Każdy kto w ostatnich tygodniach wybierał się nad stawy we Wschowie, żeby skorzystać z kaczkomatu i tym samym nakarmić te szlachetne ptaki wodne o stosunkowo krótkiej szyi, jak mówi wikipedia, widział zapewne, jak powoli kończą się prace nad nowym boiskiem w liceum. Staw, przy którym stoi kaczkomat akurat sąsiaduje z liceum i można było sobie przez płot zajrzeć, jak zmienia się teren boiska.
Pięknie się ten teren zmieniał. Jak w tej popularnej piosence, że jest ściernisko a będzie San Francisco. Jednym słowem zrobiło się tam zielono i kolorowo.
Różnie ludzie mówią, kto sprawił, że to boisko powstało. Na uroczystym otwarciu 1 grudnia mówiono, że to za sprawą posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Asta, radnej Prawa i Sprawiedliwości Danuty Płończak i starosty z Prawa i Sprawiedliwości Andrzeja Bielawskiego. Ja jednak myślę inaczej. Że to tak nie działa. Że to bardziej jedna inwestycja przyciąga kolejne. Najpierw przecież była termomodernizacja liceum za czasów bezpartyjnego starosty Marka Boryczki. Potem ta inwestycja przyciągnęła mniejszą, czyli kaczkomat nad stawami, który powstał dzięki bezpartyjnej organizacji pozarządowej WIP, a kaczkomat nad stawami przyciągnął nowe boisko w liceum. I jeżeli ktoś nie widzi tych zależności, to prawdę mówiąc, wiele może mu umknąć. Na przykład to, że bezpartyjni zrobili o jedną inwestycję więcej niż partyjni i to na tak małym terenie. Bo przecież liceum stoi blisko boiska, a boisko blisko kaczkomatu.
Dlatego, przeglądając zdjęcia z uroczystego otwarcia, byłem zaskoczony, że pojawiło się na nich tylko 5 osób, z czego 4 startowały w ostatnich wyborach samorządowych i wyborach do sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości. I to na różnym szczeblu. Dyrektor, którego objęcie nowego stanowiska zbiegło się z uroczystością otwarcia nowego boiska, startował w 2018 do Rady Miejskiej (bez sukcesu). A starosta i wiceprzewodnicząca startowali do powiatu – wiadomo, a poseł do sejmu. Wszyscy, w odróżnieniu od nowego dyrektora z sukcesem. I gdyby nie ksiądz, który nigdzie nie startował z list PiS, bo księża są bezpartyjni i służą Bogu, to mielibyśmy tylko i wyłącznie partyjne osoby na zdjęciach. A tak przynajmniej ktoś reprezentował środowisko bezpartyjnych. I to dobrze, bo, jak pisałem wcześniej, bezpartyjni – chociaż to nie takie oczywiste – też mieli wpływ na powstanie boiska w liceum.
Nikogo więcej na tym otwarciu boiska nie było, ale jak mówił nowy dyrektor, mamy czasy zarazy i to otwarcie ma wymiar bardziej symboliczny. Mnie samemu właśnie zabrakło niektórych elementów tej symboliki. Na przykład takich, które by odzwierciedlały to przyciąganie się inwestycji. No bo komu by zaszkodziło, żeby po otwarciu boiska, wszyscy podeszli do kaczkomatu i nakarmili kaczki, a dopiero później poszli do gabinetu dyrektora, który się mieści w budynku po termomodernizacji. Jakie by to było piękne i wzruszające. Niestety nikt z obecnych na to nie wpadł, a szkoda.
Będzie jeszcze jedno otwarcie, drugie, mniej symboliczne z udziałem uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły. Zaraz po tym, jak skończy się zaraza. Pewnie jakoś na drugi dzień albo trzeci, w zależności od tego, kiedy pandemia przeminie lub obostrzenia z nią związane. Bo jak pandemia ustąpi w piątek, to raczej nikt w sobotę nie będzie specjalnie otwierał boiska, tylko poczeka się do poniedziałku. No chyba, że się tak wszyscy umówią, że jednak w sobotę. No w to już nie wnikam. To są, można by powiedzieć, wewnętrzne ustalenia szkoły. Chyba, że obecność posła będzie niezbędna, wtedy się wybierze pewnie jakiś inny dzień. A może się wszystko zbiegnie w jednym czasie. Czasy są takie, że wszystko jest możliwe..
W każdym razie mnie po otwarciu trzeciej inwestycji w krótkim czasie, na tak małym terenie, zastanawia, jaką nową inwestycję przyciągną. Bo, że przyciągną, to rzecz pewna. Jak się spojrzy na to z lotu ptaka, to widać, że termo przyciągnęła kaczkomat, kaczkomat boisko, a boisko? I to jest właśnie pytanie. Ciekawe kto zgadnie, co to będzie.
Zdjęcia z tego wydarzenia można obejrzeć między innymi – TUTAJ
Dodaj komentarz