Kurz opadł. A co się wyłania spod niego?

Każda gmina bez wyjątku stoi na dwóch samorządowych nogach. Jedną z nich są twarde projekty, czyli plany/koncepcje i realizowane inwestycje. Są one dla mieszkańców widoczne w postaci remontów szkół, dróg, kanalizacji itp. Są mierzalne, bo wiadomo, kiedy taka inwestycja ruszy, kiedy się zakończy i jaki będzie jej koszt. Żeby coś takiego zaplanować, trzeba posiadać specjalistyczną wiedzę. Gdyby we wschowskim samorządzie wskazać osobę, która odpowiada za ten odcinek aktywności gminy, byłby to niewątpliwie zastępca burmistrza Marek Kraśny.

Na drugą ze wspomnianych nóg samorządu składają się projekty miękkie, często wynikające z umiejętności, które rozwiązują istniejące nieporozumienia. Przejawia się to w szukaniu kompromisu zamiast machania szabelką, motywowania, wyznaczania celów, jednym słowem budowania tej osławionej, lepszej Wschowy. Wbrew pozorom są to umiejętności zdecydowanie trudniejsze w realizacji. Mieszkańcy niekoniecznie są w stanie zmierzyć poziom i efekty tej pracy. A jednocześnie, wymagają one nakładu czasu, charakteru i umiejętności stawiania mostów między ewentualnymi, skłóconymi frakcjami. Jak wiadomo taką mniej więcej Wschowę rysował przed wyborcami burmistrz Konrad Antkowiak i miał być gwarancją tego projektu.

Gdyby te dwa obrazy przyłożyć do tego, co mamy po trzech latach rządów wschowskich burmistrzów, śmiało można postawić tezę, że projekt burmistrza Konrada Antkowiaka upadł, w odróżnieniu od wizji jego zastępcy.

Wynika z tego, że kurz po trzech latach nowej kadencji powoli opada. Zdaje się, że wszyscy, którzy mieli odejść, pożegnali się już ze wschowskim samorządem. I o dziwo, wyłania się spod tego kurzu obraz dość osobliwy – oto mamy burmistrza Kraśnego, który  konsekwentnie, zgodnie ze swoją specjalistyczną wiedzą, realizuje lub planuje twarde projekty i burmistrza Antkowiaka, który – paradoksalnie  – zrezygnował z wcześniejszych pomysłów na Wschowę i obecnie jedyną rolę, jaka mu została, to zadbać o dobry PR dla projektów swojego zastępcy. Można powiedzieć, odwołując się do obrazu ,,wisienki na torcie”, że mamy dzisiaj samorząd, gdzie nie ma tortu burmistrza Antkowiaka, jest za to wisienka burmistrza Kraśnego. Nie będzie więc przesadą uznać, że kierunek Wschowie przez najbliższe dwa lata wyznaczał będzie zastępca burmistrza. Tak wygląda z mojej perspektywy sytuacja we wschowskim samorządzie na początku 2022 roku i wydaje się, że nie zmieni się ona aż do samych wyborów.

Foto wykorzystane w grafice: Devon Janse van Rensburg z unsplash.com

Dodaj komentarz