,,Kiedy prasa kłania się rządowi, rząd uciska obywateli”. Długi tekst o fascynującym dokumencie ,,Kolektyw”

1.

Pod koniec 2015 roku do Bukaresztu przyjeżdża niemiecki dokumentalista o rumuńskich korzeniach Aleksander Nanau. Ma wtedy 36 lat. 25 lat temu, jako 11-latek opuścił wraz z rodzicami Rumunię. Kiedy po ćwierćwieczu pojawia się w stolicy tego kraju, na ulicach jest tłoczno. W wielu miastach organizowane są regularne manifestacje. Ludzie wprost wykrzykują, że mają dość socjaldemokratycznego rządu. Zarzucają mu korupcję, brak kontroli nad służbami, które powinny z definicji chronić ludzkie życie. Zdaniem rumuńskiej ulicy – nie chronią ich w żaden sposób. Są przegniłe, martwe, żądne łapówek, nie interesuje ich los zwykłych ludzi. Aleksander Nanau powie kilka lat później w jednym z wywiadów, że widział w tych ulicznych protestach młode pokolenie, które miało dość tego, w jaki sposób pokolenie ich rodziców umeblowało im kraj. Decyduje się zrobić o tym dokument. Jeszcze nie wie, że będzie świadkiem jednego z największych przekrętów w centrum Europy.

2.

Zanim Nanau przyjechał do Bukaresztu, kilka dni wcześniej, w piątkowy wieczór lokalny zespół, grający metalcore – Goodbye to Gravity, świętuje w klubie Colectiv wydanie swojej nowej płyty. Jest dokładnie 30 października 2015 roku. W sali koncertowej jest tego dnia około 400 młodych osób. W którymś momencie koncert przerywa pożar. Klub spełnia wszelkie wymagania przeciwpożarowe. Są wyjścia ewakuacyjne, ale tylko na papierze. Lokal został oddany do użytku, a na dokumentach, widnieją podpisy i pieczątki odpowiednich służb, odpowiedzialnych za wydawanie tego rodzaju pozwoleń. Kiedy w piątkowy wieczór wybucha pożar, okazuje się, że pozwolenia nie mają siły sprawczej, żeby wyczarować dodatkowe drogi ucieczki. Jest tylko jedno, wąskie wyjście. Na miejscu ginie 27 osób. Kolejne 146 ląduje w szpitalu. Victor Ponta, socjaldemokratyczny premier rumuńskiego rządu jest w tym czasie z wizytą w Meksyku. Przerywa pobyt, wraca do kraju i od soboty, 31 października, ogłasza żałobę narodową, która potrwa do poniedziałku. Rumuńskie media nie mają wątpliwości – to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń od kilkudziesięciu lat. Społeczeństwo rumuńskie wychodzi na ulice. 4 listopada premier podaje się do dymisji. 6 dni później prezydent Rumunii powołuje na urząd premiera Daciana Ciolosa. Kalendarz wyborczy przewiduje nowe wybory w Rumunii dopiero za rok. Dlatego nowy premier ma za zadanie stworzyć rząd ekspertów. Ich misja zakończy się pod koniec 2016 roku. Wtedy społeczeństwo zdecyduje co dalej. Kto przejmie władze w kraju. W międzyczasie w szpitalach rumuńskich umierają kolejne osoby. Nowy minister zdrowia z eksperckiego rządu zapewnia, że warunki w krajowych szpitalach nie odbiegają od europejskich standardów. Zapewnia, że jakość usług nie różni się od niemieckiej jakości. Za chwilę wyrzucą go z tego rządu. Na jego miejsce przyjdzie ktoś inny.

3.

Przygląda się temu wszystkiemu redaktor naczelny sportowego dziennika ,,Gazeta Sporturilor” – Catalin Tolontan. Niech nikogo nie zwiodą te sportowe konotacje. Gdyby wejść dzisiaj na ich stronę internetową, to niczym się ten serwis nie różni od polskiego odpowiednika ,,Przeglądu Sportowego” lub tego typu wydań internetowych. A jednak Catalin Tolontan, to dziennikarz śledczy, który w ubiegłych latach doprowadził do dymisji co najmniej dwóch ministrów sportu. Przyczynił się również po kilku latach śledztwa do skazania w 2014 roku Gheorge Popescu za pranie pieniędzy i oszustwa podatkowe. Fani piłki nożnej doskonale znają to nazwisko. Grał między innymi w barwach Barcelony, będąc kapitanem tej drużyny.

Już wkrótce Tolontan wraz ze swoją genialną ekipą śledzą, zostanie zaatakowany przez rumuńskie media. W telewizyjnym wywiadzie będą mu zarzucać na oczach całej Rumunii, że nęka rząd rumuński. Spotka się z sugestiami, że przyczynił się do samobójstwa właściciela prywatnej firmy. Usłyszy, że ujawnia dokumenty, które burzą spokój w Rumunii. Odpowie na te zarzuty, jak rasowy dziennikarz: Kiedy prasa kłania się rządowi, rząd uciska obywateli. Tak się dzieje pod każdą szerokością geograficzną.

Catalin Tolontan, redaktor naczelny sportowego dziennika, kłaniać się rządowi nie zamierza.

4.

Za chwilę, gdzieś na początku 2016 roku obaj panowie – niemiecki reżyser o rumuńskich korzeniach i redaktor naczelny sportowego dziennika stworzą wybitny dokument ,,Kolektyw”, który w 2021 będzie nominowany do Oscara w dwóch kategoriach: najlepszy dokument i najlepszy film zagraniczny. 36-letni Nanau stanie za kamerą, będzie kręcił pracę redakcji pod wodzą 47-letniego Catalina Tolontana. Kilka miesięcy później, bo w maju 2016 roku, dołączy do tej ekipy najmłodszy z nich, bo 32-letni – Vlad Voiculescu. To drugi minister zdrowia, który zastąpi skompromitowanego poprzednika w eksperckim rządzie. Minister ma za sobą studia ekonomiczne w Wiedniu. Znany jest z działań na rzecz praw pacjentów. Zgodzi się, żeby niemiecki reżyser uczestniczył z kamerą w jego naradach, próbach naprawy rumuńskiej służby zdrowia, rozmowach, które normalnie pewnie nigdy by nie wyszyły poza ministerialny gabinet. Nie ma na to zbyt dużo czasu, pod koniec roku ogłoszone będą nowe wybory do rumuńskiego parlamentu. Tak będzie powstawał jeden z ciekawszych dokumentów naszych czasów.

5.

Kto to jest sygnalista? Sygnalista, albo demaskator? To osoba, która ujawnia, co dzieje się w jej miejscu pracy, w środowisku, w którym działa, w rodzinie, w której dzieją się niepokojące rzeczy. Najczęściej – tak mówi wikipiedia – jest narażona na mobbing. To znaczy, że nawet jeżeli zdemaskuje się czyjeś działania, to potem jest się szykanowanym, poniżanym i prześladowanym. Kiedy zamieszczałem na stronie Nowe Opinie list byłej urzędniczki do burmistrza o przyczynach jej rezygnacji z pracy, pod postem na facebooku pojawił się komentarz, że to cuchnie (cytat dosłowny), a jedną z osób, która ten komentarz polubiła, była nowa urzędniczka, która startowała z obecnym burmistrzem z tego samego komitetu wyborczego. Pomysł, że to cuchnie polegał na tym, że była już urzędniczka postanowiła tym listem zasygnalizować, że dzieje się coś niedobrego we wschowskim urzędzie, coś, czego nie spotkała tam przez 15 lat swojej pracy. To, co wydarzyło się na facebooku pod linkiem do tego tekstu, najlepiej oddaje rolę sygnalistów i sposób, w jaki są traktowani przez otoczenie. Przypominam tamto zdarzenie, ponieważ w jednym z wywiadów Aleksander Nanau zwraca na to uwagę. Jest zdania, że zdecydowanie więcej sygnalistów jest wśród kobiet. Że im bardziej zależy i że są odważniejsze w ujawnianiu niepokojących wydarzeń lub zachowań. Jest taka scena w ,,Kolektywie”, kiedy okazuje się, że pracownica (pielęgniarka albo lekarz) pokazała dyrektorowi szpitala, filmik, który nagrała na jednym z oddziałów. To szpital, do którego trafiały osoby z ciężkimi poparzeniami. Na filmie po pacjencie chodzą robaki. Nikt go nie przemywa, ani nie odkaża. Dyrektor nie reaguje, każe kobiecie udać się do swojego bezpośredniego przełożonego. Kobieta idzie z tym do redakcji dziennika sportowego. Dziennikarze, zapewniają ją, że nikt się o niej nie dowie, ale jednocześnie pytają, czy się nie boi, bo przecież – mówiąc językiem sygnalistów – jest typową demaskatorką. Można się spodziewać, że gdy prawda wyjdzie na jaw, będzie miała problemy. Gazeta publikuje ten materiał w Internecie. Ministrem zdrowia jest już wtedy wspomniany 32-letni Vlad Voiculescu. Kobieta nie ma do niego zaufania. Jest zdania, że skoro ten szpital cały czas funkcjonuje, to znaczy, że ministrowi kompletnie nie zależy na tym, aby coś z tym zrobić.

Nie wiem, jak to się twórcom tego dokumentu udało, ale kolejne sceny filmu, pokazują spotkanie tej kobiety w gabinecie ministra. Vlad Voiculescu mówi jej, że nie powinna pokazywać tego filmu redakcji, a ona przyznaje, że po tym, jak dyrektor szpitala odesłał ją do diabła, straciła zaufanie do kogokolwiek. Warto dodać, że, oglądając ten film, ma się wrażenie, że za chwilę któryś z głównych bohaterów tego dokumentu, odmówi współpracy reżyserowi. Bo jest to naprawdę misterna konstrukcja. Reżyser najpierw widzi, jak kobieta dociera do redakcji. Nie informuje o tym ministra. Potem nakręca jego reakcję, kiedy ten ogląda w telewizji filmik, opublikowany przez sportową redakcję. Trzeba było nie lada zimnej krwi, żeby w całej tej sytuacji nie stracić panowania nad sobą. Te sceny, kiedy sygnalistka rozmawia z ministrem, kiedy opowiada mu o korupcji w najnowocześniejszym ponoć rumuńskim szpitalu, kiedy on nerwowo wybucha śmiechem, pytając, jak można to naprawić – to coś, czego nie da się wyreżyserować. Fikcja tutaj nie nadąża za faktami. Wydaje się młodszą, biedną siostrą twardych, realnych, przerażających scen, wziętych prosto z życia, z centrum Europy.

6.

Trudno mówić o spoilerach w przypadku dokumentu. Więc co się tam właściwie wydarzyło? Po pożarze w klubie Colectiv, w którym zginęło 27 osób, kolejne 37 umiera w szpitalach. Catalin Tolontan mówi w jednej z pierwszych scen filmu – rząd nas okłamał. Politycy zapewniali wszystkich, że warunki w szpitalach rumuńskich są na wysokim poziomie. Kiedy ekipa Tolontana zaczyna prowadzić śledztwo, okazuje się, że większość rumuńskich placówek zdrowia, zaopatruje się w środki dezynfekujące w jednej i tej samej firmie farmaceutycznej. Problem z nimi jest taki, że nie działają jak trzeba. Są rozcieńczone i mogłyby służyć jako woda, ale nie preparat, który ma odkażać szpitalne akcesoria. Ludzie umierają, bo na oddziałach królują bakterie. Wszyscy zaczynają rozumieć, dlaczego od lat Rumunia ma największy w Europie wskaźnik zgonów, których można było uniknąć. Stanowi on 50%. Kiedy to wychodzi na jaw, właściciel rumuńskiej firmy, sprzedającej fatalnej jakości preparaty, ginie w wypadku samochodowym. Nie wiadomo, czy to samobójstwo, czy ktoś mu w tym pomógł. Za chwilę okaże się, że część dyrektorów szpitali, wiedziała, co kupuje. Firma bogaciła się na tym procederze, mając około 9 tysięcy kontraktów z rumuńskimi szpitalami. W latach 2012-2015 jej przychody wynosiły 29 milionów dolarów. Za chwile się okaże, że część dyrektorów miała wiedzę o tym, co kupuje. Problem okazuje się jeszcze większy, kiedy wiadomo już, że kontrakty dyrektorów publicznych szpitali, są zależne od polityków. To oni ich wybierają. Korupcyjny węzeł gordyjski, łączący politykę, służbę zdrowia i prywatny biznes, gdzie w tle pojawiają się mafijne powiązania, zaczyna być tak związany, że nie wiadomo już, jak to wszystko przeciąć, jak sobie z tym poradzić. Vlad Voiculescu nie żyje w czasach Aleksandra Wielkiego, jest wykształconym na zachodzie urzędnikiem, który wierzy w demokratyczne metody. Nie wszyscy są winni, nie cała służba zdrowia, tylko konkretni ludzie. Nie będzie tutaj polowania na czarownice, ani nie będzie schlebiał rumuńskiemu społeczeństwu, domagającego się krwi. Cóż, w ten sposób, raczej skazuje się na pogardę niż na wyrozumiałość tłumów.

7.

Film sugeruje, że odpowiedzialni za te niewyobrażalne przekręty są politycy socjaldemokracji, którzy po pożarze w klubie zostali odsunięci od władzy. Ale zbliżają się nowe wybory. Właściwie są tuż za rogiem. Nawet jeżeli widzimy na ekranie młodego ministra zdrowia, który robi co może, żeby zreformować tamtejszy system zdrowia, nawet jeżeli mu dopingujemy, nawet jeżeli nam imponuje, to z tyłu głowy mamy cały czas takie natrętne przypomnienie, że to nie jest hollywoodzki film. Że to się dzieje naprawdę. Że tutaj żadne siły nie zostały uśpione. Odwrotnie. Wszystko pęka w szwach aż do dnia wyborów, kiedy okazuje się, że do władzy po raz kolejny doszła socjaldemokracja. Na kilka lat przygoda Vlada Voiculescu z naprawą systemu zostaje zawieszona.

8.

Film już tego nie mówi, ale zaraz po grudniowych wyborach, nowy rząd miesiąc po wygranej proponuje zmiany w prawie karnym. Są to zmiany, które mają ograniczyć ściganie przestępstw korupcyjnych. Obywatele Rumunii znowu wychodzą na ulice. W miastach odbywają się wielotysięczne manifestacje.

Źródła:

O wydarzeniach w Rumunii:

1.

https://www.theguardian.com/world/2016/may/26/romanias-great-antiseptic-dilution-scam-spreads-fury-and-infection

2.

https://www.forbes.com/sites/stephenmcgrath/2016/05/13/hospital-scandal-brings-down-romanian-pharma-co/?sh=1c70bf545a23

Wywiad z Catalinem Tolantanem:

3.

Wywiady z Aleksandrem Nanou:

4.

5.

https://www.freiheit.org/romania-and-republic-moldova/romania-fastest-changing-society-europe

6.

http://moveablefest.com/alexander-nanau-collective/

7.

Inne:

8.

9.

Wikipedia:

10.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85d_Sorina_Grindeanu

O sygnalistach:

11

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sygnalista_(demaskator)

Dodaj komentarz