Może pora z tym skończyć. Piosenka

Miała być recenzja, ale to nie jest film na recenzję. Miał być esej, ale to nie jest film na esej. Chociaż, może jest. Na razie jest za to piosenka. Pod dużym wpływem filmu Charlie Kaufmana ,,Może pora z tym skończyć”

 

Może pora z tym skończyć

 

Nie ma śniegu chociaż pada

Jego wada,

Nie ma śniegu, nie wypada Śnieg cię zdradza i zawadza,

nie ma śniegu w tym obrazie, choć to tylko jest na razie

Nie ma śniegu

 

Nie ma słońca, choć się wdziera i udaje przyjaciela

Nie ma słońca, jego końca, gdy się włącza ktoś wyłącza

Nie ma słońca, tak bez końca, przyjacielu, zbyt niewielu

Nie ma słońca

 

Nie ma prawie, że wszystkiego, tego złego i dobrego

Nie ma okien, za którymi, ktoś bez okien, chłodnym okiem

Nie ma nobla, nie ma dobra, nie ma szansy, świat się marszczy

Świat w południe się wydaje, tylko zdaje

 

 

Znam cię dobrze, choć istniejesz, nie istniejesz na papierze

Na ulicy cię widziałem, spotykałem udawałem,

Sam na siebie tam wpadałem, niezbyt to jest powiedziane

Życie nie jest poskręcane

 

bo po śrubkach są otwory

A w otworach nikt nie mieszka, bo to miejsce na potwory

Które wiją sobie gniazda, pajęczyny, nie ma winy

One tańczą tam, świętują, wszystko robią bez przyczyny

 

to jest tylko dobra rada

Poza kadrem, czy coś jeszcze nam wypada, nie wypada

Czy możemy, choć nie wiemy, pozamieniać się rolami

Czy jesteśmy tylko tymi, niespiesznymi, zakrętami

 

Dodaj komentarz