Przed czwartkową sesją Rady Miejskiej, odbywają się również komisje, w tym komisja oświaty, która została zarejestrowana w formie audio, a potem dzięki życzliwości radnych, udostępniono mi jej nagranie. Na komisji omawiano między innymi uchwałę, która wprowadza zmiany w statucie CKiR (pisałem o tym – TUTAJ), skutkujące utworzeniem nowego stanowiska pracy, czyli zastępcy dyrektora CKiR. Z dyskusji wynikło, że pomysł – tłumaczył to przewodniczący komisji Franciszek Baśczyn – powołania zastępcy polega na tym, aby obecny dyrektor zajął się sprawami przyszłego remontu basenu, i – jak można się domyślać – w tym czasie jego obowiązki w samej instytucji CKiR przejąłby zastępca.
Czy pan dyrektor nie daje sobie rady?
Dyskusja wyglądała następująco:
Radny Piotr Buczek zadał pytanie, cytuję: Jakie są powody tej zmiany. Czy pan dyrektor nie daje sobie rady i jest potrzeba powołania zastępcy na wypadek jakiejś sytuacji ekstremalnej?
Odpowiedzi udzieli przewodniczący komisji, Franciszek Baśczyn, cytuję:
Z tego, co zdążyłem się dowiedzieć, na przyszły rok zaplanowana jest duża inwestycja, związana z remontem basenu. I dyrektor będzie miał dużo, dużo więcej zajęć. Jeszcze są takie pomysły, propozycje, żeby ściągnąć dodatkowe środki finansowe i nie będzie miał (dyrektor – przyp. mój) tyle czasu na zajmowanie się stricte CKiR, jako organizacją, która będzie się zajmować kulturą w szerokim tego słowa znaczeniu.
Czy na basenie odbędą się igrzyska olimpijskie?
Radny Piotr Buczek odpowiedział, cytuję:
Czy po remoncie basenu zastępca dyrektora zostanie zdymisjonowany? Bo dla mnie to jest tłumaczenie mało przekonujące. Jest jakiś dział, są panie, zajmujące się księgowością. Niech pan dyrektor nie opowiada, że nie poradzi sobie z remontem basenu. Jest to dosyć śliska sprawa. Raz po raz wraca dyskusja, jak ma funkcjonować CKiR. Toczy się dyskusja, aby część zadań tej jednostki scedować na NGO, które, jak wiadomo, zrobią to lepiej i szybciej (w sensie wykonają lepiej i szybciej statutowe zadania CKiR – przyp. mój). Stąd – szczególnie w kampaniach wyborczych – ten temat jest poruszany, gdzie głośno padają pytania o przyszłość tej instytucji. W dodatku około 70 procent środków przeznaczanych na CKiR idzie na pensje pracowników. I w takiej sytuacji dyrektor powołuje swojego zastępcę? Przecież to jest budowanie imperium biurokratycznego. Zupełnie niepotrzebnie, biorąc pod uwagę zupełnie normalną inwestycję, z utrzymaniem infrastruktury sportowej. Chyba, że jest to budowa basenu z myślą o igrzyskach olimpijskich? Bo gdyby tak było, byłbym jeszcze w stanie to zrozumieć.
W tym miejscu radni wnioskowali, by w sesji Rady Miejskiej, 30 czerwca, uczestniczył również dyrektor Piotr Kokorniak, który miałby wytłumaczyć sens powołania zastępcy.
Od kiedy inne jednostki nadzorują inwestycje gminne?
Radna Owoc-Kochańska zwróciła uwagę, cytuję: Z tego co wiem, pieniądze pozyskał urząd. Nic o tym nie wiadomo, żeby te środki wpłynęły na konto CKiR i aby to CKiR miał realizować to zadanie.
Uczestnicząca w obradach komisji pani skarbnik przyznała, że środki na remont basenu są (będą) zaplanowane w budżecie gminy, a nie w budżecie CKiR i trudno dzisiaj powiedzieć, jakie burmistrz ma wobec tego plany, np., czy zamierza osobnym pismem upoważnić dyrektora CKiR do nadzoru nad remontem. Pani skarbnik odniosła się również do słów przewodniczącego Baśczyna, który wspominał o planach pozyskania dodatkowych środków na basen, mówiąc, że owszem takie plany są, ale to również będą ewentualne środki, o które będzie zabiegała gmina, a nie CKiR.
Radny Wieland: stanowisko dla kolegi lub znajomego
Radna Owoc-Kochańska przyznała tym samym, że nie pamięta, aby kiedykolwiek inwestycje gminne nadzorował ktoś z innej jednostki gminy. Dlatego też – dodała – argument, tłumaczący powołania zastępcy dyrektora uważa za nietrafiony. Podobnego zdania był radny Piotr Wieland, który przyznał, że owszem, nie posiada wiedzy budowlanej, ale skoro inwestorem będzie w tym wypadku gmina, to zapewne też do nadzoru tej inwestycji będzie delegowany merytoryczny pracownik urzędu. Radny dodał, że przy takiej argumentacji sprawy wyglądają tak, jakby stanowisko zastępcy zostało przygotowane dla kolegi lub znajomego.
Ostatecznie podjęto decyzje, że na sesji Rady Miejskiej ta sprawa zostanie ponownie omówiona w obecności dyrektora CKiR.
Z daleko idącymi wnioskami trzeba więc poczekać do sesji Rady Miejskiej i tego, co powie dyrektor CKiR. Bo na pierwszy rzut wygląda na to, że pomysł prawdę mówiąc polega na tym, aby odsunąć obecnego dyrektora od kierowania jednostką, która mu podlega.
Foto wykorzystane w grafice: JordyMeow z Pixabay