Muzyka/Utwór: Hinterheim/les ondes secrètes
Tekst/wykonanie: Rafał Klan
Foto wykorzystane w grafice: cottonbro z Pexels
Ładnie tutaj,
umeblowanie jest ładne,
oświetlenie jest ładne,
książki z biblioteki, które przetrzymujesz na półkach są ładne,
ekran masz ładny
i ty (sam, sama) jesteś na tle tego wszystkiego,
(sam sama) jesteś ładny ładna i ładnie pachniesz.
Ale tutaj gdzie siedzimy wszystko się kołysze, wszystko się ugina, przechyla, kolebie, lampka wina ślizga się po stole, stół lepi się od wina, sałatki, wypełzają z naczyń, owoce, turlają się pod koła samochodów.
Nie można się do tego przyzwyczaić.
trzymasz się starej kanapy, żeby głowę trzymać w pionie, żeby głowę chronić przed czymkolwiek, na przykład przed kantem lepkiego od wina i sałatek stołu
trzymam się wszystkiego, by nie ześlizgnąć się, by noga się nie ześlizgnęła, by nie przebiła na wylot ściany lub – co gorsza – szyby, by nie pojawiła się na zewnątrz, by nikt jej się nie dziwił, by nikt nie zawiesił na niej flagi Polski lub innego kraju w stanie rozpadu
To pomieszczenie rozchodzi się w szwach.
Więc?
Spraszać, niekoniecznie, mówić całą prawdę, przemilczać, chować się za konwencje, obnażać się w miejscach publicznych, zadawać ostatecznie pytania czy rozmawiać byle głośno
Wszystko się kołysze, a teraz jeszcze rzęzi
Sny nocują w pomieszczeniu obok.
Pod jednym nakryciem nie ma nikogo.
Nie ma głów, nie ma oczu, rąk, nie ma oddechów.
już nigdy z nikim nie zatańczą,
z nikim nigdy nie zaśpiewają ulubionych piosenek
lub tych, które przez chwilę znajdują w nich uznanie,
jak choćby ten utwór, który próbują sobie przypomnieć.
W chwilach, kiedy, tego najbardziej potrzebują
Całkiem możliwe, że właśnie wtedy
Całkiem możliwe, że właśnie wtedy
Całkiem możliwe, że właśnie wtedy
The best ever ❤❤❤
PolubieniePolubienie