Kolejna amatorska próba. Kolejne poza dźwiękiem próby. Raz lepiej, raz gorzej. No ale co zrobić.
Tekst:
Kinga zdała za pierwszym razem
Bo tam gdzie teraz mieszka myśli się inaczej
Niezależnie kto wygra tam wybory
Można z domu wychodzić, bez względu na porę
Czy padasz na kolana, czy wierzysz w bawoły
Wychodzisz na miasto i o nic się nie boisz
I żadna furgonetka, żadna marionetka
Nie jeździ po ulicach, żeby słowem cię zgnoić
Nie mówi przez megafon słów, które w tobie
Wywołują lek i klaustrofobię
Wszyscy jesteśmy równi, nikt nie jest potworem
Tak powiedziała Kinga, przed biletu odbiorem
A potem na twiterze jakiś pan z męskiej armii
Mówi, że są takie miejsca i proszę się nie martwić
Czy ktoś jest niebinarny, czy z obcej armii
Są raje, gdzie umiemy sobie z nimi poradzić
Gdyby Kinga żyła na Białorusi
Powiedziałaby, że nikt nic nie musi
Że wszyscy jesteśmy równi
I wszyscy mamy szacunek,
ale
ale jest warunek
Nie wychodź na ulicę, bo na ciebie nakrzyczę
Gdy jesteś inny, to jesteś winny
Gdy jesteś niebinarny, to jesteś z obcej armii
Obcą armię podbijamy, obce lądy dorzynamy
Nie wychodź z domu, słowa o sobie nikomu
Wyrzuć zdjęcie do rzeki, tam gdzie płyną nasze ścieki
Nie chcemy, żeby wasze ciało znowu zawyło
Na dobrym imieniu Kingi to by zaważyło
Co robi teraz Kinga, chyba się nie wypowie
Może jest pod palmami, a może na urlopie
I pewnie się nie dowie, że w jej kraju
Ludzie o siostrach i braciach rozprawiają
Bo przecież w jej kraju to temat zastępczy
Że ktoś butem w ryj dostanie, to tylko czyjeś zdanie
Nie ma dowodów, a jak są dowody
To tylko znaczy, że to nic nie znaczy
Te worki kości, co się tak pałętają
Bez ducha właściwego i bez bram do raju
Zgniją w ziemi, a właśnie w tej ziemi
Gdzie już dawno rosną ludzie głusi i niemi