Minęły trzy lata od czasu, kiedy kandydat na burmistrza Konrad Antkowiak ogłosił pomysł budowy deptaka na ulicy Bohaterów Westerplatte. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w tamtym czasie, to właśnie deptak oraz wskazanie Marty Panicz-Szajnkenig na swoją zastępczynię przy ewentualnej wygranej wyborów na burmistrza, zapewniły ówczesnemu kandydatowi udział w II turze rywalizacji o najważniejszy urząd w gminie. O ostatecznym zwycięstwie zdecydowały zapewne inne czynniki, a przede wszystkim fakt, że kontrkandydatem w bezpośredniej walce o fotel burmistrza był Miłosz Czopek. Można z równie dużym prawdopodobieństwem założyć, że gdyby do II tury wszedł wtedy trzeci, liczący się kandydat, czyli Przemysław Gliński, wygrałby w podobnym stylu.
Spór sprzed trzech lat
Już trzy lata temu, podobnie, jak dzisiaj, spór o to, czy deptak na Westerplatte jest dobrym pomysłem, toczył się w najlepsze. Pod informacją o planach, związanych z deptakiem, zamieszczonych w październiku 2018 roku na zw.pl, pojawiło się 119 komentarzy. I pomimo tego, że jednocześnie toczyła się kampania wyborcza, a więc dyskusja, jaka tam miała miejsce, trawiła typowa, wyborcza gorączka, to jednak już wtedy widać było, że internauci są podzieleni. I nie inaczej jest dzisiaj.
Przypominam o tym, bo wbrew temu, co można przeczytać obecnie w Internetach na ten temat, odkąd pojawił się pomysł deptaka, wzbudzał on kontrowersje. Między innymi radna Katarzyna Owoc-Kochańska popierała tę wizję, a i tak trzy lata temu w Internetach wrzało. Trudno więc uznać dzisiaj, że radna ma jakiś znaczący wpływ na temperaturę obecnego sporu, bo w 2018 i bez udziału radnej, wiele osób krytykowało ten pomysł. Dzisiaj, kiedy na horyzoncie pojawiają się ewentualne możliwości realizacji tej obietnicy, spór sprzed trzech lat odżył i przyjął widzialną postać, czego efektem był czwartkowy (13 stycznia) protest właścicieli sklepów na ulicy Westerplatte.
Mandat do rządzenia Wschową
Niemniej kłótnia o deptak na Westerplatte A.D. 2021 ma nieco inny charakter niż 3 lata temu. Wtedy spierano się między innymi o to, czy kandydat z takimi pomysłami powinien zostać burmistrzem Wschowy. Dzisiaj na poziomie symbolicznym, ale chyba też realnym, spór idzie o to, czy Konrad Antkowiak ma jeszcze mandat do rządzenia Wschową, w sensie, czy ma jeszcze tak duże poparcie społeczne, jak trzy lata temu, a właściwie co z tego poparcia zostało. Owszem, nikt dzisiaj nie odbierze K. Antkowiakowi fotelu burmistrza, ale jeżeli przedsiębiorcy i mieszkańcy z Westerplatte skutecznie zablokują tę inwestycję, to zasadne będzie pytanie – co zostało z wizerunku kandydata na burmistrza z 2018 roku. Jeżeli burmistrzowi nie uda się przekonać mieszkańców i przedsiębiorców do swojej wizji, to będzie znaczyło, że nie posiada już żadnych atutów, które go trzy lata temu wyróżniały na tle innych kandydatów.
Najważniejsze wyzwanie w tej kadencji
Nie będzie więc przesadą, mówiąc, że przed burmistrzem stoi najważniejsze wyzwanie w tej kadencji. Bez względu na to, co dzieje się w lokalnych Internetach, walka toczy się o wiarygodność burmistrza Antkowiaka. Tę wiarygodność testować będą we wtorek (18 stycznia) mieszkańcy Westerplatte i właściciele sklepów tam ulokowanych. Do tej pory burmistrz zarządzał Wschową w warunkach prawie, że idealnych. Rezygnował ze współpracy z kim chciał i jak chciał. Poza Radą Miejską, nie spotykał się do tej pory z realną krytyką na miarę tej, jaka spotykała jego poprzedników. Nawet jeżeli ktoś uznałby, że taką rolę dzisiaj odgrywają Nowe Opinie, to proszę mi wierzyć, w żaden sposób ten projekt nie może się równać z oglądalnością i czytelnością portalu zw.pl. To są rzeczy nieporównywalne.
Nie da się tupnąć nogą
Wygląda też na to też, że po raz pierwszy burmistrz skonfrontuje się z osobami, które są nieprzychylne jego pomysłom. Nie da się tutaj tupnąć nogą, ani ograniczyć czasu wypowiedzi do 5 minut, jak to ma miejsce na sesjach Rady Miejskiej. Nie będzie też burmistrz rozmawiał z osobami, które są powiązane z nim relacjami zawodowymi. Zatem nie będzie możliwości korzystania z jakichkolwiek form nacisku. Będzie się liczyło tylko to, czy burmistrz ma dzisiaj pomysł, jak przekonać do budowy deptaka swoich rozmówców. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że właścicielom sklepów i jakiejś części mieszkańców Westerplatte nie tylko pomysł deptaka się nie podoba, ale również sposób zarządzania Wschową.
Foto wykorzystane w grafice: cottonbro z Pexels
Wybór tego pana był głównie pod hasłem: byleby nie Czopek.
Co do popularności tego portalu to się Pan myli: coraz mniej osób tam zagląda.
Mam nadzieję, że najlepszy na ten moment kolega burmistrza, który ostatnio tak ochoczo komentuje na hello wschowa powie swojemu pryncypałowi, że deptak wcale nie jest głównym przedmiotem pożądania wschowian.
PolubieniePolubienie