Rzeczywiście ma te długie łydki, czyli La La Land

Naszej bohaterce chce się płakać/I jeść maka. Jest blisko skarpy, pójdzie skakać.
Przecież też ma ładne ciało, śliczny brzuch i cycki/Ale rzeczywiście tamta ma te długie łydki.
Naszej bohaterce się łamało serce nieraz/Ale to, co widzi teraz ją zabija niemal.

(Taco Hemingway, Wszystko jedno)

Byliśmy w sobotę z Marysią i Tomkiem, przyjacielem domu, na La La Landzie. W teatrze miejskim w Lesznie. Od razu powiem, że sala widowiskowa we Wschowie nie ma czego się wstydzić. Twórcze Horyzonty nie mają się czego wstydzić oraz reżyserzy filmów, które można dzięki stowarzyszeniu TH obejrzeć we Wschowie również nie mają na co narzekać. W Lesznie sala w której oglądaliśmy La La Land może i ma ładne ciało, śliczny brzuch i cycki, ale sala widowiskowa we Wschowie rzeczywiście ma te długie łydki.

Kilka filmów obejrzałem w tej leszczyńskiej sali, ale nigdy nie skusiłem się na siódmy, najwyżej umiejscowiony rząd. Do tej pory chyba siedziałem w czwartym, może trzecim, bo chyba nie w piątym rzędzie. W każdym razie tym razem skusiłem się na siódmy. Marysia z Tomkiem na czwarty bodajże. To wszystko ważne o czym tutaj teraz piszę, bo proszę sobie wyobrazić moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że siódmy rząd niczym się nie różni od szóstego i zdaje się piątego. Wszyscy siedzimy sobie mniej więcej na tym samym poziomie i pomimo tego, że mam chyba 1,82, jeżeli nic się nie zmieniło od 21 roku życia (a ciągnę za sobą pamięć o 42 wiosnach), to w rezultacie część ekranu po bokach zasłaniały mi dwie głowy z rzędu szóstego, nikt na szczęście z rzędu piątego niczego nie zasłaniał, ale już nadzwyczajnego wzrostu mężczyzna z rzędu czwartego, okrył mi chwałą swojej głowy środek ekranu. Rozumiem, naprawdę rozumiem, że ktoś rośnie, rośnie i rosnąć nie może przestać, ale pan z czwartego rzędu chyba nie miał żadnego wpływu na hormon wzrostu. Jak usiadł, tak odebrał mi wszelką nadzieję, co tam się wydarzyło w tym rzędzie czwartym, to naprawdę tylko Bóg jeden z korpo świata może wiedzieć.

Pomijam już takie szczegóły, że jestem fanem musicali. Że wzroku nie mogę oderwać, kiedy widzę zbiorowe sceny tańca, śpiewu i wina. Że odkąd pamiętam musical lub elementy musicalu w jakimkolwiek filmie zawsze traktowałem jak pełnię tego, co film może ofiarować widzowi. Pomijam to, bo kogo to interesuje. Na pewno nie te dwie głowy z rzędu szóstego, osobom z rzędu piątego (tak na marginesie) ślę serdeczną pochwałę życia i niskiego wzrostu, no i pan z rzędu czwartego to już w ogóle chyba bezstresowe wychowanie, bo ani razu nie spojrzał w moje kocie oczy łaknące tańca, śpiewu i wina na ekranie. Ani razu nie obejrzał się, nie zauważył mnie, siedzącego najwyżej, bo w siódmym rzędzie, ani razu nie chrząknął, że głupio mu trochę albo niezręcznie. Tak, jakby siódmy rząd w ogóle w tej sali nie miał znaczenia. Żadnego chrześcijańskiego miłosierdzia. Raczej satanistyczna pochwała wzrostu, tak na oko 2 metry 20 centymetrów.

Kiedy zaczął się film, ten La La Land, to już wiedziałem na pewno, lewa i prawa część ekranu zajęta jest przez dwie głowy z rzędu szóstego i mogłem jedynie w duchu, bo w sali kinowej trzeba zachować trzeźwość umysłu, umiar i przede wszystkim dyskrecję, więc w tym duchu prosiłem reżysera, żeby za dużo po lewej i prawej stronie kamery się nie działo. Żeby też na środku ekranu za dużo się nie wydarzyło. Tylko właśnie w tych szczelinach, które mi pozostały do obejrzenia. No bo w przeciwnym wypadku, to na co te nominacje do Oscara, na co te Złote Globy dla La La Land, kiedy nagle okazuje się, że wszystko co ważne dzieje się po lewej i prawej stronie ekranu i jeszcze na środku. To kto o zdrowych zmysłach w leszczyńskiej sali mógłby to dostrzec? No chyba nie ktoś taki, jak ja, kto ma jedynie metr osiemdziesiąt dwa centymetry wzrostu. Wtedy nie dla mnie La La Land, nie dla mnie śpiew, nie dla mnie taniec, nie dla mnie wino. Nie dla mnie.

Wtedy właśnie zrozumiałem, przy pierwszej do jasnej cholery i to zbiorowej scenie tańca, że może i sala w Lesznie ma ładne ciało, śliczny brzuch i cycki, ale sala widowiskowa we Wschowie ma te długie łydki. Niestety. Taka jest prawda.

I jaka jest puenta? No stał się cud. Po tej pierwszej scenie, pan z czwartego rzędu 2 metry 20 centymetrów zamienił się miejscami z panią metr sześćiedziesiąt, ponieważ pani metr sześćdziesiąt zasłaniała jakaś osoba rząd niżej wzrostu mniej więcej metr siedemdziesiąt sześć. I nagle La La Land był dla mnie. Tylko dla mnie, pomijając te nieszczęsne boczne partie ekranu. Cały dla mnie. Faktem jest, że dla osoby, która siedziała obok mnie już tak La La Land nie był w pełni dostępny, ale co zrobić. Życie.

Nie wiem, czy reżyser tego filmu wie o tym, co dzieje się na pokazach La La Land, ale może Tomasz Szwarc by się tym zainteresował i sprowadził La La Land do Wschowy, bo film jest genialny (o tym może innym razem) no i nasza sala we Wschowie ma rzeczywiście te długie łydki. Warto.

2 odpowiedzi

  1. zapomnialam dodac to jest jednak dar i talent… pstryk i masz 🙂 dasz rade co by sie nie dzialo dasz rade!

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do gioia Anuluj pisanie odpowiedzi

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.