Artur Obuchowicz z FWS Bike Team założył na facebooku nowy profil. Wiem, każdy może założyć jakiś profil. Na przykład o nazwie: nie chodzi mi o to, czy się ze mną prześpisz. Ale akurat taki nie powstał, tzn., nie o takiej nazwie. Przeciwnie, mało tam jest o spaniu, dużo o innych przyjemnościach. Też przesadzam, bo tego jeszcze nie wiadomo, wszystko jest w głowie Obuchowicza, a nikt nie wie, co się tam kryje, bo Artur z nikim o tym nie rozmawia, trochę się z tym kryje, zwleka, może nawet coś kręci, jak to mają w zwyczaju ludzie z FWS Bike Team.
W każdym razie profil nie posiada onirycznej nazwy pt.: nie chodzi mi o to, czy się ze mną prześpisz, ale za to posiada inną nazwę, nie mniej zjawiskową. Nazwa jest ważna, bo już w biblii i to na pierwszych stronach starego testamentu dużo o tym się pisze, bo ponoć kiedyś nic nie miało nazwy, a się po ziemi panoszyło i ktoś tam uznał, jakiś użytkownik ówczesnego facebooka, że trzeba to jakoś uporządkować. I podobnie Artur Obuchowicz uznał i dlatego nazwał stronę na facebooku, przywołuję z pamięci: Sportowypowiat.
Można wpisać, jest, łatwo znaleźć.
Ktoś zapyta, co mam z tym wspólnego? Bo wiadomo, że prowadzę niezdrowy tryb życia, nie mam szczęścia w miłości, palę papierosy i piję mocną kawę, taką, jaką pili prawdziwi komuniści w 1905 roku.
Otóż trochę jednak z tym coś wspólnego mam, ponieważ w tym tygodniu, a dokładnie od dzisiaj, czyli od 21 lutego, po przeszło trzech miesiącach, mój plan treningowy przewidział po wielu perypetiach 30 minutowy bieg. Zaczynało się w listopadzie od minuty biegu i pięciu minut marszu i tak do 30 minut. W ubiegłym tygodniu doszedłem do czternastu minut biegu, minuty marszu, czternastu minut biegu i minuty marszu. A w tym, w końcu, pełne 30 minut biegu. Wprawdzie przy takiej pogodzie nie ma gdzie biegać we Wschowie, więc się biega po chodnikach wieczorową porą, ale się biega. I dlatego coś wspólnego, zarazem bardzo amatorskiego z ideą Artura Obuchowicza mam. A skoro mam, to o tym piszę.
Idea Obuchowicza, której publicznie nie zdradza, ale o której skądinąd wiem, to pomysł, żeby osoby, które uprawiają sport amatorsko na terenie powiatu, połączyły siły. Jest sporo osób, które niekoniecznie przynależą do jakiegoś klubu sportowego, ale za to biorą udział w zawodach, jak choćby twórcy strony Biegaj Wschowo, która istnieje na facebooku, organizując np. Mikołajkowe bieganie na szlaku bluszczowym.
W każdym razie osób, które biegają we Wschowie, bo to akurat obserwuję, jest naprawdę spora liczba. Spotykam ich albo na szlaku bluszczowym, a ostatnio na chodnikach Wschowy, mijamy się przy ulicy Pustej, na Konopnickiej, na stawach, na Kazimierza Wielkiego, przy stadionie miejskim i w innych miejscach. I tak pewnie jest z wieloma innymi dziedzinami sportu.
Tak więc przyglądajcie się temu, co dzieje się na stronie fb pod nazwą Sportowypowiat, nawet jeżeli ta strona nie ma tak pociągającej nazwy, jak nie chodzi mi o to, czy się ze mną prześpisz.
Tchórz!
PolubieniePolubienie
Jakoś jeszcze się z Tobą nie spotkałam
PolubieniePolubienie
W tym tygodniu, na tej trasie, będę w czwartek, sobotę i niedzielę. Ale po 20, stąd pewnie się nie spotykamy 😉 Poza tym w tym mieście nikt z nikim się nie spotyka.
PolubieniePolubienie
Och wspaniale to ja tez bede! Zabierzmy w trase ksiegi Salomona jakies traktaty filozoficzne Annusza to bedzie o czym rozmawiac,Wybierzmy latwe sciezki to beda usprawiedliwiac nasze slabosci i zacznijmy sie wkoncu spotykac w tym miescie! Coz z tego ze po ciemku…i co z tego ze do mety kazdy i tak dobiegnie sam?!
PolubieniePolubienie
Wpadaj 😉 Ale żadnych łatwych ścieżek nie będzie 😛 A do mety rzeczywiście każdy dobiega w samotności 😦
PolubieniePolubienie
Ja wole stac na balkonie nie bede biegac z tym obciazeniem. Masz wolny balkon?Popatrze na innych biegaczy.
PolubieniePolubienie
I to jest wlasnie ten fatalistyczny moment gdy widac ze ktos biegnie gdzies z kims a jednak sam. W sumie to moze ucieka nie biegnie
PolubieniePolubienie
Dodam bo ludzie napewno umieraja z ciekawosci i moga nawet przestac biegac z tego powodu ze nie wiedza…lubie tylko biegi na przelaj i jestem dlugodystansowcem i wytrzymalosciowcem.
PolubieniePolubienie
gioia, my tutaj biegamy ulicami, nie zapowiadaj się, że jesteś długodystansowcem 😉 bo tego nikt nie wie, my się tutaj przynajmniej mijamy w mieście nieszczęścia, ale Ciebie nikt tutaj nie widział 😛
PolubieniePolubienie
No coz dlugo mnie jeszcze nikt nie zobaczy. Balkony pozajmowane.Brak powietrza. Ale mimo tego poczujesz mnie ;-).No i pracuj nad pamiecia!
PolubieniePolubienie