W poprzednim wpisie wskazałem na różne kompetencje organu wykonawczego i stanowiącego w sprawie uchwały budżetowej oraz późniejszych zmian do budżetu. Przypomnę, jak wynika z ustawy o finansach publicznych, jedynie burmistrz wprowadza pod obrady uchwałę budżetową i jedynie burmistrz wprowadza pod obrady zmianę uchwały budżetowej. Burmistrz konstruuje roczny budżet, Rada Miejska nie ma tutaj żadnych kompetencji. Rada co najwyżej może dokonywać drobnych korekt podczas sesji budżetowej i ma bardzo zawężone możliwości w zakresie zmiany uchwały budżetowej.
Jednak, jak wspomniałem w poprzednim wpisie, to właśnie do Rady Miejskiej wpłynęły dwa wnioski o zwiększenie budżetu na muzeum i dotacji na żłobek. Warto więc tę sytuację rozpisać na role, ponieważ w potocznym rozumieniu tej sytuacji może się wydawać, że Rada Miejska jest winna temu, że na końcu tego procesu budżetowego ani muzeum, ani żłobek nie otrzymały wnioskowanych środków.
Warto też pamiętać, że Wschowa ma nową radę i nowego burmistrza, burmistrz ma większość w radzie, a więc w żaden sposób nie można pomijać również politycznego wymiaru decyzji budżetowych.
Zatem, o czym świadczyły wnioski żłobka i muzeum kierowane do Rady Miejskiej podczas wspólnej komisji radnych na kilka dni przed sesją budżetową? Mając wiedzę o tym kto konstruuje budżet, nie ma żadnych wątpliwości, że tak muzeum, jak i żłobek nie miały na tym etapie zapewnienia od burmistrza, że wprowadzi jakiekolwiek zmiany do projektu budżetu. Powstaje oczywiście pytanie, czy zanim oba podmioty skierowały prośbę do Rady Miejskiej, konsultowały swoje wnioski z organem wykonawczym. Jeżeli nie, to by znaczyło, że nie rozumieją roli, jaką odgrywa burmistrz, a jaką odgrywa Rada w procesie konstruowania budżetu. Jeżeli natomiast oba podmioty odbyły w sprawie swoich wniosków konsultacje z burmistrzem, a pomimo tego apelowały do radnych o zwiększenie budżetu muzeum i dotacji na żłobek, to znak, że wnioskodawcy nie otrzymali zgody organu wykonawczego na zmiany w budżecie. Złożone wnioski zatem sugerowały, aby Rada Miejska postąpiła wbrew woli burmistrza.
Aby Rada Miejska, a przynajmniej większość w Radzie Miejskiej, sprzeciwiła się na sesji decyzji burmistrza, to w praktyce, musiałaby to być większość, składająca się z radnych opozycji. Teoretycznie jest oczywiście do pomyślenia, że to koalicja radnych, sprzyjająca burmistrzowi, sprzeciwia się decyzji organu wykonawczego i wprowadza zmiany w budżecie wbrew jego woli. Teoretycznie taki scenariusz jest możliwy, ale w praktyce byłoby to kuriozum naprawdę rzadko spotykane na jakimkolwiek szczeblu samorządu terytorialnego. Zatem należałoby tę sytuację rozumieć w ten sposób, że oba podmioty wnioskowały nie tylko o swoje sprawy, ale również o to, aby koalicja sprzyjająca burmistrzowi postąpiła wbrew decyzji organu wykonawczego.
Ktoś powie, że przecież wprowadzono do budżetu podwyżki diet dla radnych. Owszem, wprowadzono, kosztem zresztą środków na utrzymanie Centrum Animacji Kultury w Dębowej Łęce, ponieważ nie można już było na tym etapie zwiększać wydatków budżetu gminy. Można było jedynie komuś coś zabrać, żeby komuś coś dać.
Zatem, bez względu na to, jak oceniane są podwyżki dla radnych przy jednoczesnym braku zwiększenia dotacji dla żłobka i pieniędzy dla muzeum, sytuacja polityczna w Radzie Miejskiej i relacji burmistrza z większością w Radzie, potwierdza tylko to, co zostało napisane wyżej. Bez zgody organu wykonawczego, nikt niczego nie wskóra, ponieważ (co by nie mówić) w obecnej sytuacji politycznej jest to wyłącznie kompetencja burmistrza. Ograniczone możliwości rady w sprawie budżetu w tej konkretnej sytuacji politycznej sprowadzają się do minimum. Większość w Radzie nie wystąpi przeciwko swojemu liderowi, a więc nie skorzysta ze swoich możliwości, gwarantowanych prawem. Może to się zmienić, jeżeli większość w Radzie zdobyłaby opozycja.
W ostatnim akcie dramatu budżetowego, dyrektor muzeum na sesji budżetowej (przedstawicieli żłobka nie było na sesji) po tym, jak Rada Miejska podjęła uchwałę budżetową nie uwzględniając wniosku muzeum, zapytała radnych, co ma powiedzieć pracownikom. To pytanie było skierowane do Rady i gdyby je rozpisać według scenariusza politycznego, to brzmiało ono mniej więcej tak: co mam powiedzieć pracownikom, kiedy wy (radni) nie chcieliście zagłosować wbrew woli burmistrza. Natomiast według scenariusza ustawy o finansach publicznych, to pytanie powinno brzmieć: burmistrzu, który nie zgodziłeś się na zwiększenie budżetu muzeum oraz Rado Miejska, która nie zdecydowałaś się zrobić takich przesunięć w budżecie, które zwiększyłyby budżet muzeum, co mam powiedzieć pracownikom jednostki, którą zarządzam?