Przełom stycznia i lutego 2019 roku wydaje się pod wieloma względami niezmiernie ciekawy. Nie działa wschowa.pl, youtube zbanował wywiad Romana Kołtonia z Bogusławem Leśnodorskim na kanale ,,Prawda futbolu”, a wschowska komisja oświaty, zaplanowana na 5 lutego, na godzinę 14:00, została zhakowana.
Wyraźnie widać, że za każdą z tych spraw stoi jeden i ten sam algorytm. Bo chyba nikt mi nie powie, że to czysty przypadek, kiedy w odstępie kilku dni nie ma dostępu do wschowa.pl, wywiadu z Leśnodorskim i planowanej komisji oświaty.
Oczywiście różnice pewne są. W przypadku braku dostępu do wschowa.pl i zbanowego wywiadu na youtubie można to śledzić z domu, z parku, skądkolwiek, gdziekolwiek człowiek się znajduje. Wystarczy tylko dostęp do Internetu. W przypadku komisji oświaty tak łatwo już nie jest, ponieważ uznano z jakichś powodów, że nie wszyscy zaproszeni na komisję oświaty powinni dowiedzieć się, że komisja ma bana, że komisję ktoś zhakował. Nie można tego było więc wyśledzić z pomocą dostępu do Internetu. Internet jedynie informował, że spotkanie się odbędzie, nie informował już, że zostało zablokowane.
Różnice pewne są i na innym poziomie rzeczywistości. Mianowicie takim, że brak dostępu do wschowa.pl i zbanowego materiału ,,Prawdy futbolu” nie skutkuje tym, że człowiek musi specjalnie wziąć urlop, żeby się o tym dowiedzieć. W przypadku komisji oświaty rzecz wygląda zgoła odmiennie. Trzeba wziąć urlop z pracy, żeby dowiedzieć się na końcu tego łańcucha informacyjnego, że komisja została zbanowana, jak wschowa.pl i Bogu ducha winny wywiad na kanale ,,Prawda futbolu”.
Co to za algorytm za tym wszystkim stoi, chciałoby się głośno zapytać. Kto nas wszystkich połączył niewidzialnym łańcuchem znaczeń? Proszę sobie nie wyobrażać, że tylko na tym blogu zadaje się takie pytania. Otóż tego rodzaju pytania zadają sobie Zbigniew Boniek, Roman Kołtoń, kibice, mieszkańcy Wschowy, burmistrz miasta oraz część członków komisji oświaty. Także rozmach jest ogromny. Od prezesa PZPN do członka stałej komisji Rady Miejskiej we Wschowie. To już nie są przelewki.
Odpowiedź może być tylko jedna: stoi za tym algorytm, który rozwiązuje poprzez blokadę, wyobrażenie o sobie i świecie, że się ma na cokolwiek wpływ. Otóż nie ma się na nic wpływu, jeżeli algorytm zaskoczy. Rzadko to się zdarza, ale się zdarza. Nikt nie wie, kiedy taki algorytm się uruchomi, ale kiedy już to ma miejsce, człowiek jest bezradny.
Roman Kołtoń mówi, że ktoś zgłosił naruszenie zasad społeczności. Zgłoszenie to zdaniem Kołtonia nie zostało zweryfikowane przez człowieka, tylko przez kogoś, a raczej coś, co nie jest człowiekiem, a Roman Kołtoń ma nadzieję, że jego odwołanie ,,absolutnie powinien rozpatrzyć człowiek”. W przypadku wschowa.pl dowiadujemy się, że pracownicy Urzędu chcieli się spotkać, skontaktować z drugą stroną, która więzi wschowę.pl w jakiejś zapajęczonej piwnicy, ale nikt po drugiej stronie nie odpowiada, jakby drugiej strony nie było. Tutaj podobnie, jak w przypadku Romana Kołtonia słyszy się cichą nadzieję, że może znajdzie się człowiek, który tę sprawę rozpatrzy.
Wreszcie mamy wtorkową komisję oświaty w wersji offline, drzwi zamknięte, telefon milczący, urlop wybrany, tłumy w Ratuszu. W tym przypadku trudno znaleźć kogoś, kto będzie miał nadzieję, a co dopiero, żeby ktoś tę nadzieję był gotów wyartykułować.
Nauka z tego jest mniej więcej taka, że na nic nie mamy wpływu i mieć nie będziemy – bo tako rzecze Algorytm. I musimy się z tym pogodzić. Bo takie są prawa własności i demokracji.