2. Słowo na niedzielę: Nikt niczego do tej pory publicznie nie kwestionował

Kazanie: Ksiądz Adam Krystian Żygadło

Miejsce: Kościół pw. Św. Jadwigi Królowej

Data/Godzina: 3 lutego 2019, godz. 11:00

Czas kazania: 10’16’’

Motto:

Ludzie się krępują, są skromni i obawiają się, że ich bolączki zostaną odebrane jako pośmiewisko. A to przecież od zwykłego człowieka władza dowie się czego potrzeba i jakich zmian oczekuje X . Trzeba dodać odwagi, wszyscy mają prawo iść na sesję, zabrać głos, a nie tylko ci co ,,ę”, ,,ą”

(wypowiedź mieszkańca Wschowy pod dyskusją na profilu facebookowym radnej Rady Miejskiej we Wschowie o tym, by sesja Rady Miejskiej rozpoczynała się o godzinie 16:00)

Ksiądz Adam Żygadło oparł swoje kazanie na fragmencie 4 rozdziału ewangelii Łukasza (wszystkie czytane fragmenty biblii podczas niedzielnej mszy wraz z fragmentem ewangelii Łukasza zamieściłem poniżej). Zinterpretował to, co wydarzyło się w Nazarecie w sposób najprostszy z możliwych. Zdaniem księdza wyproszenie, mówiąc kolokwialnie, Jezusa z synagogi, to dowód na to, że mówienie prawdy nie jest nigdzie mile widziane. Że prawdy się nie toleruje itp.

To dosyć ogólne spostrzeżenia, które rzeczywiście mogą nasunąć się po lekturze tego fragmentu, ale omijają to, co istotne. Bo istotne w tym fragmencie jest to, że zwykły Kowalski, którego wszyscy znają, zabiera głos w sprawach, co do których umówiliśmy się (jako społeczeństwo), że w tym zakresie wypowiadają się uznane przez nas autorytety. Od spraw religii jest ksiądz, od samorządu burmistrz i radni, od szkoły – dyrektorzy i nauczyciele itd.

Przyszedł do synagogi zwykły Kowalski i mówi coś o sprawach religii. Jak na to zareagowali uczestnicy tamtego nabożeństwa? Powiedzieli mu mniej więcej tak: ale ty jesteś przecież Kowalski, syna Jana Kowalskiego, nie będziesz nam mówił co mamy myśleć i jak żyć. Od tego jest ksiądz Adam Żygadło, inni księża, proboszczowie w pozostałych parafiach, biskupi itd. Ale nie ty, zwykły Kowalski. Czy ty skończyłeś katolickie seminarium, żeby się wypowiadać w sprawach religii? Czy przeczytałeś dostateczną ilość komentarzy do tego fragmentu, żeby się wypowiadać? Czy aby czasem nie jesteś nie tylko zwykłym Kowalskim, to jeszcze stolarzem? Itd., itp.

O tym jest ten fragment. Że społeczeństwo to religijne i to świeckie umówiło się, że w sprawach religii, samorządu, edukacji rację mają tylko i wyłącznie księża, burmistrzowie, radni i dyrektorzy jednostek oświatowych. Zwykły Kowalski jest co najwyżej pieniaczem, doprowadza do sytuacji, że spotkanie w synagodze przemienia się w chaos. Ludzie wychodzą i chcą Kowalskiego pobić. A taki był spokój do tej pory. Nikt niczego nie poddawał w wątpliwość, nikt niczego do tej pory publicznie nie kwestionował.

Ksiądz Żygadło twierdzi, że na podstawie tego fragmentu można wyciągnąć wniosek, że prawda nie jest chętnie słuchana. Niekoniecznie należy się z tym zgodzić. Ten fragment mówi o tym, że prawda wypowiedziana przez zwykłego Kowalskiego nie jest traktowana poważnie, że zwykłego mieszkańca Wschowy, zwykłego parafianina, rodzica, petenta w urzędzie traktuje się poważnie tylko wtedy, jeżeli przyjmie on postawę słuchacza, osoby, która będzie potakiwać i ze wszystkim się zgadzać. 4 rozdział ewangelii Łukasza nie mówi tutaj o prawdzie instytucji, kościoła, szkoły, urzędu. Ewangelista Łukasz nie opisuje prawdy, wygłaszanej z ambony. Przeciwnie. W tym fragmencie chodzi o prawdę rewolucji, oddolnej rewolucji wbrew skostniałym instytucjom. Dlaczego ten rodzaj prawdy jest podnoszony w Ewangeliach? Bo instytucje religijne i świeckie na pewnym poziomie rozwoju nie zajmują się już hasłami zmiany, prawdy, oświecenia itp. Zajmują się sobą i tym, żeby zachować, utrzymać istniejący porządek. Mówią o prawdzie o ideach samorządności itd., bo z tych idei kiedyś, dawno temu wyrosły, ale zapomniały już o tym. Prawda, idee samorządności i inne wartości żyją w sercach zwykłych Kowalskich, żyły w sercu Jezusa.

Ale ten fragment mówi jeszcze coś, coś dużo ważniejszego i niepokojącego. Mówi o samotności rewolucjonisty Kowalskiego. Bo już nie tylko instytucje są wrogo nastawione do Kowalskiego. Społeczeństwo tak się zorganizowało i do tego stopnia zaufało instytucjom religijnym i świeckim, że rewolucjonista Kowalski jest traktowany wrogo również przez społeczeństwo. Przez swoich. O tym jest ten fragment ewangelii, jak i pozostałe czytania, szczególnie fragment ze starotestamentowej księgi Jeremiasza. O samotności rewolucjonisty religijnego, czy świeckiego. Czy ksiądz Adam Żygadło czuje się samotny ze swoją interpretacją fragmentu ewangelii Łukasza?

Czytania z 3 lutego 2019 roku.

(Jr 1, 4-5. 17-19)
Za panowania Jozjasza Pan skierował do mnie następujące słowo: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. Ty zaś przepasz biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem ze spiżu przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą – mówi Pan – by cię ochraniać”.

(Ps 71 (70), 1-2. 3-4a. 5-6b. 15ab i 17)
REFREN: Będę wysławiał pomoc Twoją, Panie

W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości,
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą.
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

(1 Kor 12, 31 – 13, 13)
Bracia: Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś ujrzymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich jednak jest miłość.

 

(Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

 

(Łk 4, 21-30)
Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście”. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: „Czy nie jest to syn Józefa?” Wtedy rzekł do nich: „Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum”. I dodał: „Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman”. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Dodaj komentarz