Struktury zła według Bonieckiego, a milczący protest wobec hejtu

Ksiądz Adam Boniecki we wstępniaku do Tygodnika Powszechnego, wydanego w ubiegłym tygodniu, napisał tekst pod tytułem – struktury zła. Miałem się pierwotnie do tego odnieść, ale zmarł prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. A wraz z nim odeszła mi chęć do recenzowania Bonieckiego. W ogóle chęci wszelkie odeszły. Ale o tej porze, po tym, jak wschowianie odpowiedzieli na apel, wzięli udział w milczącym proteście na znak sprzeciwu wobec tego, co wydarzyło się w Gdańsku, uznałem, że jednak kilka słów warto napisać. Może nie w tonie polemicznym, ale odwołując się jednak do tekstu księdza Adama.

Bo struktury zła u Bonieckiego pochodzą z wywiadu, który został zamieszczony w tym samym wydaniu TP. Jest to wywiad z niemieckim biskupem Heinerem Wilmerem. Biskup w ostrych słowach recenzuje współczesny kościół katolicki, mówiąc, że istnieją w nim struktury zła, mając na myśli przemoc seksualną wobec nieletnich. Czytając ten wywiad, miałem wrażenie, że w tym lub innym kraju hierarchowie kościelni potrafią już werbalizować poważne problemy kościoła. Gorzej z czynami. Być może działa tutaj prosty schemat, że wolą najpierw pomyśleć, a potem zrobić niż najpierw coś zrobić, a potem pomyśleć. Biskup Wilmer wali prosto w oczy strukturami zła, ale kiedy dziennikarz pyta go o poprzedniego biskupa diecezji Janssena, oskarżonego o nadużycia seksualne, dowiadujemy się, że nie będzie zamiatania pod dywan, że zajmują się tą sprawą kryminolodzy, niezależni biegli, historycy oraz lekarze sądowi. Potrzebna jest jeszcze do tego komisja prawdy. Wszystko wyjdzie na jaw. Pojawiły się nawet, podobnie, jak w Polsce w przypadku księdza Jankowskiego, żądania, aby pozbawić poprzedniego biskupa nazwy ulicy. Biskup Wilmer mówi: to sprawa władz samorządowych. Ja chcę poczekać na wyniki zewnętrznego dochodzenia.

Dziwi mnie to, bo chrześcijaństwo kiedyś wyglądało inaczej. Paweł w liście do kościołów w Galacji, pisze o najważniejszych autorytetach ówczesnego chrześcijaństwa, że nic go nie obchodzi, kim ci ludzie kiedyś byli, skoro opowiadają herezje lub co najmniej zezwalają na to, aby herezje się panoszyły w Galacji (Gal. 2, 6). O Piotrze w tym samym liście pisze, że przeciwstawił mu się otwarcie, na forum, bo na to zasłużył, był po prostu winny haniebnego zachowania (Gal. 2, 11). Nie powoływał komisji, kryminologów, nie czekał na wyniki śledztwa. A sprawa nie była tak nośna, jak ta, o której wspomina niemiecki biskup, chociaż wtedy problem, o którym pisał Paweł, rozsadzał od środka chrześcijaństwo. Był to problem teologiczny, dla Pawła wręcz fundamentalny dla rozwoju chrześcijaństwa, a wynikał ze sporu między nim, a autorytetami współczesnego kościoła (Janem, Jakubem i Piotrem). Panowie spierali się o to komu można i w jakiej formie przekazywać spuściznę duchową Jezusa. Czy tylko Żydom, czy również osobom spoza wspólnoty żydowskiej.

Jednak kiedy problem dotyczył moralności, to Paweł nie miał żadnych skrupułów. Nie powoływał żadnych komisji. Dowiedział się, że w kościele korynckim syn żył z żoną swojego ojca (prawdopodobnie drugą żoną), więc pytał wzburzony: a czym wy się tam chwalicie w tym Koryncie? Ja już tego człowieka osądziłem i to z daleka, a wy go usuńcie ze swojego grona (1 Kor. 5, 1-6). Nie potrzebował w kwestiach moralności żadnych komisji. Opinie biegłych też mu do tego nie były potrzebne.

Innymi słowy poza mówieniem, było też działanie. Podobnie rzecz ma się z milczącym protestem wobec tragicznych wydarzeń w Gdańsku podczas 27 finału WOŚP. To też jest próba symbolicznego powołania komisji, kryminologów, historyków do zbadania problemu mowy nienawiści, hejtu itp. Nic się w ten sposób nie zmieni. To rzecz pewna. Owszem środowiska liberalno-lewicowe będą wskazywać na mowę nienawiści w środowiskach prawicowych, a prawicowe na hejt u liberałów i lewicy. Zmieni się ten stan tylko wtedy, kiedy poza wiecznym i niekończącym się werbalizowaniem problemu, liderzy tych środowisk zdecydują się na to, żeby stanowczo i na forum przeciwstawić się we własnym środowisku wszelkim przejawom hejtu. Nie tylko, że się przeciwstawią, ale jeżeli trzeba, to również usuną ze swojego grona. Dopiero wtedy nastąpi zmiana. Wcześniej żadnej zmiany nie będzie.

Dodaj komentarz