Ponad rok temu burmistrz Wschowy deklarował chęć znalezienia miasta partnerskiego w Saksonii. Wtedy, na zaproszenie pani marszałek województwa lubuskiego, burmistrz wziął udział w otwarciu nowego biura Saksonii we Wrocławiu i tam w obecności premiera, burmistrz miał taką wolę wyrazić. Pisałem o tym w lipcu 2020 roku – TUTAJ.
Trudno powiedzieć, co się w tej sprawie wydarzyło, bo od tego czasu więcej ten wątek nie pojawiał się w lokalnych newsach.
W październiku 2021 roku burmistrz wraz z przewodniczącą Rady Miejskiej we Wschowie udali się na Ukrainę. Na XXXIII sesji Rady Miejskiej pytał o ten wyjazd radny Piotr Wieland. Był ciekaw, czy to prywatna wycieczka, czy służbowa, a jeżeli ta druga, to jaki miała cel.
Fb prawdę powie
Trudno powiedzieć – skąd radny Wieland wiedział o tym wyjeździe. Czy burmistrz informował o tym w swoim sprawozdaniu, relacjonującym jego aktywność między sesjami, czy po prostu radny dowiedział się o tym z oficjalnego profilu fb burmistrza, gdzie 25 października zamieścił informację o przyznanych środkach z Nowego Ładu, pokazując jednocześnie zdjęcia z Lwowa. Dzień później, albo dzień wcześniej na swoim profilu fb, dyrektor wschowskiego muzeum również pokazywał zdjęcia z Lwowa, pisząc, że jest tam po raz pierwszy. Raczej wątpliwe, by dyrektor, pani przewodnicząca i burmistrz niezależnie od siebie zamieszczali w tym samym czasie zdjęcia z miejsca, oddalonego od Wschowy o 700 kilometrów. Zatem musiał to być wyjazd w większym gronie, co najmniej trzyosobowym.
Nadwórna – miasto na Ukrainie
Pani przewodnicząca odpowiadając na pytanie radnego Wielanda w kilku słowach wytłumaczyła, że wyjazd miał na celu podjęcie współpracy z miastem ukraińskim, a dokładnie z miejscowością Nadwórna. Przewodnicząca informowała, że wschowska delegacja spotkała się z przewodniczącym tamtejszej rady oraz z deputowanymi (odpowiednikami radnych miejskich). O szczegółach pani przewodnicząca nie chciała się wypowiadać, bo jej zdaniem, o szczegóły należy pytać burmistrza, którego akurat na sesji nie było.
Retoryczna nowomowa
A skoro nic konkretnego pani przewodnicząca nie mogła lub nie chciała powiedzieć, zatem dzieliła się z radnymi taką typową, retoryczną manierą, charakterystyczną dla opowieści o miastach partnerskich. Mówiła więc pani przewodnicząca, że współpraca, to otwarcie się na innych, na inne kultury i że to jest konieczne. I w ogóle, że współpraca powinna być nawiązana przede wszystkim ze względu na dzieci i młodzież. Że miasto powinno współpracować z kilkoma partnerami, bo dzięki temu ma miejsce wymiana doświadczeń, wymiana zdań nt. działań samorządów i wiedzy nt. kultury określonych regionów. Zatem były to nic nie mówiące ogólniki, które można by wypowiedzieć o jakimkolwiek potencjalnym, partnerskim mieście. Gdyby miało powstać narodowe centrum ds. nawiązywania współpracy z miastami partnerskimi, pani przewodnicząca mogłaby tam spokojnie zrobić karierę rzecznika prasowego, mówiąc za każdym razem i o każdym mieście, że to będzie wymiana doświadczeń, zdań i koniecznie dzieci i młodzież powinny z tego korzystać.
Na koniec pani przewodnicząca oświadczyła, że trudno powiedzieć, co z tego wyniknie, bo to zależy od dalszych kontaktów z miastem ukraińskim.
Tyle można było się dowiedzieć o nowych poszukiwaniach miasta partnerskiego.
Foto wykorzystane w grafice: Gerd Altmann z Pixabay
Czyli jak zwykle:mydlenie oczu,Nieważne, że jak zwykle w tej kadencji nic z tego nie wyjdzie.Ważne, że jest PR, kolejny wydatek gminnych pieniędzy.
PolubieniePolubienie