Samointeligencja (parafraza)

(parodia, parafraza, chwilami nie parodia, ale nadal parafraza popularnego w pewnych kręgach utworu Maty ,,Patointeligencja”; będzie do tego audio; wkrótce)

Samointeligencja

Mój ziomo w ostatni dzień roku na efbu coś zamieszcza
Po to, by emeryci myśleli, że spotkali wieszcza
No i wieść ta nie przebija się dalej, weź nalej, nie miesztaj
Mój ziomo jest burmem, ale się spełnia
W retuszu ma kawę i ściemnia innym burmom, że jest najlepsza
Dom – retusz w garach, dom – retusz w RODerkach
Mój ziomo z mym ziomem za pieniądze mieszczan
Zostali radnymi, ale coś im się miesza
Mój ziomo coś z głową
Mój ziomo coś z mową
Mój ziomo z mym ziomem nie grali w pokerka
Miało być rano, znowu to samo, bez kworumerka
I znowu ktoś ucierpi, lokalna Werka, zaraz – przecież moja też ma na imię Werka
Mój ziomo miał piecyk, mój ziomo miał rękaw
Mój ziomo na NowyRo nie dostał piwerka
I teraz na efbu wali po nerkach
Mój ziomo jest burmem i bawi się w berka
Nie pykło, bo co to za męka
Że jakaś orgia w retuszu znowu mu klęka

Mój ziom miał dom, ale go sprzedał Bo w domu pił, a poza nim nie miał Ochoty, ciągoty, i w kółko ta meta Miasto w którym nie chcesz a się przemieszczasz Nie chcesz, a się przemieszczasz Z nie miejsca w nie miejsca, Z nie miejsca w nie miejsca my to samointeligencja
Żyto. Żyto. Samointeligencja
Żyto. Samointeligencja (x6)
Mój ziomo nie słucha Comy, przeczytał burmerka
Rodzice, menele, lokalsi i moja Werka
No kurwa, więcej was tutaj chyba mama nie znała
I grubo na efbu, bo ona teraz pieca nie będzie miała
Mój ziomo to przeczytał i chuj go strzelił
W domu z którego już stary piec wyjebał, bo nic innego nie miał, żeby wyjebać
I jest gorąco w mieście kurewskim od głosów, dialogów, krzyków i pieśni
A rok wcześniej w całe ziomalskie wieśpaki
Żeśmy się śmiali, że tamci przegrali, a oni wygrali
(ha, ha)
Mój ziomo wali te efbu
Mój ziomo ma ten piec, który go wyśmiał
Skończył się śmiać i wtargał przez okno, takie ma mięśnie
I kurwa nie powiem, czy w słowach, czy w myślach
Mój ziomo zaczął się lękać – boiska, taksówki i nowy deptak
Seniorzy dorwali, jak błąkał się z jednej sali do drugiej sali
Mojego zioma seniorzy laskami okładali
I wreszcie seniorzy go olali
Mój ziomo z mym ziomem w przerwie na papierosa się dogadali
I przed efbu stąd wyjechali
Mój ziom na odwagę napisał, że to ich wina
Siedział przed lapkiem i zacząl się zwierzać
Mój ziomo się dostał do rady
A cała mieścina raz serial, raz kebab, raz homo porady
Mój ziomo maila wysłał nawet do papieża żeby z nim przystał
Ale papież nie miał czasu i wysłał mu kryształ
A teraz mu znowu coś wysłał
Mój ziomo jest burmem, mój ziomo szturmem, mój ziomo cyklista
Mój ziomo jest radnym, mój ziomo jest ładny, mój ziomo intelektualista
My to samointeligencja.

Żyto. Żyto. Samointeligencja
Żyto. Samointeligencja (x6)
My to samointeligencja

Osiem szkół, dyrektor i dla pieszych przejścia
Na alko nie ma już miejsca
Na rynku nie znajdziesz nawet menela, by przetrwać
Boiska na wioskach i lampy na przejściach
W parkach burdelka, na Elce zdjęcia
W zw masz newsy, nawet nie klękaj
Masz te chodniki, podziemne przejścia
Nie ma już jej, za to jest nowa osoba w starych
Sweterkach

My to samo inteligencja (x2)

Miasta już nie ma, ale jest efbu, więc się nie przejmuj
Nowe są filmy, remont jest sali i nowe korzyści w peelkach
Rower, samochód, w banku kolejka Gówno burza w spodenkach Miałem tu zioma, nie ma już zioma
Zacząłem go szukać, bo miałem już, kurwa, dość gówno burzy w spodenkach

Zacząłem go szukać, bo miałem już dość gówno burzy w spodenkach
A nigdy nie chciałem być w mieście schowanym w ich urojonych mękach
I zawsze myślałem, że spalić to miasto to jeszcze nie jest udręka
I pierdolę ziomkę i zioma bo co to za bieda w retuszu zdjęcia

Zacząłem go szukać, bo miałem już dość gówno burzy w spodenkach
A nigdy nie chciałem być w mieście schowanym w ich urojonych mękach
I zawsze myślałem, że spalić to miasto to jeszcze nie jest udręka
I pierdolę ziomkę i zioma bo co to za bieda w retuszu zdjęcia

 

 

Dodaj komentarz