Rada Konsultacyjna Ogólnopolskiego Strajku Kobiet jest zbyt peryferyjna, chociaż warszawska, zbyt archaiczna (trochę, jak Kościół Katolicki i PiS), chociaż ma postulaty progresywne, mało reprezentacyjna, jak na ogólnopolski ruch i zbyt rozproszona. Ale po kolei.
W niedzielę Ogólnopolski Strajk Kobiet powołał Radę Konsultacyjną oraz przedstawił 13 postulatów, a właściwie obszarów, które szczegółowo zostaną zdefiniowane przez grupy robocze. Przypomnę ich treść:
1. Aborcja na żądanie i pełnia praw kobiet (w tym walka z przemocą domową i niealimentacją)
2. LGBT to ludzie
3. Świeckie państwo
4. Służba publiczna, nie partyjna
5. Prawdziwe instytucje, prawdziwi rzecznicy (RPO, RPD)
6. Poprawa kondycji publicznej ochrony zdrowia
7 Edukacja na miarę współczesności
8. No pasaràn (stop faszyzmowi)
9. „Odśmieciowienie” rynku pracy
10. Klimat
11. Reanimacja psychiatrii
12. Prawdziwe wsparcie osób z niepełnosprawnościami
13. Stop propagandzie w mediach publicznych.
Co mówi na ten temat prawica? To mniej więcej można sobie wyobrazić. Jak udowodni, że Marta Lempart nie płaci alimentów lub ma z tym problem (jak w przypadku lidera Komitetu Obrony Demokracji), to wygra Internety i pogrzebie ten ruch, chociaż dla niedoinformowanych warto dodać, że akurat w tej kwestii Marcie Lempart prawica krzywdy nie zrobi.
Z Radą ma problem nie tylko prawica, ale również po części media liberalno-lewicowe, ale prawdę mówiąc bardziej zwykli uczestnicy dotychczasowych protestów, osoby, które wyszły na ulice, nie dlatego, że gdzieś w Polsce jest siedziba Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (OSK), ale dlatego, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października zupełnie ich zaskoczył. Trudno oczywiście jednoznacznie stwierdzić, czy wyszliby na ulicę, gdyby nie OSK, ale faktem jest, że po ogłoszeniu składu Rady Konsultacyjnej, nie wszyscy uczestnicy protestów są tym usatysfakcjonowani (tutaj polecam komentarze manifestantów na fb na poziomie poszczególnych województw po ogłoszeniu Rady Konsultacyjnej). Tym bardziej, że protesty nie odbywały się tylko w dużych miastach, ale również w miasteczkach, prawie, że na wsiach. A to już coś więcej niż wyjście w anonimowym tłumie na ulicach Warszawy, Poznania, Krakowa, czy Wrocławia. Innymi słowy Rada, chociaż się przed tym broni, odzwierciedla bardzo wąski krąg, powiedzmy, specjalistów od danych obszarów, ale nie odzwierciedla siły tego protestu i jego powszechności/rozmachu.
To jest moim zdaniem ogromny problem, który może pogrzebać całe to wzmożenie, którego byliśmy świadkami w ostatnich dniach. Dlatego pozwolę sobie na kilka uwag: Rada powinna składać się z 16 kobiet, aktywnych liderek z każdego województwa. Bez wyjątku. Historia tego protestu, to opowieść, którą piszą kobiety w każdym miejscu Polski, nie tylko w Warszawie. I one powinny się tam pojawić. Bez nich ten ruch będzie powoli obumierał i jakkolwiek by tego nie nazwać, przybierał znane w polityce formy. A to nie jest, to nie ma być ruch polityczny, tylko oddolny, kobiecy z udziałem mężczyzn.
Wszyscy specjaliści od faszyzmu, mediów itp. spokojnie mogliby, zamiast w Radzie, zasiąść w grupach roboczych i tam w każdym obszarze prowadzić burzę mózgów. W ramach tego na czym się znają, wypracować szczegóły tych głównych postulatów. Ale z ludźmi z Polski, a nie tylko z dużych miast.
Postulaty Rady Konsultacyjnej, mówiąc ogólnie, dotyczą praw człowieka i kształtu państwa. Nie chcę się tutaj wymądrzać, bo w każdym z tych obszarów znam osoby, które wiedzą lepiej i mają bogatsze doświadczenie. Natomiast jest punkt, który w tych ruchu mnie niepokoi, bo akurat w tej sprawie mam jakąś wiedzę i jakieś doświadczenie. Otóż 13 postulat, dotyczący propagandy mediów publicznych jest zbyt warszawski. Połowa Polaków ma gdzieś media publiczne, a druga połowa Polaków być może się nimi nakręca. Moim zdaniem to jest najmniejszy problem. Problemem nie są media ogólnopolskie i ich propaganda, ale media lokalne. To je trzeba wzmacniać, bo media ogólnopolskie na poziomie małych miasteczek budzą oczywiście emocje i dają jakiś obraz tego co się dzieje w dużej polityce. Ale media lokalne mogą, jeżeli są niezależne, wykonywać dużo większą pracę niż media centralne. Mogą na poziomie lokalnym i poprzez opisywanie lokalnych spraw, dawać narzędzia do tego, jak odczytywać sprawy ogólnopolskie. Mogą tutaj i teraz pokazywać mechanizmy małej polityki, która jest odzwierciedleniem tej dużej.
Ten 13 postulat jest właśnie taki, jak Rada – zbyt skoncentrowany na sobie, zbyt wielkomiejski.
To nie oznacza oczywiście, że nie warto go wspierać. Myślę, że warto, bo wciąż bazuje na obywatelskiej idei. Każdy z tych postulatów ma swój adres mailowy, to znaczy, że można do Rady pisać i proponować rozwiązania, które być może na poziomie szczegółów wzmocnią te postulaty. Myślę, że warto. Ja tam będę się z nimi kłócił w sprawie mediów i w sprawie reprezentacji ogólnopolskiej. A Wy spróbujcie w tych lub innych obszarach, jakkolwiek uważacie. Może tym razem się uda.
Dodaj komentarz