Koalicja nie chce podwyżki diet, a burmistrz zgodzi się na obniżenie wynagrodzenia?

Portal Elka.pl podał we wtorek informację, że nie będzie na najbliższej sesji głosowania nad podwyżką diet radnych. Tego samego dnia, ale kilka godzin wcześniej, informowała o tym radna Katarzyna Owoc-Kochańska. Projekt ponoć ma zostać wycofany z porządku obrad. Przyczyny tej rezygnacji są dość kuriozalne. Bo jeszcze miesiąc temu ten sam projekt mógł być głosowany, a teraz ponoć nie ma zabezpieczonych na to środków w budżecie. Uchwała nie ma też opinii radcy prawnego. Wszystko to można przecież bez problemu rozwiązać w ciągu – myślę – 10 minut.

Rozumiałbym te problemy, gdyby to był projekt opozycji, wtedy rzeczywiście każda wątpliwość byłaby podnoszona do rangi co najmniej katastrofy klimatycznej. Ale, żeby w koalicji takie rzeczy się działy? Aż trudno w to uwierzyć.

Kiedy w listopadzie ten projekt był procedowany na sesji, podpisało się pod nim jedenaścioro radnych. W grudniu ten sam projekt złożony ponownie, posiada tylko jeden podpis – przewodniczącego klubu ,,Lepsza Wschowa”. Można z tego wnioskować, że radni koalicji zrezygnowali z podwyżek, a jedynie przewodniczący z jakichś powodów uznał, że trzeba ten temat ciągnąć dalej. Jeżeli to jest ta sama osoba, która pomyliła się podczas listopadowego głosowania, przyczyniając się do braku podwyżek, to w sumie nie dziwię się, że stara się jak może, żeby naprawić swoją nieuwagę/błąd/awarię systemu.

Ciekawe w tej historii jest nawet nie to, że prawdopodobnie radni koalicji nie podniosą sobie diet, a raczej dlaczego z tego zrezygnowali. Co takiego się stało? Opinia publiczna miała na to wpływ? Obrazili się na radnego, który źle zagłosował? Nie są gotowi ponownie skonfrontować się z opiniami opozycji na ten temat i ewentualnymi reperkusjami w komentarzach na lokalnych portalach i facebookach?

Wyobrażam sobie jeszcze taki scenariusz, że przed czwartkowym głosowaniem nad obniżeniem wynagrodzenia burmistrza, burmistrz zdecyduje się na wypowiedź, mówiąc, że przemyślał sprawę i rzeczywiście zagalopował się z podwyżką dla siebie, i że prawdę mówiąc zgadza się z obniżeniem sobie wynagrodzenia, bo tak będzie słusznie i przejrzyście, i uczciwie. Nie wykluczałbym tego. I wtedy – myślę sobie – opozycja miałaby dość poważny problem. Być może – podobnie jak Donald Tusk, który myśli, że miał wpływ na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie odrzucenia tzw. ustawy lex TVN – opozycja będzie myślała, że wygrała tę partię, ale jak wspomniałem już w innym artykule – właśnie ją wtedy przegra sromotnie. No – mówiąc jeszcze inaczej – ja bym tak zrobił, gdybym piastował urząd burmistrza. Wykorzystałbym ten projekt uchwały na swoją korzyść. No chyba, że w ogóle nie będzie on procedowany, ponieważ znajdą się jakieś poważne zarzuty co do merytorycznej strony uchwały, przygotowanej przez opozycję.

A co się wydarzy na ostatniej sesji w tym roku – trudno powiedzieć.

Foto wykorzystane w grafice: Helena Jankovičová Kováčová z Pexels

Dodaj komentarz