Wszystkie nieprzespane notatki do ,,Psich pazurów” Jane Campion. Cz. II

Motto:

– Co ty tam widzisz, Phil? Zwierzęta?

– Czy ktoś jeszcze widział to, co ty? Może George?

– Nie, on nie.

– No powiedz, Phil, co to? Jest tam coś?

– Jeśli nie widzisz, to niczego tam nie ma.

(rozmowa Phila, współwłaściciela rancza z pracującymi tam kowbojami na tle skalistego masywu, który staje się tematem rozmowy –scena z ,,The Power of The Dog” w reżyserii Jane Campion).

W ostatnich minutach filmu Peter (grany przez Kodi Smit-McPhee), młody chłopak, studiujący medycynę, bierze do rąk Biblię. W kulturze protestanckiej tak bywa, że Biblia nie tylko stanowi część księgozbioru, ale chętnie się po nią sięga, rozmawia się o niej, spiera, interpretuje itp. W sensie protestanci o treściach, zawartych w Biblii rozmawiają, a nie jedynie słuchają z mównicy jedynego i słusznego przekazu dnia. Więc Peter sięga po tę księgę, przegląda ją i trafia na Psalm 22, a jego uwagę przykuwa fragment, zawierający tytuł filmu, brzmi on w wersji angielskiej następująco: Deliver my soul from the sword, my precious life from the power of the dog! I jeżeli uważnie przyjrzymy się temu fragmentowi filmu, to przekonamy się, że w tej wersji biblii, z której korzysta Peter, jest to wers 20. Nie ulega wątpliwości, że Peter sięga po protestanckie wydanie i prawdopodobnie jest to Biblia Króla Jakuba (King James Version), tłumaczona w odróżnieniu od ówczesnych, katolickich przekładów Starego Testamentu w oparciu o oryginalny język (akcja filmu rozgrywa się w 1925 roku w Montanie).

Przeglądając dostępne w Internecie przekłady biblijne tak katolickie, jak i protestanckie – w tych pierwszych spotkamy się za każdym razem z tłumaczeniem, cytuję za Biblią Tysiąclecia – Ocal od miecza moje życie, z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro. I zawsze będzie to 21 wers tego psalmu, a nie jak w wersji filmowej i w Biblii Króla Jakuba  – 20. To akurat, czy jest to wers 20, czy 21 nie ma większego znaczenia, poza tym, że dzięki temu można określić, jaką Biblię w rękach trzymał Peter. Różnica w numeracji wersów polegała na tym, że niektóre przekłady nie obejmowały numeracją pierwszej linijki psalmu, zawierającej informację o melodii, jaką należało wybrać do wykonania tego utworu.

Niemniej mamy już na poziomie tytułu tego filmu w polskiej wersji małe nieporozumienie. Jane Campion wybiera protestancką biblię, by wskazać na jeden z ważnych tropów, przydatny do obcowania z jej filmem. W Polsce – nie wiadomo dlaczego – korzysta się z innego tłumaczenia, jakby to w ogóle nie miało znaczenia. Chociaż mogę się mylić i za tym wyborem polskiego tytułu stoją naprawdę jakieś niecodzienne teorie natury teologicznej i filmoznawczej.

Bo co wynika z tej różnicy? Otóż ,,The Power of The Dog” (oryginalny tytuł książki Thomasa Savage’a, jak i filmu, który jest jej adaptacją), czyli moc psa jest zdecydowanie pojemniejszym pojęciem niż ,,Psie pazury”. W znaczeniu mocy psa odnajdziemy i psie pazury i warczącego psa i szczekającego psa i gryzącego psa, jak i skomlącego psa, łaszącego się psa, psa przyjaciela człowieka, psa – ratownika, psa – przewodnika, psa w klatce itp. W psich pazurach mieszczą się jedynie psie pazury. A dla rozbudowanej znaczeniowo struktury tego filmu, ma to ogromne znaczenie. Wręcz fundamentalne, bo rozpościera przed widzem szeroką panoramę znaczeń tego obrazu. Polski tytuł daje nam do ręki świeczkę. Może dobre i to, tylko nie wiadomo po co, skoro dostępne są na wyciągnięcie ręki lepsze narzędzia. A przede wszystkim te tropy, które proponują sami autorzy książki, jak i filmu.

Foto wykorzystane w grafice: kadr z filmu ,,Psie pazury” w reżyserii Jane Campion

____________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________

Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn

Dodaj komentarz