Radni podniosą sobie diety? Drugie podejście w najbliższy czwartek

Omówiłem już dwie uchwały, które będą procedowane 30 grudnia na sesji Rady Miejskiej we Wschowie. Można o tym przeczytać – TUTAJ i TUTAJ. Pierwsza dotyczy zmian w statucie CKiR, które umożliwiają powołanie zastępcy dyrektora tej jednostki, do tej pory nie było takiej możliwości. Drugi tekst, poświęcony był projektowi uchwały, obniżającej wynagrodzenie burmistrza. Czas na ostatni tekst przed czwartkowymi obradami i dotyczy on projektu uchwały, podwyższającej diety radnych. Przypomnę tylko, że taki projekt pojawił się już na listopadowej sesji, ale przez pomyłkę radnego Franciszka Baśczyna (chociaż radny twierdził, że się nie pomylił, tylko system źle zinterpretował jego zachowanie) głosowanie zakończyło się remisem 10 do 10 i uchwała tym samym nie została podjęta. Na grudniową sesję klub radnych ,,Lepsza Wschowa” (czy ktoś jeszcze pamięta fantazje o lepszej Wschowie?) ponownie wprowadza podwyżki diet i wszystko wskazuje na to, że jeżeli któryś z radnych nie pomyli się (lub jak twierdzi radny Baśczyn system znowu nie wytrzyma tego napięcia), to uchwała powinna zostać przyjęta, a nowe diety będą wyglądały tak, jak je opisałem w listopadzie. Można o tym przeczytać – TUTAJ.

Warto dodać, że w przeciwieństwie do podwyżki wynagrodzenia burmistrza, przyznanie sobie nowych diet nie jest wymuszone prawem. Radni mogą je sobie podnieść, ale nie muszą. Z jakichś powodów, koalicja rządząca radnych jest zdania, że podwyżki radnym się należą. Trudno powiedzieć dlaczego, ponieważ nie padły w tej sprawie żadne argumenty poza jednym, że zmiany w polskim prawodawstwie, dają taką możliwość.

Mieszkaniec – radny – burmistrz – urzędnik

Dodam tylko, że tematyką ważności/znaczenia Rady Miejskiej zajmowałem się na początku tej kadencji. Jeszcze w grudniu 2018 roku. Uczestniczyłem wtedy w roli dziennikarza bodajże w dwóch komisjach  i chyba po raz pierwszy (lepiej późno niż wcale) rzuciło mi się w oczy, że radni w łańcuchu znajomości/wiedzy o samorządzie znajdują się niemal na samym jego końcu. Przywoływałem wtedy opinię dra Marka Wojciechowskiego z Uniwersytetu Łódzkiego , który w artykule ,,Struktury władzy w samorządzie terytorialnym. Hierarchia – konkurencja – partnerstwo?”, napisał, cytuję: ,,Najmniejszą znajomość samorządu posiadają mieszkańcy, większą zaś radni. Dużą informację ma organ wykonawczy, która jest mniejsza od tej, którą dysponują urzędnicy.” I pozwoliłem sobie wtedy na zobrazowanie tego stanu rzeczy, pisząc: ,,Najprościej mówiąc wychodzi na to, że przecenia się rolę radnych w potocznym rozumieniu samorządu. Nie docenia się jednocześnie roli urzędników. Wydaje się – upraszczając maksymalnie problem i traktując go trochę prowokacyjnie – struktura samorządu rozciąga się między powierzchowną Radą Miejską, wyłanianą w wyborach przez populistycznych mieszkańców a merytoryczną administracją samorządową bez której tak Rada Miejska, jak i władza wykonawcza są bezradne. Między nimi znajduje się jednoosobowa władza wykonawcza w osobie burmistrza, krążąca między powierzchownością, a merytorycznością, mająca jednak wpływ na to (dzięki ustawowym kompetencjom), czy będzie skłaniała się ku powierzchowności, czy merytoryczności. W tym sensie Rada Miejska nie ma wpływu na to, że jest powierzchowna, a Urząd (paradoksalnie) nie ma wpływu na to, że jest merytoryczny”. Dzisiaj bym dodał, że powierzchowność Rady i merytoryczność administracji samorządowej, to nie tylko fakty, ale również coś, co te dwa byty definiuje i konstytuuje. Cały tekst z 2018 roku można przeczytać – TUTAJ.

Jaka jest więc rola radnego w samorządzie?

Innymi słowy –  pozycja radnego zasadza się na dość powierzchownej znajomości samorządu, nieco większej od mieszkańców, ale jest to pozycja zupełnie nie przystająca do wiedzy urzędników, jak i burmistrza. W praktyce wygląda to tak, że w żadnym samorządzie ani przewodnicząca Rady Miejskiej, ani radni nie są odpowiedzialni w żadnym stopniu za projekty uchwał, ponieważ są one przygotowywane przez aparat administracyjny. Widać to wyraźnie na komisjach, gdzie  urzędnicy – jeżeli trzeba – treść każdej uchwały oraz jej skutki, tłumaczą radnym, bo w przeciwnym wypadku o części zapisów radni nie mieliby zielonego pojęcia.

To nie jest zarzut – tak to wszystko jest poukładane, że zadanie radnych polega na tym, aby zapoznać się z projektami, które zostały wcześniej przygotowane, zrozumieć ich sens, jaki jest ich skutek i zdecydować, czy popierają konkretne zapisy, czy są im przeciwni. A jedynym motorem ich działań powinna być praca (w miarę możliwości, wiedzy, umiejętności), polegająca na kontroli burmistrza oraz praca, polegająca na jak najlepszym zrozumieniu uchwał i ich skutków, które są procedowane na sesjach Rady Miejskiej, i ewentualnym odrzuceniu tych projektów, które zdaniem radnych działają na szkodę gminy lub mieszkańców.

Amatorzy samorządu w dobrym tego słowa znaczeniu

Dlatego też diety radnych w takich małych miejscowościach wyglądały do tej pory tak, jak wyglądały. Po pierwsze dlatego, że do pewnego stopnia radni są amatorami samorządu tak samo, jak piłkarze A-Klasy w piłce nożnej lub koszykarze w III lidze rozgrywek. Nikt od nich (w sensie ustawa) nie wymaga profesjonalizmu na miarę urzędników. Co jest zrozumiałe, ponieważ urzędnicy ogarniają samorząd zawodowo, a radni, to grupa ludzi, która najczęściej/przeważnie nie jest w żaden sposób zawodowo związana z samorządem. Warto też pamiętać, że radni są wybierani przez mieszkańców, reprezentują ich, ale nie są ich opiniami w żaden sposób związani. Bo ich zadanie – mówiąc kolokwialnie – nie polega na tym, żeby Janowi Kowalskiemu załatwić drogę, na ulicy, na której on mieszka. Przeciwnie – od tego jest burmistrz, by tak planować swoje działania, i tak je objaśniać mieszkańcom, by ci mieli jasność, jakie są planowane inwestycje w najbliższym czasie, gdzie i dlaczego właśnie tam, a nie w innym miejscu gminy itp. Radny natomiast jest od tego, żeby to kontrolować, zadawać pytania, krytykować, poddawać w wątpliwość, umieć rozważyć wszystkie za i wszystkie przeciw, kiedy pojawiają się wątpliwości, co do intencji władzy wykonawczej (burmistrza).

Podwyżka diet?

Dlatego też ewentualna podwyżka diet powinna być rozważana na tych dwóch poziomach. Czy radni pełnią rolę kontrolną w Radzie Miejskiej i czy wykazali się, dali się poznać z tej strony, że dociekają wielu spraw, by na końcu rozstrzygnąć, czy projekty uchwał (szczególnie te, które wywołują kontrowersje lub wokół których pojawiają się wątpliwości) służą gminie i jej mieszkańcom.

Dodaj komentarz