Na jedno wychodzi

Myślę, że się zaczęło, ale trudno powiedzieć, jak to się skończy i czy w ogóle. Minęły raptem trzy miesiące odkąd zmienił się naczelny ,,Gazety Lubuskiej”, a już dał się we znaki marszałek województwa lubuskiego. Do tego stopnia, że 15 września na stronie Urzędu Marszałkowskiego, pojawiło się pismo z kancelarii radców prawnych, wzywające naczelnego, by przestał mieszać ludziom w głowach i by nie dawał zielonego światła mowie nienawiści, która rzekomo pojawia się w felietonach jednego z publikujących tam autorów.

Mowa nienawiści. Na pewno?

Można powiedzieć, że stało się to, przed czym wiele osób ostrzegało, kiedy Orlen przejmował Polskapress. Mówiło się wtedy i pisało, że rynek lokalnych i regionalnych mediów w rękach nowego właściciela zmieni swój charakter. I rzeczywiście w województwie lubuskim widać to na przykładzie  niektórych tekstów, opisujących działania Urzędu Marszałkowskiego. Nie ma w nich, jak twierdzi kancelaria prawna – mowy nienawiści. Pojawiły się za to felietony, które wycelowane są w panią marszałek. I zdaje się, że do tej pory nikt w ten sposób nie pisał o jednej z najważniejszych osób w lubuskiej administracji samorządowej. Niewątpliwie ktoś, kto do tej pory był przyzwyczajony do nieco innej retoryki, może być zaskoczony takim obrotem rzeczy. Do tego stopnia zaskoczonym, że może się wydawać, że felietony, które biorą sobie panią Marszałek za cel, zieją nienawiścią. Nic bardziej mylnego. Nie ma tam za grosz mowy nienawiści. Jest za to bardzo wyraźny punkt widzenia drugiej strony politycznego sporu, ubrany w dziennikarski gatunek, jakim jest felieton. W związku z tym nie jest on przychylny, ani neutralny. Jest zdecydowanie krytyczny.

Polityczna hucpa

Co innego artykuły, wspominane przez kancelarię, które opisują rzekome potknięcia Urzędu Marszałkowskiego. Dla osób postronnych – prawdę mówiąc nie mają one większego znaczenia. Szczególnie te, które powołują się na anonimowych przedsiębiorców – bo nie ma w nich żadnych twardych dowodów na nieprofesjonalne działanie pracowników z UM. Trudno też czynić zarzut pani Marszałek, że walczy o więcej środków z Regionalnego Programu Operacyjnego. Owszem, pojawiają się tam sugestie, że Marszałek Polak zlekceważyła terminy, dotyczące konsultacji w tym zakresie, ale rzecz jest na tyle niejasna dla zwykłego czytelnika, że mamy słowo przeciwko słowu i w żaden sposób nie da się pani marszałek stawiać poważnych zarzutów.  A już kuriozalne wydają się artykuły, dotyczące budowy zielonogórskiej obwodnicy zachodniej. Raz, że widać z daleka, jakąś polityczną hucpę, w której rzekomo poważne osoby z poziomu ogólnopolskiego i lokalnego oświadczają, że chcą zbudować tę obwodnicę, stawiając samorząd lubuski pod ścianą i domagając się nagle deklaracji wyłożenia brakujących pieniędzy. Gdy dodać do tego wniosek opozycji z ostatniej sesji sejmiku o odwołanie pani marszałek, to mamy niezbyt wyszukaną wojenkę polityczną, w której trzeszczy od nieporadności polityków PiS i ich sprzymierzeńców oraz braku zimnej krwi marszałek Polak.

Gdyby tę sytuację uprościć

W każdym razie dzieje się trochę na linii ,,Gazeta Lubuska”– Urząd Marszałkowski. Czy to wymaga interwencji osób trzecich w postaci kancelarii radców prawnych? W żadnym wypadku.

Gdyby tę sytuację uprościć, wygląda to tak, że naczelny GL nie lubi pani marszałek i nie uśmiecha się na jej widok, w zamian przychodzi do niego radca prawny i mówi: nieładnie panie naczelny. Zacznij się pan uśmiechać. W nieco innym wymiarze – naczelny GL źle ocenia pracę pani marszałek i daje temu wyraz raz lepiej, raz gorzej (częściej gorzej), w zamian odwiedza go radca prawny i mówi: proszę zacząć moją mandatkę oceniać pozytywnie. Jedno i drugie póki co nie przystaje do siebie. Strategia obrony dobrego imienia pani marszałek jest nieadekwatna do działań GL.

Jedyne do czego pani Marszałek będzie musiała się przyzwyczaić, to fakt, że przez najbliższe dwa lata największy dziennik w województwie lubuskim, nie będzie pisał przychylnych artykułów, a pojawiające się tam felietony będą wymierzone w publiczną osobę, jaką jest pani Marszałek. Owszem, nie będzie to działać na korzyść obecnej koalicji w sejmiku wojewódzkim.  Ale takie mamy czasy. Jedni mówią, że za to, z czym dzisiaj mamy do czynienia odpowiedzialna jest PO, bo w latach 2007-2015 zlekceważyła część polskiego społeczeństwa. Inni mówią, że winny jest PiS, bo z niczym i nikim się nie liczy. Symetrysta powie, że na jedno wychodzi.

Źródła:

  1. https://lubuskie.pl/wiadomosci/17293/list-do-redaktora-naczelnego-gl?fbclid=IwAR0_dktlO_oI9z_apcc-Rfjx37RZtlIUztUqqOJZNe3wVRgDhFAyDKOl_9s

Tutaj też znaleźć można tytuły artykułów Gazety Lubuskiej, które w większości po przeklikaniu, są dostępne na stronie internetowej GL

3 Comments

  1. Gazeta Lubuska, a jestem jej wierną czytelniczką, jest nie do poznania. To takie lubuskie TVP Info. Wywiady li tylko wyłącznie z przedstawicielami prawej strony sceny politycznej, artykuły wychwalające rządzących – zero równowagi. Swego czasu byłam uczestnikiem spotkania seniorów W Kargowej. Miał też być wojewoda i służby marszałek. Na wieść, że pojawią się te drugie – ten pierwszy ani jego przedstawiciel, już nie przybył. Przebywał w tym dniu, w odległej o 40 min drogi, Nowej Soli. Pięknie tę wizytę opisał z-ca naczelnego [mój znajomy] red. Matyszczyk. Jak Państwo wiecie, moje komentarze zawsze są podpisane. Takowy wysłałam z zapytaniem o powyższe, do wspomnianego redaktora, z prośbą o umieszczenie jak dotychczas w „Forum czytelników”. Bezskutecznie. Moją prośbę również zlekceważył naczelny, pan Życzkowski. Tak było również w przypadku mego komentarza, kiedy opisano przypadek lubuskiego sportowca olimpijczyka, który stwierdził, że w Tokio wstydziłby się przyznać, że jest z lubuskiego. Ot patriota!
    Nie zareagował rwnie

    Polubione przez 1 osoba

  2. cd. powyższego komentarza – niechcący za wcześnie go wysłałam.
    Nie zareagował również redaktor naczelny na moją prośbę, o objęcie patronatem medialnym zbliżającego się Kongresu Kobiet. Pewnie kobiet nie lubi. Nie ma prawie dnia, by na łamach gazety, nie pojawił się serial stawiający w negatywnym świetle marszałek województwa. To już zaczyna być nudne. I to nie jest tak, że ktoś kogoś lubi czy nie lubi. Gazeta została przejęta przez Orlen i ma uprawiać odpowiednią politykę. Koniec, kropka. A gdzie w tym wszystkim jesteśmy my? Każdy niech odpowie sobie sam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pani Urszulo. Nie jestem takim fanem GL. Wydaje mi się, że każda gazeta uprawia określoną politykę. Rzadko tam zaglądam, ale wydaje mi się, że do tej pory GL uprawiało neutralną politykę, I ta neutralność była określona sytuacją finansową gazety. Innymi słowy – nie szukamy, nie śledzimy, nie wgłębiamy się w to, co robi Urząd Marszałkowski i Urząd Wojewódzki. Bo to się nie opłaca na dłuższą metę. Jedyne co możemy robić, to zaglądać pod dywan w innych gminach, bo tam w żaden sposób nie mamy interesów finansowych. Tak to widzę z daleka I ten model jest tak samo ubogi w treść, jak obecny.

      Polubienie

Dodaj komentarz