Z trudem znajduję w okolicy gminę, która w ciągu dwóch lat podniosła o 15 groszy podatek od nieruchomości (z 0,7 do 0,85), od osób fizycznych, czyli mieszkańców gminy, a o 20 groszy podatek od gruntów pozostałych (nie mówię tutaj o częściach wspólnych, tylko o gruntach pozostałych, dla których wylicza się osobną stawkę i którą to kwotę, część mieszańców płaci od dwóch lat niemal o 100 procent więcej). Wydaje mi się to sporo, w porównaniu np. do miasta Zielona Góra, gdzie płaci się 44 grosze podatku od nieruchomości. Tak – 44 grosze. Nie mniej i nie więcej. W dodatku, jeżeli przeliczyć sobie na jednego mieszkańca, udział gminy w podatku PIT, to okaże się, że mamy najniższe dochody w porównaniu z mieszkańcami takich gmin, jak Sława, czy Włoszakowice, nie mówiąc już o Nowej Soli. Wszędzie tam jednak podatek od nieruchomości nie urósł w ciągu dwóch lat o 15 groszy. Wniosek z tego taki, że nie dosyć, ze gmina Wschowa jest biedna, mieszkańcy niezbyt zamożni, to jeszcze płacimy zdecydowanie więcej niż sąsiednie gminy.
W Sławie od 2017 roku podatek wzrósł o 8 groszy i wynosi w 2021 roku – 0,8. We Włoszakowicach – w tym samym czasie, co we Wschowie, podatki od nieruchomości od mieszkańców wzrosły o 5 groszy. Z 0,75 złotych w 2019 do 0,80 w 2021. W Nowej Soli podatki od osób fizycznych wzrosły o 1 grosz – w 2019 – 0,69 złotych, w 2020 – 0,70, a w 2021 roku bez zmian.
Wszystkie te gminy, te i inne dotykają te same problemy, co gminę Wschowa. Nie jesteśmy jakoś szczególnie wyróżnieni. W każdej innej gminie wzrastają pensje nauczycieli, jak i najmniejsza krajowa. Jednak dużo zamożniejsze gminy od nas nie sięgają po pieniądze do kieszeni swoich mieszkańców. Oczywiście tekst ten nie jest pełną analizą wzrostu podatków np. w województwie lubuskim. Zwróciłem uwagę na dwie – Nową Sól i Sławę oraz Włoszakowice, żeby pokazać, że nawet w zdecydowanie zamożniejszych gminach, gdzie można by sięgnąć do kieszeni mieszkańców, nie robi się tego. Szuka się innych rozwiązań.
Dodam, że w przypadku gminy Sława podatki z PIT zmalały o 3,5 miliona złotych w porównaniu do planów na 2020 rok. To znaczy, że o tyle w Sławie mniej zaplanowano w dochodach na 2021 rok. Nie wiem, jak to się stało, ale mam nadzieję, że wkrótce uda mi się to opisać. Sława w tym roku ma budżet z deficytem ponad 4 milionów, które będzie musiała pokryć z różnych źródeł. Zwracam na to uwagę, bo nawet w tej sytuacji, burmistrz Sławy, nie zdecydował się na to, aby to mieszkańcy mieli ponieść tego konsekwencje. Przy czym sławskie inwestycje w tym roku, to między innymi przebudowa chodników i miejsc parkingowych przy ul. Odrodzonego Wojska Polskiego na 1 800 000 złotych, czy 750 tysięcy na adaptację budynku przy ul. H. Pobożnego na sławski OPS.
Na koniec, bo ważna jest perspektywa, tzn. świadomość, jak to wygląda w innych gminach – prezydent Nowej Soli, chociaż zapewne ma zdecydowanie więcej na głowie niż wschowski burmistrz, rozmawia z mieszkańcami na swoim oficjalnym profilu facebookowym. Odpowiada na ich pytania, nawet te, które nie wyglądają na przyjazne. Robi to zresztą prezydent Zielonej Góry, czy wcześniej były prezydent, a obecnie senator – Wadim Tyszkiewicz. Nie zdarzają się takie przypadki, żeby nie chciano się przyznać, kto zawiaduje oficjalnym kontem gminy. A we Wschowie stosuje się takie praktyki, o czym pewnie w niedalekiej przyszłości usłyszymy. Dużo większe ośrodki niż Wschowa – a zupełnie inna kultura. Kiedy uznano w Nowej Soli, że w 2021 roku nie zostaną przyznane pieniądze na festiwal Solanin z dotacji dla organizacji pozarządowych, żaden radny z koalicji nie wychodził przed szereg i nie mądrzył się, że starsi panowie niech za swoje się bawią, bo gmina nie jest od tego, żeby finansować jakieś festiwale filmowe. Nie. Po krótkim okresie nieporozumienia – prezydent spotkał się z organizatorami i wypracowano kompromis, dzięki któremu festiwal nadal będzie finansowo wspierany przez Nową Sól. Nie słyszałem też, żeby burmistrz Sławy nieustannie wyjeżdżał do Zielonej Góry lub był tam wzywany i notorycznie opuszczał sesje Rady Miejskiej. Nie słyszałem też, aby na sesjach mówił radnym, że nie ma obowiązku uczestniczenia w sesjach (wiadomo przecież, że żaden burmistrz nie ma obowiązku, ale żaden też tych rewelacji nie obwieszcza na każdym kroku. Z całym szacunkiem dla wszystkich zainteresowanych, ale byłyby to infantylne rewelacje, czego zdaje się obecny burmistrz nie jest w stanie pojąć). Nikt też z nich nie straszy mieszkańców milionami zaległych podatków, chociaż szczególnie Nowa Sól ma tutaj swoje problemy (jeżeli oczywiście można to nazwać problemami, znając strukturę tych zaległości).
Perspektywa jest ważna, jeżeli chcemy wiedzieć, czy to co we Wschowie się dzieje – rzeczywiście osiąga poziom europejskiej myśli samorządowej, czy może jednak zupełnie innej, np. azjatyckiej.

Dodaj komentarz