W 2012 roku w gazecie Zw.pl ukazał się wywiad z Dariuszem Czwojdrakiem pt. ,,Do tego, żeby coś zrobić, potrzebny jest człowiek”. Rozmowę przeprowadził Adam Muszkieta, a tematem był cmentarz żydowski, a wlaściwie to, co zostało po żydowskim cmentarzu we Wschowie.
Po ośmiu latach w innej gazecie, Jestem ze Wschowy, wydawanej przez wschowski urząd, pojawił się przed świętami tekst II wiceburmistrza Wschowy, Marka Kraśnego ,,Komu przeszkadza przebudowa drogi?”. Tym razem cmentarz żydowski jest tłem, bo sprawa dotyczy remontu ulicy 17 Pułku Ułanów, która graniczy z terenem byłego cmentarza.
Te dwa teksty łączy historia cmentarza żydowskiego. W pierwszym dowiemy się, że kiedy dewastowano cmentarz w latach 50 XX wieku, nie było komu protestować, ponieważ ,,między 1938 a 1942 rokiem ludność żydowska została ze Wschowy wyrzucona i skierowana do obozów pracy, gett, obozów zagłady”. Więc kto miał się upomnieć, skoro nie było już na tym terenie Żydów? W pewnym sensie – nie było człowieka, który by zaprostestował
W gazecie wschowskiego urzędu Marek Kraśny po kilkudziesięciu latach od dewastacji tego miejsca, zadaje pytanie, komu przeszkadza przebudowa drogi, pisząc że ktoś anonimo poinformował Wojewódzkiego Konserwatora, bo podczas przebudowy 17 Pułku Ułanów, naruszono teren cmentarza i prace zostały wstrzymane. Wykopano fragment płyty nagrobnej (zdj. poniżej). Tekst w gazecie opatrzony jest między innymi fotografią słupa energetycznego, zamontowanego w centrum cmentarza. Wszystko po to, żeby dać do zrozumienia, że tutaj, na terenie cmentarza i wokół niego działy się rzeczy, które naruszały to miejsce, a jednak nikt na to nie reagował. Nie było człowieka.
A teraz naruszono granice cmentarza i jest problem, bo – jak pisze wiceburmistrz – droga prawdopodobnie w tym miejscu będzie węższa, może jednokierunkowa. Gmina poniesie większe koszty i trudno jednoznacznie powiedzieć, kiedy zakończy się przebudowa tego konkretnego odcinka.
Pomimo tego, urzędowej gazecie samorządowej, po 70 latach od dewastacji cmentarza nie przeszkadza zadawanie pytań, komu przeszkadza przebudowa drogi, jakby się nic nie zmieniło. Kiedy w latach 50-tych XX wieku wykorzystywano cegły z cmentarza żydowskiego do budowy Szkoły Podstawowej nr 1 – nikomu to nie przeszkadzało. Kiedy wykorzystywano macewy z cmentarza żydowskiego do umacniania fundamentów nowo budowanych domów we Wschowie – nikomu to nie przeszkadzało.
I widocznie, kiedy w XXI wieku po raz kolejny naruszono teren cmentarza, coś się przelało. I sam już nie wiem, czy wiceburmistrzowi przeszkadza fakt, że nie żyjemy w latach 50-tych XX wieku, czy może przeszkadza mu fakt, że niby nikomu niepotrzebny teren, niby historia sprzed lat – bo przecież postawiono tam już słup, teren służył do gry w piłkę i jako tor przeszkód – i nagle na złość wiceburmistrzowi dawny cmentarz żydowski dał o sobie znać. Co właściwie przeszkadza wiceburmistrzowi? Bo chyba nie człowiek?
Tekst i foto: Rafał Klan
