Radni mieli dać przykład większej kultury politycznej

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, nie odbyła się zaplanowana na 5 lutego komisja oświaty. Przewodniczący komisji odwołał spotkanie, na którym o przyszłości wiejskich szkół mieli rozmawiać radni z burmistrzem. Radni definiowali potrzebę spotkania, jako pilną. Tak radni opozycji, jak i koalicji. Oczywiście nie wszyscy radni, ale co najmniej dwie radne z dwóch różnych, lokalnych obozów politycznych.

Publicznie na sesji Rady Miejskiej radni umówili się z burmistrzem. Owszem, komisja oświaty miała być organizatorem tego spotkania, ale nikt chyba nie traktował tego spotkania w tak dosłowny sposób, jak to uczynił przewodniczący komisji. Przewodniczący komisji uznał, że skoro on nie może z jakichś przyczyn brać udziału, to komisja się nie odbędzie.

Już wspólne spotkanie komisji przed sesją i dyskusja z przewodniczącym wskazywała, że przewodniczący nie jest zbyt chętny do zwołania takiego spotkania. Stąd radna na sesji zwróciła się bezpośrednio do burmistrza z prośbą o rozmowę w większym gronie. Niby wszystko uzgodniono, a jednak do rozmowy nie doszło. Pomijam już fakt, że nie wszystkie osoby, które wybierały się tego dnia na komisję, zostały powiadomione, że spotkania nie będzie.

Czepiam się tego wtorkowego spotkania, które się nie odbyło, bo cała ta sytuacja przypomina mi  najgorsze praktyki samorządowe z poprzednich kadencji. Miało być lepiej niż poprzednio. Radni, szczególnie koalicja rządząca, mieli dać przykład większej kultury politycznej, szacunku do opozycji. Miał być dialog, szukanie kompromisów, miała się zacząć świetlana era samorządu wschowskiego. O niczym na tym etapie nie można jeszcze przesądzać, ale nic na to nie wskazuje, żeby miało być lepiej. Może dlatego, że jednak nie nastąpiła w Radzie zmiana pokoleniowa.

Pomijam już fakt, że ustawodawca nieszczególnie sprzyja jakiemukolwiek znaczeniu Rady Miejskiej, że to znaczenie może się wykluwać jedynie poprzez zrozumienie swoich ustawowych ograniczeń i w ich ramach wypracowanie w miarę skutecznych działań. Jedną z nielicznych możliwości są właśnie spotkania i rozmowy. Nie mówię o zaawansowanym etapie, jakim byłoby ścieranie się poglądów i wypracowanie wspólnego stanowiska. Ale przynajmniej na tym poziomie dobrze by było chociaż się wysłuchać. A tak, nawet tego nie można zrobić, bo Rada poprzez takie działania, jak to wtorkowe, sama siebie, swoje i tak ograniczone znaczenie, ma za nic. Na koniec warto dodać, że przewodniczący komisji oświaty nie wyznaczył nowej daty spotkania radnych z burmistrzem.

Dodaj komentarz