
Byłem na ścieżce rowerowej. Tej w kierunku Nowej Wsi, tej wybudowanej wzdłuż ogródków działkowych, tej do ronda, tej, która jest zapowiedzią ścieżki rowerowej do Lginia, tej niedokończonej przez to, tej i owej, no.
Nowe cytaty się pojawiły na ścieżce w międzyczasie. Tak. Dużo nowych. Są fragmenty z ewangelii, jest coś z Marka Twaina, jest i z Jana Pawła II. Nie robiłem zdjęć, bo zamierzam kupić sobie kredę i też coś napisać, bo sam pomysł pisania kredą na tej ścieżce rowerowej wydał mi się tak inspirujący, tak ciekawy, tak zapraszający do dialogu, że dawno mnie tak nic nie zaintrygowało. Wiem, można by pomyśleć, że dość ubogie życie muszę prowadzić, skoro mnie takie rzeczy pociągają, a przecież jest dużo na świecie do zrobienia, jak głód, susza i kryzys klimatyczny. No, ale co zrobić. Na razie zajmuję się sprawą ścieżki rowerowej i cytatów tam zamieszczanych, tym bardziej, że dzisiaj, czyli 26 kwietnia odkryłem kto za nimi stoi, kto tam przyjeżdża rowerem i poprawia te wszystkie fragmenty, cytaty, kiedy po kilku dniach zaczynają więdnąć, w sensie, że stają się niewidoczne.
I proszę sobie wyobrazić, ze to mój znajomy. Mężczyzna. Starszy ode mnie. Tyle mogę zdradzić. Nie dużo starszy. Kilka lat raptem. Cztery, może pięć. Nie więcej. Mówił ten mężczyzna, że są trzy słowa: jeden, nikt, tylko. I że one są raczej niezrozumiałe. Mówił tak w teologicznym znaczeniu, ale też dużo nie mówił. Tak trochę tylko, no jak to między ludźmi, kiedy się spotykają po latach w takiej sytuacji, że ja w głowie układałem sobie strukturę psychologiczną tej osoby, a jak już ją spotkałem, to cała ta budowla, którą misternie planowałem, legła w gruzach.
Miło sobie porozmawialiśmy. Tak. I każdy rozszedł się w swoją stronę, z tym, że zaznaczyłem, zdążyłem, że z kredą wrócę, też coś napiszę, ludzi namówię, żeby przychodzili, też coś pisali, żeby nie było, że robię coś poza jego plecami. Ucieszył się. Pewnie – powiedział – każdy tutaj może coś napisać. Cokolwiek przecież.
No właśnie.
Zresztą ładnie pisze. Widać, że to stara szkoła kaligrafii. Dzisiaj nikt już takich liter kształtnych, czcionek nie używa.