Tęczowa flaga na wspólnej komisji Rady Miejskiej

12 marca w trybie online odbyło się posiedzenie wszystkich komisji Rady Miejskiej we Wschowie. Jednym z tematów  posiedzenia było wypracowanie wspólnego stanowiska rady wobec apelu lubuskich posłów i senatorów – Anity Kucharskiej-Dziedzic, Katarzyny Osos, Tomasza Aniśko oraz Wadima Tyszkiewicza w sprawie deklaracji o poszanowaniu praw osób LGBTQ+.

Jeżeli wejdziemy na stronę BIP – TUTAJ, przeczytamy program piątkowej komisji, to dowiemy się, że radni mieli wypracować stanowisko w sprawie apelu posła Aniśko. Z tego programu komisji, nie dowiemy się co to za apel i czego dotyczy. Nie dowiemy się też, że nie jest to dokument napisany przez posła Aniśko. Jego autorami są cztery osoby, reprezentujące woj. lubuskie w Sejmie i Senacie – wymienione wyżej. To te osoby są autorami apelu. Treść tego dokumentu można przeczytać – TUTAJ. Dotyczy on najkrócej poszanowania praw osób LGBTQ+. 

W grudniu taki dokument był wysyłany do gmin województwa lubuskiego z prośbą, aby rady przyjęły to stanowisko i tym samym wysłały sygnał w świat, że wspierają środowiska LGBTQ. 

12 marca wschowscy radni mieli podjąć decyzję, czy będą głosować w czwartek (18 marca) nad tą deklaracją, czy też w ogóle ona nie wejdzie do programu sesji. Większość wypowiadających się rajców uznała, że Rada Miejska we Wschowie nie powinna się tym zajmować. Takiego zdania byli radni Tadeusz Sobczuk, Przemysław Gliński, Piotr Wieland, Hanna Knaflewska-Walkowiak oraz Franciszek Baśczyn.  Katarzyna Owoc-Kochańska była za tym, aby ten punkt był procedowany na najbliższej sesji Rady Miejskiej.

Opinie radnych w tej sprawie były zbliżone do siebie. Przeważała opinia, że w gminie Wschowa nie ma mowy o aktach agresji wobec osób nieheteronormatywnych, nie ma też żadnej dyskryminacji w tym względzie. Nie ma uprzedzeń, ani homofobii, a gdyby coś takiego miało miejsce, szczególnie akty agresji, to na pewno by się tym zajęły odpowiednie organy – takiego zdania był radny Przemysław Gliński.

Radni Knaflewska-Walkowiak, Sobczuk oraz Baśczyn byli przekonani, że Rada MIejska nie jest od tego, aby przyjmować tego rodzaju deklaracje. To ideologiczne sprawy (radny Baśczyn), niezwiązane z gminą (radny Sobczuk), jeżeli już to powinny się tym zajmować organy ścigania (radna Knaflewska-Walkowiak).

Z kolei radny Piotr WIeland podejrzewał, że poseł Aniśko chce zaistnieć w przestrzeni publicznej (jak wspomniałem wyżej – autorami tej deklaracji jest czworo osób). Zdaniem radnego w przestrzeni publicznej toczy się taka dyskusja, owszem, ale próbuje nam się wmówić, że osoby LGBTQ+ są prześladowane. Zdaniem radnego osoby nieheteronormatywne nie są prześladowane, ani dyskryminowane, ani atakowane. A jeżeli tak się czują, to radny przypominał, że katolicy w niektórych kręgach też czują się dyskryminowani.

Radna Katarzyna Owoc-Kochańska zwróciła natomiast uwagę , że aby rozmawiać o tym, jak czują się w gminie osoby nieheteronormatywne, należałoby porozmawiać z pedagogami szkolnymi, nauczycielami, rodzicami, którzy mają w tym zakresie więcej doświadczeń i mogą powiedzieć, jak – szczególnie młodzież o tożsamości LGBTQ, bo o nich mówiła radna – czuje się na co dzień w gminie. Zdaniem radnej ta deklaracja powinna zostać podjęta przez radnych, aby osoby LGBTQ miały poczucie, że gmina jest wobec nich przyjazna.

Ostatecznie uznano, że temat ten nie będzie podejmowany na sesji Rady Miejskiej we Wschowie, ponieważ większość radnych nie widzi takiej potrzeby.

Dodaj komentarz