Kościół Katolicki radiowej Trójki na wystawie Jana Pawła II we Wschowie w hot16challenge uprawiany bez lokalnych stowarzyszeń

Cytat znaleziony na ścieżce rowerowej tydzień temu (8 maja 2020)

Dużo się ostatnio dzieje. Bracia Sekielscy publikują film ,,Zabawa w chowanego”, dokument, który pokazuje, że tak jak w wielu innych krajach w polskim Kościele Katolickim również tuszuje się przestępstwa seksualne w sposób systemowy, a na końcu pomagają w tym procederze instytucje państwowe, powołane do tego, aby przestępców seksualnych wsadzać za kratki. We Wschowie pojawia się wystawa o Janie Pawle II, wobec którego istnieją poważne zarzuty o zamiatanie pod dywan pedofilii w KK. Z kolei w radiowej ,,Trójce” anuluje się piątkowe wydanie Listy Przebojów Programu Trzeciego, a burmistrz Wschowy występuje po raz kolejny w gorącej szesnastce, żeby w ostatniej zwrotce ironicznie podsumować rządy PiS i gorącą szesnastkę Andrzeja Dudy, chociaż istnieje podejrzenie, że mechanizmy widoczne w kadencji prezydenta RP niczym się nie różnią od mechanizmów, które definiują kadencję burmistrza Wschowy.

Przypomniałem sobie przy okazji, że Radiowej Trójki nie słucham od kilkunastu lat. Chyba największy na mnie wpływ miała w okresie, kiedy chodziłem do szkoły podstawowej. Słuchałem wtedy przede wszystkim Listy Przebojów, która w tamtych latach nadawana była w sobotę między 20:00 a 22:00. To prawdę mówiąc było niezłe poświęcenie, bo nie dosyć, że w telewizji dostępne były tylko dwa programy, to jeszcze w soboty od godziny 20:00 emitowano filmy, które wydawały się wyjątkowe, można by powiedzieć świąteczne, które oglądało się całymi rodzinami, opowiadało się o nich później na przerwach w szkole i czekało się na kolejną sobotę.

Pamiętam, że w tym czasie sporządzałem własne notowania listy przebojów. Nie miałem zbyt dużo cierpliwości, więc w pewnym momencie, nie czekałem tygodnia, ale robiłem sobie notowania codziennie. Wiadomo, w zależności od nastroju, dnia, zmieniały się moje upodobania. Katowałem tymi notowaniami moje młodsze rodzeństwo i zdaje się młodsze kuzynostwo. Odtwarzałem ostatnie 10 utworów z własnego notowania na kasecie, na której nagrywałem piosenki, które wcześniej udało mi się nagrać bezpośrednio z radia. Czasami – to też pamiętam – zdarzało się, że brakowało mi jakiegoś nagrania i musiałem młodsze rodzeństwo informować, że niestety, ale jakiegoś konkretnego utworu niestety nie mam. Jeżeli dobrze pamiętam, zdarzało się, że nie miałem nawet zwycięskiego utworu.

Po latach, w 2020 roku, przeglądając Internet i widząc poruszenie związane z anulowaniem wygranej utworu Kazika w najnowszej edycji Listy Przebojów Programu Trzeciego, mam nieodparte wrażenie, że Trójka dla wielu jej fanów jest tym samym, co Kościół Katolicki dla jego wiernych wiernych. Fani Trójki, którzy wychowali się na jej audycjach w latach 70 i 80-tych, wciąż podpisują jakieś postulaty typu ,,Ratujmy trójkę”. Jak wiadomo w obecnych czasach ,,Trójki” nie da się póki co uratować, tak, jak nie da się uratować polskiego Kościoła Katolickiego. Bo przecież w ostatnich latach nawet jeżeli Trójka zmieniała coraz bardziej ton swoich publicystycznych materiałów, to jednak wciąż pracowali tam tacy dziennikarze, jak Wojciech Mann, Anna Gacek i wielu, wielu innych, którzy wciąż trzymali poziom. Nie inaczej jest w Kościele Katolickim. Wciąż, za każdym razem, kiedy podnosi się temat pedofilii (doskonalą na tym polu robotę robią bracia Sekielscy), na koniec dowiadujemy się, że ok., są wśród księży i biskupów przestępcy seksualni i osoby, które te przestępstwa tuszują, a jednak jak mantrę powtarza się, ze to nie jest pełny obraz kościoła. Bo wciąż w jego szeregach działa uczciwe i moralne duchowieństwo.

Oczywiście skala spustoszenia jest nieporównywalna. Anulowanie ostatniej edycji listy ma się nijak do tego, w jaki sposób tuszuje się przestępstwa seksualne w Kościele Katolickim. Anulowanie znaczącego zapisu w Programie współpracy Gminy Wschowa z organizacjami pozarządowymi, nie powstrzymuje przed puszczaniem oka do słuchaczy z tzw. opozycji demokratycznej, bo przecież jesteśmy moralnie w lepszej sytuacji niż taki urząd prezydenta, nawet jeżeli niczym się nie różnimy.

Wszędzie działa ten sam mechanizm – nic złego się nie dzieje, póki dzieją się tez  jednocześnie i dobre rzeczy. O złych w swoich szeregach nie rozmawiajmy, nie oceniajmy, udawajmy, że ich nie ma,  chyba, że pochodzą z szeregów wroga. Dobre puszczajmy w obieg, dobre udostępniajmy, lajkujmy i cieszmy się z tego, chyba, że nie pochodzą z naszego obozu, wtedy też udawajmy.. Zabawa w chowanego to chyba najlepsza aktywność pod słońcem odkąd wymyślono słońce.

1 Comment

  1. Oburzam się właściwie co działanie rządu, ale tym razem oburzyłem się bardziej. Ale jak sprawić żeby pisozwierzaki też się oburzyły?
    Od burmistrz Antkowiaka wiele osób się odwróciło, nastąpiła jakaś autorefleksja.
    Mamy w Polsce do czynienia z bardzo szybko postępującą laicyzacją. I bardzo dobrze. Mimo bycia katolikiem trudno mi się w kościele odnaleźć. Chodzę na msze do wrocławskich Dominikanów, którzy głoszą eweneglię w duchu Franciszka, z miłością i tolerancją. Ale w wielu innych kościołach słuchając o pogardzie wobec troszkę odmiennych braci i sióstr oburzam się bardzo mocno, sam jednocześnie pogardzając pisozwierzakami.
    I jaką postawę należy wobec nic przyjąć, wobec osób popierających ten zbrodniczy reżim, łykających pisowską knagę po same gardło, wypierających każdy fakt niezgodny z ich „światopoglądem” (trudno w ogóle uznać, że jakikolwiek światopogląd mają), niezdolnych do żadnej refleksji, nienawistnych i wycierających swoje mordy krzyżem z przybitym Jezusem.
    U mnie to złość, bezsilność, wściekłość, często pogarda. A to przecież mogą być nasi starzy albo kuzyni. I oni spychają nas cywilizacyjnie na wschód, zakładają na nas jarzmo, a później oczekują jakby nigdy nic, że podzielimy się z nimi opłatkiem i wypijemy browara po pasterce.
    Kurwa, nie umiem tak żyć.

    Polubienie

Dodaj komentarz