Piosenka

Lepkie ręce masz od przetrwania

Porannego, zwykłego zwlekania

bo cud, bo brud

by znów

 

Żeby jeszcze się nie przewrócić

Żeby zdążyć się z kimś pokłócić

Pęknie w dzień, w lekkie pół

Na pół

 

Ref.: Nie wstawaj, gdy będzie po co

To wszystko dzieje się nocą

Z ławki, z której farba odchodzi

Leży struty pan samochodzik

 

Nie wstawaj, choć będą powody

W szczelinach są na to dowody

Że gdy wstaniesz, świat tylko przyspieszy

A nikogo to już nie ucieszy

2. Znowu mogłabyś w życiu podmienić

Martwe w żywe, gdy nic się nie zmieni

Bo cud, bo brud

By znów

 

Mieć maraton, choć w to się nie wierzy

Psychologią tego nie zmierzysz

Pęknie w dzień, w lekkie pół

Na pół

 

Ref.   Nie zdążyć, to jeszcze mało

Nie wygrać, to wciąż zbyt śmiało

Nie oddać, to co się wzięło

Nie przyjąć, to co zniknęło

 

Nie wstawać, choć będą powody

W szczelinach są na to dowody

Gdy wstać, świat tylko przyspieszy

To już dawno nikogo nie cieszy

 

3. Więc co zrobić, gdy to się przedłuża

Wstać, czy leżeć, ruszać się, nie ruszać

Bo cud, bo brud

By znów

 

Zdążyć jeszcze by ocknąć się znowu

I nie zrobić niczego nikomu

Pęknie wiem, w lekkie pół

Na pół

 

Ref. Nie zdążyć, to jeszcze mało

Nie wygrać, to wciąż zbyt śmiało

Nie oddać to, co się wzięło

Nie przyjąć to, co zniknęło

 

Nie wstawać, choć będzie po co

To wszystko dzieje się nocą

Z ławki, z której farba odchodzi

Obok, której nikt nie przechodzi

Dodaj komentarz