2016 roku uporządkowałem sobie kilka spraw. Tak się od czasu do czasu zdarza. Coś sobie człowiek porządkuje, potem to traci, potem znowu porządkuje, to samo zresztą, znowu traci i tak w kółko. I tak można przez całe życie. Więc znowu sobie coś uporządkowałem, ale na szczęście i przy okazji zrozumiałem, że tym razem trzeba tego uporządkowania trzymać się. I nastawić się na czas linearny, a nie cykliczny. Ruszyć z miejsca, a nie kręcić się w kółko.

Czasami zastanawiam się co miało wpływ na te porządki. I dochodzę do wniosku, że te same wartości co zawsze: korzenie protestanckie, czyli pewien zbiór wartości, który od ponad dwudziestu lat jest mi bliski. I które są tak wpisane we mnie, że chociaż często gubię je z oczu, to zawsze do nich wracam. Ludzie, z którymi mam styczność, tym razem, to sportowcy lub ze sportem związani (i to jest nowy element w moim życiu). Takie osoby, jak Bogusław Korczak, rewelacyjna grupa FWS Bike Team, wschowscy biegacze, czy koszykarze z WSTK. Moi przyjaciele, którzy rozumieją i wspierają mnie w tym porządkowaniu oraz moje dzieci w osobach: Marysi, Jerika i Misi.

Sześć tygodni temu zacząłem przygotowywać się do biegania. Wspominałem już o tym. Dzisiaj zacząłem szósty tydzień – 8 minut biegu, 2 minuty marszu przez 30 minut. Według planu treningowego za cztery tygodnie powinien być gotowy do tego, aby biec 30 minut bez przerwy. I przypomniałem sobie taką starą zasadę, o której zapomniałem. Brzmi ona mniej więcej tak: jeżeli chcesz szybciej biegać, to po prostu… zacznij szybciej biegać. Nie trzeba do tego żadnych teorii politycznych, ekonomicznych, socjologicznych, religijnych. Żeby zmienić swoje życie, trzeba je po prostu zmienić. Nic prostszego, a jednocześnie nic bardziej trudnego.

I odszedłem od polityki. W końcu. Nie emocjonuje mnie, nie martwi, nie cieszy. Nic. Słucham ostatnio namiętnie piosenki Taco Hamingwaya ,,Wszystko jedno”. Ilekroć ją słyszę mam obraz lokalnej polityki, np. w takim fragmencie:

Wybrały się do klubu z koleżankami z UW/Wzięły po parę buchów i oczekują cudów/Oczekiwały cudów, nie spodziewały się brudu/Chciały przebojów, ale słyszą tylko łubu-dubu.

I tak właśnie odbieram politykę. Zresztą cały ten tekst tak sobie interpretuję. Wchodzimy do polityki w roli komentatorów, blogerów, polityków czy dziennikarzy i coś nam się wydaje, mamy jakieś wyobrażenia, nadzieje, nawet je artykułujemy, a wtedy wszyscy zgodnie kiwają głowami, uśmiechają się, niektórzy nawet mają ładny ten uśmiech i białe zęby, ale poza tym nic więcej. Szkoda czasu. I tak sobie też postanowiłem. Nie będę komentował więcej lokalnej polityki. Wartości są gdzie indziej. Na przykład w tym, co robi FWS Bike Team czy na innym biegunie – Bogusław Korczak.

A nasze koleżanki (w mojej interpretacji – politycy), piękne jak lalki Barbie
pod koniec tańców wyglądają jak laleczki voodoo (Taco Hamingway, Wszystko jedno)

Dodaj komentarz