Dlaczego wybory wygrał PiS i co ma z tym wspólnego burmistrz Wschowy

Jak powszechnie wiadomo PiS wygrał wybory do Europarlamentu. Przy okazji dyskusji, która toczy się w całym kraju, szczególnie po stronie liberalno-lewicowej i przy okazji dramatycznych pytań o to, jak do tego doszło, że znowu przegraliśmy, przypomniała mi się taka scena, która – w mojej ocenie – najlepiej diagnozuje cały problem. Dokładnie dwie sceny.

W październiku 2015 roku PiS wygrywa wybory. Na sztandarach ma 500+. Nikt nie wierzy, że partia, której liderem jest Jarosław Kaczyński zrealizuje ten postulat. Pamiętam moje zdziwienie, kiedy usłyszałem, że rząd przystąpił do prac nad tym projektem, a kilka miesięcy później, dokładnie w kwietniu 2016 roku, coś, co teoretycznie nie miało prawa ruszyć, stało się faktem.

I teraz druga scena. Jesień 2018 roku. Wybory we Wschowie wygrywa osoba, która identyfikuje się z dzisiejszą koalicją europejską (PSL, Nowoczesna, SLD, PO). Na sztandarach niesie deptak na ulicy Westerplatte. Lokalnie deptak, podobnie, jak w ogólnopolskiej skali 500+, budzi ogromne zainteresowanie. Mija kilka miesięcy. Jest sesja. Radna pyta burmistrza, co z deptakiem. Słyszy w odpowiedzi, że deptak jest koncepcją, wizualizacją, planem na Wschowę, która mogłaby tak wyglądać za kilka lat, że burmistrz zrobi wszystko, aby ten deptak powstał, ale czy gmina przejdzie wszystkie procedury, które umożliwią budowę deptaku, to się okaże w przyszłości.

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, ze różnica między tymi przykładami jest ogromna, a sprowadza się do zwykłego szacunku do wyborcy.

Dodam, że wszystkim było wiadomo, że PiS obiecywał 500+ na każde dziecko. Z czego się potem wycofano. Co nie zmienia faktu, że część tego postulatu rząd PiS zrealizował. Świadczenia przyznano drugiemu i następnemu dziecku oraz tam, gdzie było jedno dziecko, ale dochód nie przekraczał określonego ustawą progu. PiS potrzebował na to 4 miesięcy.

W przypadku deptaka nie ma mowy na tym etapie o żadnych pracach, które miałyby przybliżyć miasto do jego budowy. Każdy kto śledził kampanię wyborczą doskonale sobie zdaje sprawę, że na jej etapie nie było mowy o koncepcji, tylko o budowie deptaka. Nie pojawiła się też sugestia, że urzędowe procedury mogą przeszkodzić w realizacji tego celu. Mija pół roku rządów obecnej władzy w mieście i jedyne co wiemy, to tyle, że deptak jest koncepcją. Myślę, że gdyby PiS powiedział wyborcom, że 500+ jest koncepcją, pewną wizualizacją, planem na Polskę, która mogłaby za kilka lat cieszyć się świadczeniami 500+, to dzisiaj wynik wyborczy Zjednoczonej Prawicy wyglądałby zgoła inaczej.

Wiem, ktoś powie, że plotę trzy po trzy, bo nowy burmistrz przecież trafił na minę w postaci termomodernizacji i nikt rozsądny w tym czasie nie decydowałby się na budowę deptaka.

Problem z termomodernizacją oczywiście jest, ale koncepcję deptaka można było powoli przygotowywać. Sprawdzić, od tego są urzędnicy, co dokładnie trzeba zrobić, żeby wybudować tam deptak. Jakie pozwolenia trzeba uzyskać, gdzie będą w tym względzie problemy, co trzeba zrobić, żeby je rozwiązać. Można było już pracować, od tego są urzędnicy, nad ruchem drogowym. Co trzeba zmienić, w ruchu dookoła, żeby wyłączenie Westerplatte nie stanowiło większego problemu. Po zebraniu tej wiedzy można było jeszcze zaprosić na spotkanie mieszkańców ul. Westerplatte i osobno lub razem przedsiębiorców (nad tym trzeba by się pewnie zastanowić, może najpierw osobno, a potem razem), którzy prowadzą biznes na tej ulicy. Żeby się wypowiedzieli, jakie widzą plusy, a jakie minusy deptaka. Naprawdę można było wiele w tym czasie zrobić, co nie wymagało nadmiernego wysiłku, a dawałoby sygnał, że ten sztandarowy program jest poważnie traktowany przez osobę, która o nim mówiła.

Gdzieś w komentarzach na zw.pl przeczytałem, że obecna tęczowa koalicja we Wschowie pokazała na co ją stać i dlatego komentator będzie głosował w wyborach do euro parlamentu na PiS. Myślę, że dużo w tym wyborczej prawdy. Bo tak zwana wschowska koalicja (tęczowa – brzmi w ustach wyborcy PiS raczej pogardliwie niż opisowo) w mojej ocenie przyczyniła się, lekceważąc wyborcę, do tego, że we Wschowie wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Że wygrało w Szlichtyngowej, ten scenariusz można było przewidzieć. Że wygrało w Sławie – nie potrafię powiedzieć dlaczego, pewnie zdecydowały o tym ogólnopolskie czynniki. Że we Wschowie wygrało? Myślę, że powód jest ten sam, co w Sławie, ale nie lekceważyłbym negatywnych emocji, jakie wywołuje rządząca koalicja we wschowskim Ratuszu. Nie przeceniałbym oczywiście ich roli, ale myślę, że gdyby inaczej traktowali wyborcę, to przynajmniej nie można by im niczego zarzucić. A tak deptak jest dla nich koncepcją, którą nie wiadomo, czy uda się zrealizować. Kto by na takich błyskotliwych polityków lokalnych jeszcze raz zagłosował? Podejrzewam, że już mało kto. Dlatego też między innymi z tego powodu, z perspektywy tego małego, wschowskiego kamyczka, PiS wygra wybory jesienne. Koalicja nie posiada – przynajmniej z lokalnej perspektywy – potrzebnej  wiarygodności.

Jedna odpowiedź

  1. Zgoda. Trafna ocena, chociaż morał smutny.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do dziklin Anuluj pisanie odpowiedzi

The enchanting psychedelic literature.

Welcome to Psychedelic. Here, we're dedicated to exploring the transformative power and profound insights found within the pages of psychedelic-inspired books and literature.