Dla wszystkich burmistrzów Wschowy coś takiego, jak absolutorium, wotum zaufania, przyjęcie budżetu na kolejny rok, to ważne momenty, chociaż mają one charakter tylko i wyłącznie rytualny. Opinie Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO) zawsze w historii wschowskiego samorządu były pozytywne. Burmistrzowie zawsze też mieli większość w Radzie Miejskiej z wyjątkiem poprzedniej kadencji, gdzie ostatnie trzy lata większość miała opozycja. A trzeba wiedzieć, że kto ma większość ten rządzi, dlatego też pomimo pozytywnych opinii RIO w poprzedniej kadencji, burmistrz Danuta Patalas trzykrotnie nie otrzymała od rady absolutorium. Wtedy też pani burmistrz nie widziała potrzeby, żeby uczestniczyć w sesjach absolutoryjnych (w 2017 i 2018). Gdyby większość rady należała do jej ugrupowania, wtedy chętnie brałaby udział w tym rytuale – oklaski, kwiaty, chwile triumfu itp.
Teraz przyszedł czas na burmistrza Konrada Antkowiaka i wszystko wygląda tak samo, jak za poprzedników. Mamy więc pozytywną opinię RIO, burmistrz ma większość w radzie, jest więc absolutorium i wotum zaufania i dzięki temu burmistrz może o tym napisać na facebooku. Gdyby nie dostał absolutorium i wotum zaufania, pewnie zlikwidowałby swój profil. Jedno i drugie nie ma znaczenia. Tym bardziej, że mało kto wie, co to jest, to RIO, a być może nawet niektórzy myślą, że jak RIO przemówiło, to tak, jakby prezydent Joe Biden wypowiedział się na temat burmistrza Wschowy. Nic bardziej mylnego.
Żeby mieć obraz znaczenia absolutorium, odsyłam do tekstu o Bytomiu Odrzańskim. Tam w pewnym okresie, jak co roku RIO wystawiało pozytywną ocenę z wykonania budżetu, a burmistrzowi przyznawano absolutorium. Nie zmieniało to faktu, że w tym samym czasie, od lat, przewodniczący tamtejszej Rady Miejskiej pobierał zawyżoną dietę. Czy RIO, sprawdzając wykonanie budżetu, wiedziało, że przewodniczący pobierał zawyżoną dietę? Nie. Sprawdzono to dopiero wtedy, kiedy kontrolerzy RIO odwiedzili urząd miejski w Bytomiu Odrzańskim i przejrzeli szczegółowe dokumenty. Czy pozytywne opinie RIO z wykonanych budżetów w Bytomiu Odrzańskim, należało wtedy rozumieć w ten sposób, że przewodniczący może pobierać diety niezgodnie z prawem? Oczywiście, że nie. To są dwie różne rzeczy i nie warto ich wrzucać do jednego worka.
Więc jak słusznie zauważył Krzysztof Owoc w komentarzu pod absolutoryjnym wpisem burmistrza, pozytywna opinia RIO z wykonania budżetu, to coś absolutnie podstawowego. Jeszcze tego by brakowało, żeby ktoś źle wypełnił tabelki i niedbale powpisywał cyferki w odpowiednie rubryki. W sumie, gdyby przyłożyć do tego odpowiednią miarę, to cały ten rytuał można porównać do wypełnienia wniosku o dowód osobisty. I w tym sensie sesja absolutoryjna do tego się sprowadza. Burmistrz oświadcza, że dobrze wypełnił wniosek, radna z koalicji z powagą iście królewską, odczytuje pozytywną opinię, która, upraszczając, brzmi: wniosek został dobrze wypełniony, dowód osobisty został wydany. Radni z koalicji triumfują, bo burmistrz ma nowy dowód. Jednak uwagi radnych opozycji nie dotyczyły tego, że burmistrz dobrze wypełnił wniosek, ale spraw zupełnie innych. Parafrazując tytuł artykułu na portalu Elka.pl, można powiedzieć, że radni opozycji wyraźnie podkreślali, że owszem, burmistrz dobrze wypełnił wniosek o dowód osobisty, ale posiadanie tej legitymacji, nie czyni z jej właściciela gospodarza miasta. W tym sensie burmistrz w swoim wpisie nie rozumie tej prostej różnicy albo udaje, że nie rozumie.
Do tego dochodzi jeszcze rozbuchany do groteskowych rozmiarów mit większości. Oczywiście nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Jest to system akceptowany w każdym szanującym się kraju. Zatem to większość decyduje o takich sprawach, jak absolutorium, przyjęcie budżetu, czy przyjęcie strategii rozwoju sportu. Jednak jeżeli ta sama większość przyjmuje absolutorium, a chwilę później strategię rozwoju sportu, to trudno powiedzieć, jaką ma twarz ta mityczna większość. Z daleka widać, że nie ma żadnych właściwości. Można nawet powiedzieć, że skoro wyjątkowo niedbale napisana strategia jest dla większości do zaakceptowania, to znaczyłoby, że tutaj nic nie ma znaczenia. Przez to burmistrz może myśleć, że coś się rozmija ze stanem faktycznym, bo opozycja działania burmistrza postrzega krytycznie, a przecież są ludzie, którzy dostrzegają, że w mieście dzieją się też dobre rzeczy. No właśnie w tym problem, że trudno powiedzieć, czy coś dostrzegają, naprawdę. Myślę, że jest odwrotnie. Że działa tutaj prosty mechanizm i widoczny on jest na przykładzie większości w Radzie Miejskiej. Bo skoro białe jest białe (pozytywna opinia RIO), a szare, chwilami szaro-czarne (wyjątkowo niedbała strategia) też jest białe, to trudno uznać, że większość posiadła dar rozróżniania białego od szarego i białego od szaro-czarnego. Czy to jest powód do dumy? Wątpię. Czy w związku z tym większość wie, co robi? Z całym szacunkiem, ale nie bardzo.
Foto wykorzystane w grafice: Karolina Grabowska z Pexels
___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________
Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn