1. Tako rzecze Zaratustra: Czytanie nie rozwija

Korzystam z tłumaczenia Wacława Berenta (1873-1940). Ponoć najlepiej tę pozycję Fryderyka Nietzszego przetłumaczył Grzegorz Sowiński (1958-2013).

Gdy Zaratustra dożył lat trzydziestu, opuścił kraj swój i jezioro ojczyste i poszedł w góry.

Tak brzmi pierwsze zdanie ,,Tako rzecze Zaratustra. Książka dla wszystkich i dla nikogo”. Powszechnie tłumaczy się to zdanie w ten sposób, że Zaratustra opuszcza cywilizację, żeby móc spojrzeć na nią z dystansem. Jest to potrzebne, żeby znaleźć odpowiednie miejsce, punkt widzenia, który pozwoli zrozumieć, jakie mechanizmy decydują o tym, że ta cywilizacja wygląda tak, a nie inaczej. Ten gest, opuszczenie kraju, cywilizacji jest potrzebny również do odczytania tego, co napisał Nietzsche. Choćby na temat chrześcijańskiej moralności i śmierci Boga. Bez opuszczenia kraju nie sposób tego uczynić. Bez zdystansowania się od tego, co na ten temat napisali inni, co myślą inni, co inni już powiedzieli i w jaki sposób tego dowiedli. Jeżeli kraju się nie opuści, pozostanie jedynie powtarzać to wszystko, co zostało już powiedziane.

Kraj, który opuszcza Zaratustra, a szerzej cywilizacja, jaką zostawia za sobą jest chwilową modą.  Moda w historii świata ma dwie twarze: racjonalną i jej przeciwieństwo – duchową, emocjonalną. Raz rządzi światem umysł, a kiedy dotrze do swoich granic, na scenie pojawia się duchowość, emocjonalność i intuicja. Mija pewien czas i ponownie na scenie pojawia się rozum, a po jakimś czasie znowu duchowość itd., itp. Rozum podlega ewolucji, duchowość jest stała. Człowiek pod rządami rozumu ewoluuje, pod rządami przeciwieństwa rozumu – stara się z coraz większym trudem utrzymać system wartości w świecie zdominowanym przez rozum. W czasach, kiedy cywilizacją zarządza rozum, człowiek jest punktem odniesienia, jest początkiem i końcem. W czasach, kiedy świat wraca do duchowości, człowiek zostaje zrzucony z tronu.  A na jego miejscu zasiada coś nie do końca sprecyzowanego, nie do końca nazwanego i nie do końca wytłumaczalnego.

Oczywiście nigdy nie jest tak, że dominuje tylko i wyłącznie rozum lub tylko i wyłącznie intuicja. Raczej mamy do czynienia z tendencją, skłonnością. Stąd, kiedy Nietzsche, a za nim Zaratustra zajmuje się chrześcijaństwem Pawła – bo nie ma wątpliwości, że to, co niemiecki filozof obserwował wtedy i to, co jest widoczne dzisiaj, to zasługa chrześcijaństwa Pawła – pod względem intelektualnym stoi na poziomie, jakiego wtedy, a być może i dzisiaj mało kto osiągnął. Jeżeli jednak stosuje te same parametry wobec żywiołu założyciela chrześcijaństwa, czyli spuścizny Jezusa, osiąga ten sam wynik. Stosuje rozum do zrozumienia żywiołu, który w żaden sposób racjonalny nie jest. Nie znajduje języka, który by mu pomógł zrozumieć chrześcijaństwo przed Pawłem. Chociaż niewątpliwie się stara w ,,Tako rzecze Zaratustra”, używając języka obrazu i metafory niż racjonalnego wywodu. Co by jednak nie mówić, gdyby Nietzsche przyznał, że Bóg Pawła nie żyje, byłby bliższy prawdy.

Z podobnym, nierozwiązywalnym dylematem boryka się dzisiaj profesor Tadeusz Bartoś, ale to już temat na inny wpis..

W każdym razie Zaratustra opuszcza swój kraj i dochodzi do wniosku, że czytanie nie rozwija. O tym jednak napiszę za tydzień.

 

 

Dodaj komentarz

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.