Kiedy od czasu do czasu burmistrz Konrad Antkowiak informuje radnych, że nie ma obowiązku uczestniczenia w sesjach Rady Miejskiej, to w pewnym sensie podobnie jest z radnymi. Oni też nie mają za dużo obowiązków. Na przykład nikt nie wymaga od nich składania interpelacji, czy wniosków. Owszem, jest taki zapis w art. 23 ustawy o samorządzie gminnym, który mówi, że radny utrzymuje stałą więź z mieszkańcami oraz ich organizacjami, a w szczególności przyjmuje zgłaszane przez mieszkańców gminy postulaty i przedstawia je organom gminy do rozpatrzenia, nie jest jednak związany instrukcjami wyborców.
Ale, co zrobić, jak radny nie utrzymuje stałej więzi z mieszkańcami? Wtedy nie zna ich postulatów, nie może ich przedstawić organom gminy do rozpatrzenia. Nic nie można takiemu radnemu zrobić. Ewentualnie następnym razem zbojkotować go przy ponownej próbie ubiegania się o mandat. Byłem ostatnio świadkiem relacji, w której mieszkaniec uznał, że nie będzie zgłaszał problemu jednemu z radnych, bo to i tak nic nie da. Nie dziwię się, bo radny, o którym była mowa – złożył do tej pory dwie interpelacje. To i tak niezły wynik, bo są tacy, którzy mają zero złożonych interpelacji (zestawienie ilości interpelacji znajduje się pod tekstem). Nie wiem z czego to wynika, ale na moje oko – nie interesują ich sprawy gminy. Albo nie dostrzegają istotnych spraw, które należałoby przedłożyć burmistrzowi. W końcu, jak mówi artykuł 24 usg – w sprawach, dotyczących gminy, radni mogą składać interpelacje i zapytania do wójta (burmistrza/prezydenta), a interpelacja dotyczy spraw o istotnym znaczeniu dla gminy.
Myślę, że poza brakiem aktywności, radni ci mają wiele innych, zapewne nie mniej intrygujących umiejętności. Pewnie potrafią rozkładać ręce w rozpaczliwym geście, jeden na pewno potrafi fałszować głosowania na komisji, inni z kolei pewnie doskonalą się w tym, żeby zawieszać dramatycznie głos, robić wielkie oczy, występować w samorządowej gazecie itp., itd. Ale czy utrzymują stałą więź z mieszkańcami? Wątpię. Chociaż zdaję sobie sprawę, że dla niektórych z nich może to być krzywdząca ocena.
Pisałem kiedyś o tym i powtórzę to jeszcze raz – radni koalicji (w każdej kadencji) nabierają wody w usta. Rada Miejska, która jest organem kontrolnym, za ich sprawą, w większości przypadków, przestaje pełnić taką rolę. Tę rolę podtrzymują radni opozycyji. Chwała Bogu, że nie wszyscy zapisali się do tej milczącej grupy radnych z przeciwnego obozu, bo w przeciwnym wypadku, śmiało można by zapomnieć o ich roli w samorządzie. Oczywiście ta rola i tak jest ustawowo bardzo ograniczona. Koalicja jednak idzie dalej niż ustawa i ogranicza się ponad miarę, jakby miała dostęp do jakiejś innej, alternatywnej ustawy o samorządzie. Być może o niej właśnie często wspomina przewodniczący komisji kultury, powtarzając jak mantrę, że ustawę o samorządzie czytał i zna ją dobrze. Widocznie zna tę, pisaną dla radnych burmistrza. Co nie zmienia faktu, że jeżeli dzisiejsi radni koalicji, jutro będą w opozycji, worek z interpelacjami natychmiast będą mieli gotowy. A nawet będą krytykować to, co dzisiaj chwalą pod niebiosa. No, ale to już wiemy. Ta kadencja jest przecież pod tym względem wyjątkowa.
W związku z tym, że ustawa nakłada obowiązek publikowania interpelacji radnych oraz odpowiedzi na złożone zapytania, można sprawdzić ich aktywność na stronie wschowskiego urzędu. Żeby uczciwie podejść do sprawy, trzeba dodać, że na pewno nie jest to jedyna, możliwa aktywność. Nie zmienia to faktu, że ilość złożonych interpelacji pokazuje pewien trend w Radzie Miejskiej.
Z dostępnych danych wynika, że radni koalicji rządzącej przez dwa lata i dwa miesiące złożyli około 21 interpelacji. To tyle – ile złożył jeden radny opozycji – Piotr Wieland. Opozycja złożyła interpelacji około 120. Prawie, że o 100 więcej.
Poniżej zestawienie: nazwisko i imię radnego, ilość interpelacji (w nawiasie przynależność: op – oznacza opozycję, ko – oznacza koalicję)
Baśczyn Franciszek – 0 (ko)
Brambor Sabina – 3 (ko)
Brzechwa Władysław – 1 (ko)
Buczek Piotr – 10 (op)
Czopek Miłosz – 1(op)
Drobnik Michał – 2 (ko)
Gliński Przemysław – 7 (op)
Grys Ryszard – 0 (ko)
Maćkowiak Stefan – 11 (op)
Nachaj Agnieszka – 5 (ko)
Owoc-Kochańska Katarzyna – 46 (op)
Pawłowska Jolanta – 0 (ko)
Sobczuk Tadeusz – 1 (ko)
Stanek-Juśkiewicz Emanuela – 13 (op)
Świątek Elwira – 5 (op)
Widera Wiesław – 6 (op)
Wieland Piotr – 21 (op)
Zarzycka Wioletta – 0 (ko)
Knaflewska-Walkowiak Hanna – 3 (ko)
Kola Krzysztof – 0 (ko)
Kowalczyk Jacek – 6 (ko)
A co takiego wynika z tych interpelacji? Jasne widzimy, że jedni złożyli ich więcej, drudzy zdecydowanie mniej, ale co z tego? Jakie pozytywne zmiany możemy dostrzec dzięki 141 (licząc łącznie) interpelacjom?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
a przeglądał Pan odpowiedzi na interpelacje? Rada ma funkcję kontrolną, interpelacje są tego efektem. NIe wiem, co by się wydarzyło, gdyby tych interpelacji nie było. Może organ kontrolowany przez Radę, uznałby, że hulaj dusza, piekła nie ma 🙂
PolubieniePolubienie
Teraz przejrzałem, w końcu nie można wymagać tego od autora tekstu na temat interpelacji. I oto co ujrzałem. Czwórka radnych złożyła interpelację po 2019, w tym radna Katarzyna Owoc – Kochańska, której interpelacja datowana jest na 23 stycznia 2020 czyli tak jak pozostałych 16 radnych milczy od roku. Łącznie interpelacji złożonych w 2020 roku było:
Katarzyna Owoc – Kochańska – 1
Elwira Świątek – 3
Piotr Wieland – 9 (w tym dwukrotnie radny pytał o wyniki głosowań radnych nad uchwałami, które są udostępniane na BIP, raz o wysokości diet dla radnych pełniących funkcję w komisjach, która to wysokość została ustalona przez RM, a radny sam brał udział w głosowaniu)
Wiesław Widera – 1 (jedyna interpelacja w 2021 roku, wcześniejsza interpelacja radnego datowana jest na 4.12.2019r).
Jak widać wiele się nie wydarzyło przez to, że tych interpelacji przez ponad rok prawie nie było. Bez podziału na opozycję i koalicje widać, że radni nie pytają burmistrza i nie przedstawiają wniosków wyborców. Z interpelacji w 2020 tylko radna Elwira Świątek wnosiła o sprawy, które mogą być bliskie przeciętnemu zjadaczowi chleba – dwa razy o naprawy dróg, raz o usunięcie reklamy, która mogła stwarzać niebezpieczeństwo.
Tekst, który pokazuje same liczby, bez ich analizy jest zupełnie płaski. Celem autora było pokazanie Ci radni są fajni bo piszą interpelację, a tamci nie bo nie piszą. Okazuje się, że od roku nie piszą prawie żadni. I nadal nie wiemy co ich wcześniejsze pisanie daje mieszkańcom, większość zmierza raczej do „robienia zamieszania”.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Cieszę się, że Pan poszperał, sprawdził. Pewnie Pan zauważył, że rok 2020 ze względu na pandemię i sesje online ograniczył możliwości radnych w tym względzie. Pozwolę się nie zgodzić z Pana tezą, że artykuł miał pokazać jacy fajni są radni z opozycji, bo jeżeli Pan przeczytał ten tekst, to piszę w nim, że to coś naturalnego i jeżeli tylko opozycja zamieni się w koalicję, to nabierze wody w usta i odwrotnie.
PolubieniePolubienie