Rzadko się zdarza, zaglądając do recenzji filmowej, że jej lekturę zaczniemy od przeprosin redakcji za fatalny język. W tym konkretnym przypadku, o którym za chwilę, przeprosiny nie dotyczyły całego tekstu – gdyby było inaczej, zapewne zostałby usunięty. Chodziło o jeden akapit, w którym doświadczony krytyk filmowy, twierdził, że rolę głównej bohaterki, mogłaby zagrać bardziej atrakcyjna aktorka. Wypowiedź dotyczyła kreacji kobiety, która pozorując upojenie alkoholem, przyciągała mężczyzn, liczących na to, że w tym stanie, uda im się ją wykorzystać. Redakcja przepraszała za niefortunny dobór słów (niewrażliwość językową), przyznając jednocześnie, że ponad wszelką wątpliwość mamy do czynienia z brawurową aktorską kreacją.
Tę recenzję w styczniu 2020 roku opublikował w ,,Variety” Dennis Harvey. Pisał w niej o filmie ,,Obiecująca Młoda Kobieta”, a Carey Mulligan, była tą aktorką, którą redakcja rok później przeprosiła, chociaż wątpliwy fragment recenzji pozostał na ich stronie w niezmienionej formie. Redakcja ,,Variety” zareagowała po roku, ponieważ dopiero w grudniu 2020 roku Mulligan odniosła się do tego tekstu, pytając, jak to możliwe, że w 2020 roku ktoś może pisać w ten sposób. Jak to się dzieje, że wciąż w poważnych mediach, pojawiają się wsteczne i mizogińskie teksty. Rozpętała się burza, o której nadmieniały również polskie media, ale na tym nie poprzestano. Opinia publiczna, jak również publicyści i krytycy, przyznawali rację Mulligan.
W mediach społecznościowych domagano się wyrzucenia Dennisa Harveya z ,,Variety”. Pisano, że #meToo niczego nie nauczyło mężczyzn i w tym znaczeniu przed wszystkimi jest jeszcze długa droga. Zwracano uwagę, że szowinistyczny męski punkt widzenia wyprał wszystkim mózgi i później tak to wygląda, jak w przypadku recenzji Harveya. Przypominano, że żyjemy w czasach, kiedy należy nie tylko weryfikować i być podejrzliwym wobec cudzych opinii, ale przede wszystkim należałoby to robić wobec własnych przekonań, przesądów, przyzwyczajeń, bo to one, kiedy się ujawniają, wyrządzają krzywdę.
Dennis Harvey się bronił, mówiąc, że nie jest mizoginem, nie ocenia kobiet po wyglądzie, a jego opinia przez 11 miesięcy nie budziła zastrzeżeń, a nawet niektóre jej fragmenty były wykorzystywane przez producenta do kampanii, reklamującej film. Zwracał uwagę, że ten fragment, który wywołał burzę, został naznaczony opinią aktorki, ale w żaden sposób nie dotyczył, jak twierdziła Mulligan, jej wyglądu. Przeciwnie – Harvey twierdził, że bardziej mówił o niejednoznacznych kostiumach, dobranych w tym filmie, które mogły widza prowadzić na manowce.
W mediach zagranicznych tego rodzaju wystąpienia, spory i dosadne kłótnie nie są czymś marginalnym. Kiedy w tamtym roku Akademia Filmowa, odpowiedzialna za przyznawanie Oscarów, wydała specjalny poradnik, jakie standardy muszą spełniać filmy w kontekście rasowym, tożsamości seksualnej, czy płci – w Polsce wydawało się to niektórym krytykom filmowym mało przekonujące. Ale kiedy – w zupełnie innym kontekście – mówi się o Europie dwóch prędkości, to na opisywanym tutaj przykładzie, to stwierdzenie nabiera nowego sensu. My jesteśmy krajem, który nie tylko, że nie jedzie cywilizacyjną autostradą, ale raczej wlecze się dorożką na jakiejś polnej drodze i z tej perspektywy obserwuje ruch na autostradzie, myśląc, że rozumie, co się na niej dzieje.
A dzieje się sporo. Na przykład, kiedy w 2018 roku przeprowadzono w USA badania, okazało się, że zdecydowana większość krytyków filmowych, to biali mężczyźni. Festiwale filmowe, zaczęły robić wszystko, aby relacje z ich wydarzeń, były opisywane przez bardziej różnorodną reprezentację krytyków filmowych. Rewelacyjną inbę zrobiła jeszcze wcześniej Meryl Streep, przeglądając popularny serwis filmowy Rotten Tomatoes przy okazji filmu ,,Sufrażystka”. Udowodniła, że portal udostępnia opinie krytyków, reprezentowanych przez 168 kobiet, ale aż 760 mężczyzn. I jak – grzmiała Streep – można mówić, że łączne oceny recenzentów są obiektywne, skoro taka reprezentacja jednoznacznie przechyla sumę ocen w kierunku męskiego punktu widzenia. Co zrobił Rotten Tomatoes? Wyszukał, a potem dołączył około 600 nowych recenzentów, najczęściej freelancerów, dbając, by reprezentowali oni całe społeczeństwo pod każdym względem, z czego ponad połowa, to były kobiety.
Oczywiście – pojawiały się głosy, że przecież na koniec chodzi o to, żeby recenzje filmów były pisane przez dobrych krytyków. Co komu po tym, że przeczyta 10 słabych tekstów ze świadomością, że ich autorzy są odpowiednią reprezentacją różnorodności USA albo nie są mizoginami? Cóż, trzeba najpierw się przekonać, czy rzeczywiście tylko osoby, które są na pełnych etatach w redakcjach, potrafią pisać w sposób wyjątkowy i rzetelny. Odpowiedź póki co brzmi – nie dają takiej gwarancji.
I na tym wątku trzeba powoli zmierzać ku puencie. Miała to być recenzja ,,Obiecującej Młodej Kobiety”, ale jest tyle ciekawych wątków przy jej okazji, że nie mogłem ich jakoś pominąć. Ma to wszystko dla mnie, co zrelacjonowałem, jeszcze jeden ważny aspekt, dla mnie – mieszkańca małego miasteczka. Pisząc wyżej o dorożce i autostradzie, zastanawiałem się, gdzie w tym kontekście umieścić małe miasteczka, takie, jak Wschowa. Gdybym miał podsumować w tym zakresie moje dotychczasowe publicystyczne teksty, musiałbym przyznać, że nie wyszliśmy jeszcze z jaskini. Owszem, wiem, że dla wielu czytelników fakt, że jeden lub drugi burmistrz dystansuje się wobec kościoła katolickiego, jest czymś tak przełomowym, jak co najmniej kopernikańska rewolucja. Myślę, że jest jednak trochę inaczej. U nas lewo, to są przedsionki prawicy, liberałowie – to przedsionki faszyzmu, a prawica – to fanatyczni, radykalni ekstremiści religijni. Przesadzam? E, tam, mówię Wam – jaskinia, jak nic.

Dodaj komentarz