Minęły już trzy dni od wyborów do Sejmu i Senatu i muszę przyznać, że cieszy mnie fakt, że opozycja nie ma większości w Sejmie. Ewentualna większość opozycji pod przywództwem jałowej Koalicji Obywatelskiej budziłaby mój ogromny niesmak. Przede wszystkim dlatego, że przez ostatnią kadencję Sejmu politykom PO udało się jedynie sprowadzić debatę publiczną do okrzyków, że wszystko się skończyło i nie ma już nic, bo PiS przejął władzę. Wtórowały temu mainstreamowe media i część opozycji. Na szczęście nie wszyscy i po wyborach do Europarlamentu od tej retoryki w końcu odciął się PSL, nigdy w te buty nie weszła partia Razem i po części Wiosna. Dzisiaj efekt tego jest taki, że wyborcy, którzy nie głosowali na PiS w pogardliwych słowach odnoszą się do osób, które nie myślą tak, jak one. Jedni się dziwią, że nikt z ich znajomych na facebooku nie cieszy się ze zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, inni twierdzą, że ci wyborcy się sprzedali za 500+, jeszcze inni odgrażają się, że ci, którzy zagłosowali tak jak zagłosowali, powinni natychmiast się ujawnić. Demokracja w tak zwanym obozie demokratycznym sprowadza się do tego, że ten, kto głosuje i myśli inaczej nie jest demokratą, sprzedał się, ewentualnie upodlił. Dziękuję, nie skorzystam.
Cieszy mnie porażka opozycji, a szczególnie Koalicji Obywatelskiej, również dlatego, że od czasu nowych rządów we wschowskim Ratuszu, jak myślę Koalicja Obywatelska, to widzę Wschowę z jej archaicznym, przestarzałym modelem korporacyjnym rodem z lat 90-tych. Jest to dla mnie namacalny przykład tego, że można kreować wizerunek nowoczesnego, progresywnego i doświadczonego demokraty, będąc jednocześnie ultrakonserwatystą w działaniu i myśleniu.
Cieszy mnie przegrana KO również dlatego, bo kojarzy mi się z Urzędem Marszałkowskim, w którym większość ma koalicja PO-PSL. Koalicja ta przypomina sobie o prowincji na miesiąc przed wyborami, tak jak i senator Waldemar Sługocki, który informuje, że w Tylewicach nastąpi przełom po kilkunastu latach oczekiwania na remont drogi i budowę chodnika, a przełom ten nastąpił, ponieważ znalazł się burmistrz, który przekonał decydentów do tego, żeby zbudować ludziom chodniki. Fascynująca deklaracja. Nie chodzi o chodniki, o ulice, o kanalizację, tylko o to, czy ktoś kogoś przekona, że trzeba wykonywać swoje obowiązki na drodze wojewódzkiej. Wiem, wszyscy dookoła dzięki praktykom polityków PO przyzwyczaili się do tego rodzaju postawy i powszechnie wydaje się, że właśnie na tym polega polityka, wielka polityka. W mojej ocenie jednak, to nic innego, jak cynizm i wyrachowanie. Niczego więcej nie potrafię dostrzec. Podobnie, jak w wypowiedziach senatora Wadima Tyszkiewicza, który nieustannie dziwi się, że w Polsce jest demokracja i to obywatele tego kraju decydują kto ma większość w Sejmie, a nie Wadim Tyszkiewicz i jego znajomi na facebooku. Tak wypowiedzi byłego prezydenta Nowej Soli po wyborach do Europarlamentu, jak i te po 13 października dla mnie samego są dowodem na to, że to pokolenie nie rozumie tego kraju, tak jak nie rozumie, że diagnoza pod tytułem zmień pracę na lepszą, gdzie będziesz więcej zarabiać, weźmiesz sobie kredyt i kupisz mieszkanie jest żadną diagnozą i żadną opowieścią o Polsce. Swoją drogą te wypowiedzi świadczą również o tym, że wiedzę o wyborcach PiS bierze się z mainstreamowych propagandówek medialnych, obce są badania socjologów, którzy w sposób dobitny dowodzą, że wyborca PiS to człowiek, który w wielu wyborach jest bardziej pluralistyczny niż tzw. opozycja demokratyczna. Tutaj polecam dostępne w internecie badania dra Gduli oraz osobno Sadury i Sierakowskiego.
Koalicja kojarzy mi się również ze spacyfikowaniem Muzeum Ziemi Wschowskiej oraz emigracją merytorycznych pracowników Urzędu wschowskiego poza Urząd. Polska pod rządami Koalicji, byłaby pewnie Wschową w skali makro. Nie, dziękuję. Poczekam 4, a może 8 lat – być może w tym czasie lewica wykorzysta fakt, że dostała się do Sejmu i że ma po swojej stronie kilku ciekawych posłów z młodego pokolenia, którzy wyjdą poza retorykę jałowej Koalicji Obywatelskiej. Żeby było jasne, w wyborach do Sejmu głosowałem na Anitę Kucharską-Dziedzic.
Wiem, znajdą się osoby, które powiedzą: zaraz, zaraz, a Sądy, a Trybunał Konstytucyjny, a LGBT. a trolle w ministerstwie sprawiedliwości, a telewizja publiczna? A to i tamto? Owszem i to wymaga nagany, ale jestem symetrystą, czytam symetrystów i na każdy zarzut wobec PiS mam przygotowane zarzuty wobec Koalicji Obywatelskiej. A już fakt, że o wyborcach PiS mówi się w sposób pogardliwy (patrz wypowiedzi senatora Wadima Tyszkiewicza), proszę mi wierzyć, nie widzę różnicy wobec pogardliwych wypowiedzi kierowanych do środowiska LGBT. Nie wiem dlaczego to takie trudne szanować drugiego człowieka, myśląc, że jest się po moralnie lepszej stronie, bo gardzi się pisowcami, ale nie gardzi się nieheteronormatywnymi osobami. Nie widzę różnicy.