Dyrektor biblioteki: na zakup nowych książek mam zero złotych

W 2021 roku wschowska biblioteka według projektu budżetu nie będzie miała środków na zakup nowych książek oraz audiobooków. To wciąż najczęściej odwiedzana przez mieszkańców instytucja publiczna. W 2019 roku odwiedziło ją ponad 43 tysiące osób, co dawało w okresie przed pandemią – 200 użytkowników dziennie. Pomimo tegorocznej pandemii biblioteka wypożyczyła w tym roku około 51 tysięcy książek. Tylko o 17 tysięcy mniej niż w 2019, kiedy nikt o pandemii nie myślał. Według relacji dyrektor Ilony Ratajczak budżet biblioteki w przyszłym roku wystarczy na pensje oraz na opłaty za gaz i prąd, a środki i tak starczą na ten cel do połowy roku. Zminimalizowano w planach niemal do zera warsztaty i spotkania autorskie. Jak wiadomo od następnego roku po raz kolejny wzrasta minimalna płaca, która niesie za sobą opisane wyżej skutki.

16 grudnia zebrała się Komisja Budżetu i Majątku Gminnego Rady Miejskiej we Wschowie. O udział w niej prosiła dyrektor biblioteki, chcąc przedstawić radnym sytuację placówki, którą kieruje.

Budżet biblioteki na 2021 rok według projektu ma wynosić 764 tysiące złotych. Pomimo tego, że to o 14 tysięcy więcej niż w roku 2020, to jednak sytuacja placówki nie rysuje się w kolorowych barwach.

– Na książki mamy zaplanowane zero złotych – mówiła pani dyrektor – podobnie jak na audiobooki i pomoce naukowe. Zmniejszyliśmy do minimum środki na spotkania autorskie oraz warsztaty, których i tak biblioteka nie prowadziła w takim zakresie, jakby tego chciała. Po raz kolejny nie zostanie dokonana renowacja podłóg. Odsuwanie tego remontu w latach, sprawi, że koszt renowacji będzie na końcu większy niż mógłby być dzisiaj.

Biblioteka pomimo tego, że posiada od kilku lat nową siedzibę, nieustannie boryka się z wilgocią. Wilgoć jest widoczna na zewnątrz, ale wychodzi również w pomieszczeniach bibliotecznych. Nowa siedziba zresztą generuje dodatkowe koszty, związane z charakterem budynku.

Brak środków na książki, to jednocześnie brak dofinansowania na ich zakup. Biblioteka mogłaby liczyć na 35% dofinansowania, ale bez zabezpieczonych na ten cel pieniędzy – nie będzie ani dofinansowania, ani nowości wydawniczych.

Pani dyrektor zwracała również uwagę, że wraz z podwyżką płacy minimalnej, chciałaby podnieść pensje pozostałym pracownikom – ale przy tych środkach będzie to niemożliwe. A trzeba pamiętać, że pracownicy biblioteki, w porównaniu do pozostałych pracowników samorządu, nie otrzymują trzynastej pensji. Biblioteka od lat nie ma również środków na premie.

Rafał Klan

Dodaj komentarz