Mary Lincoln urodziła czterech synów. Pierwszy był Robert. Drugi – Edward, zmarł, mając zaledwie cztery lata, na długo przed prezydenturą jej męża. Edward po śmierci przeniósł się do Bardo – nie ma na ten temat żadnej relacji, ale wszystko wskazuje, że tak było. William był trzecim z kolei dzieckiem. Miał 12 lat, kiedy pokonała go choroba. Zaraz po śmierci znalazł się w Bardo – wiemy o tym od Georga Saundersa, współczesnego amerykańskiego profesora, nowelisty i powieściopisarza. Mary popadła w depresję, co chyba nikogo nie dziwi. Jej mąż, Abraham Lincoln zapewne też ciężko to znosił. Śmierć syna miała miejsce w drugim roku jego prezydentury. A miał przecież na swojej głowie jeszcze wojnę domową, zwaną secesyjną, najkrwawszą w historii dziejów tego kraju, najkrwawszą rzecz jasna po eliminacji rdzennych mieszkańców Ameryki.
Mary Lincoln jeszcze co najmniej dwukrotnie doświadczyła głębokiej depresji. Kilka lat później w jej obecności zamordowano męża, który ledwo co został wybrany po raz drugi prezydentem rozdartego na pół kraju. Wdowa nie była w stanie uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych. Zapewne jej mąż, zaraz po śmierci też znalazł się w Bardo, ale tego nie wiemy na pewno. Wie to zapewne George Saunders, ale tym wątkiem pozagrobowej biografii jednego z najbardziej znanych prezydentów USA, jeszcze się nie zajął i prawdopodobnie już tego nie zrobi. Niespełna 10 lat po śmierci Lincolna, umiera najmłodszy ich syn – Tad. I on zapewne po śmierci udał się do Bardo, chociaż i w tym przypadku literatura na ten temat milczy. Niestety dla Mary strata czwartej, kolejnej, najbliższej osoby okazała się być przysłowiową kroplą. Nieleczona depresja zawęża pewnie pole widzenia. W przypadku Mary mówi się, że popadła w obłęd. Doszło do tego, że została ubezwłasnowolniona przez swojego pierwszego i jedynego już wtedy syna. Próbowała popełnić samobójstwo, co należałoby interpretować w ten sposób, że starała się przedostać do Bardo. Bez powodzenia. Leczyła się w szpitalu psychiatrycznym, ale jakimi metodami, wolałbym nie wiedzieć. Rok później przywrócono jej pełnię praw. Kilka lat później udała się, tym razem skutecznie tam, gdzie większość jej najbliższej rodziny – w okolice Bardo. Do dzisiaj nie udało się ustalić, co tam robiła i jak długo przebywała w tym miejscu. Zanim tam dotarła, miała wylew.
George Saunders w powieści ,,Lincoln w Bardo” nie zajmuje się żoną Abrahama Lincolna, ale zaczyna za to od śmierci jej syna, Willa. W sumie, jeżeli być dokładnym, to zaczyna od czego innego, a dokładnie od Bardo. Tylko czym jest Bardo, prawda? Czym ono jest? Prawdę mówiąc powieść Saundersa jest tak pomyślana, że prędzej, czy później wszystkiego się dowiemy. Owszem, z początku będziemy nieco zdezorientowani. Przez chwilę za nic nie będzie wiadomo – kto mówi, co mówi, gdzie to mówi, dlaczego to mówi, w jakim to języku, o boże, co to za tekst rozpisany na chór gadatliwych typów, którym wkłada się w usta słowa, zdania, całe akapity, ale sens, tak sens, bo o sens chodzi, rozkładał się będzie na wiele postaci, głosów, jak w scenariuszu filmowym lub tekście dramaturgicznym, chociaż u Saundersa mamy wszystko naraz, bo wszystko naraz się miesza i łączy, dialog z didaskaliami i na odwrót. Nie oddzielisz tego człowieku, ale i nie ma takiej potrzeby. Tak to jest napisane, tak pomyślane, tak skonstruowane, że jeszcze czegoś takiego to raczej z całym szacunkiem, ale nie było. A jak było, to chyba przepadło, bo nie miałem przyjemności.
No ale Bardo? Czym jest? No takim stanem przejściowym jest. Jeszcze nie mamy nowej pracy, ale w starej już nikt na nas nie czeka i co teraz. Albo – już się urodziliśmy, ale jeszcze nie umarliśmy. Albo – już wypowiedzieliśmy pierwsze słowo i nasi rodzice informują o tym na fb, ale jeszcze nie zabrakło nam słów w sytuacji, która nas przerasta, gdy mamy 36 lat. Ciało już jest martwe – i tym przejściem zajmuje się powieść Saundersa – ale dusza/jakaś nasza świadomość/nieświadomość/nadświadomość jeszcze się z tym faktem nie pogodziła. Być może wygląda to na czyściec, albo na jakieś mickiewiczowskie ,,Dziady”, ale Bardo jest tybetańskim terminem, w którym miesza się nieco buddyzm z chrześcijaństwem. Ale na takiej zasadzie, że to, co nas spotyka, w co wierzymy, jak żyjemy, komu szkodzimy, a komu nie podczas naszego krótkiego życia, w Bardo jest powielane, a nawet nadużywane w większych projekcjach, przerastających swoim rozmiarem, sensem i wyobrażeniem życiowe doświadczenie. W tym sensie tybetańskie Bardo jest miejscem neutralnym, ale jego bywalcy neutralni już nie są. Zatem, jeżeli w swoim życiu zabiłeś z 500 much, zadeptałeś z 30 ślimaków, wyrywałeś skrzydła motylom, a potem jeszcze strzelałeś do saren, dzików, słoni i innych zwierząt, to bądź pewien, że w Bardo wszystkie one będą tworzyły makabryczny stos, a ty będziesz czuł się w obowiązku, każde z nich z osobna błagać o przebaczenie. Życzę powodzenia.
No niby jest to powieść o duchach, nie mówię, że nie, ale są to duchy, które uprawiają soczysty, współczesny stand-up na najwyższym poziomie. Nie tylko, owszem, są tutaj opisy kobiet, Afroamerykanek, pracujących na plantacjach bawełny, którym nie odpuścił żaden biały mężczyzna, będący akurat gdzieś w pobliżu, są historie gejów, którzy w tamtych czasach wiadomo, jak byli traktowani, jeżeli ujawniali się ze swoją orientacją, są opisy ludzi nieszczęśliwych, skąpych, krnąbrnych, morderców i mordowanych, samotnych matek i ludzi, żyjących w koszmarnej nędzy. Są one, te opisy, wycyzelowane, dobitne, bez żadnych zasłon, nieprzegadane a raczej opisane tak, by wszystko było wiadomo, by nie było domysłów, jak obecnie w sprawie mobberów i mobingowanych w ,,Newsweeku”. Kawa na ławę w soczystym, perfekcyjnym wydaniu, rozpisana na wielogłos, chór z zaświatów. A pomimo tego wszystkiego George Saunders wlewa w tę historię zdaje się, że swoją naturalną, pisarską, ludzką empatię. Jak pisałem wcześniej – tego jeszcze nie było, nie przesadzam.
Ps. Książka ponad rok temu dotarła do mnie z Wielkopolski, będzie prawie rok i pół roku właściwie. Pozdrawiam Wielkopolskę. Dziękuję za cierpliwość.
___________PRZEMYŚL WSPARCIE DLA NOWYCH OPINII __________
Jeśli chcesz wesprzeć Nowe Opinie, możesz to zrobić poprzez portal zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/72ucvn